Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

Norbert Wilk

Fundacja składa 2 skargi z art. 246 par. 1 KPA na Totolotek Lekowych Innowacji: 1) do Premiera RP na Ministra Zdrowia za brak merytorycznych uzasadnień listy TLI, 2) do Ministra Zdrowia na Prezesa AOTMiT za brak merytorycznych uzasadnień wykazu TLI.

O Totolotku Lekowych Innowacji pisałem tutaj 19 maja 2021 r., czyli zaraz po tym, kiedy Minister Zdrowia ogłosił listę technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności. 

Skąd to określenie Totolotek Lekowych Innowacji

Żadne z rozstrzygnięć podjętych przez Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do ustalenia wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności (Agencja stosuje skrót TLI) nie miało merytorycznego uzasadnienia, chociaż Agencja ustaliła zasady i kryteria ustalania poziomu innowacyjności.

Podobnie rozstrzygnięcie Ministra Zdrowia prowadzące do ustalenia listy TLI nie miało żadnego merytorycznego uzasadnienia.

We wpisie z 19 maja obiecałem, że Fundacja się tym bliżej zajmie. 

Dzięki członkostwu w Radzie Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta Fundacja nawiązała kontakty z licznymi organizacjami. Z niektórymi z nich udało się porozmawiać na żywo chociaż online, żeby przedstawić propozycję niestandardowych działań, którą mogą okazać się dużo skuteczniejsze niż zwykłe pisma.

Organizacjom pacjentów przedstawiałem poniższą prezentację:  

Najważniejsza sprawa poruszana w prezentacji dotyczyła wniosku o wzmocnienie praworządności, zapobieganie nadużyciom i lepsze zaspokajanie potrzeb ludności, czyli wniosku w trybie art. 241 kodeksu postępowania administracyjnego. Bardzo zależało mi na tym, żeby przekonać organizacje do tego narzędzia. Dlaczego warto je stosować, czym różni się od zwykłego pisma, o tym możecie dowiedzieć się przeglądając prezentację.

Generalnie udało mi się przekonać organizacje skupione w Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej i wysłaliśmy wspólnie dwa wnioski z art. 241 k.p.a.: 

1) do Ministra Zdrowia w sprawie braku uzasadnień merytorycznych ustalenia listy technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności

2) do Prezesa Agencji w sprawie braku uzasadnień merytorycznych ustalenia wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności

Oczywiście tak jak przewidywałem w prezentacji, oba organy poszły w zaparte i załatwiły wnioski odmownie.

Prezes Agencji w odpowiedzi (formalnie są to zawiadomienia o sposobie załatwienia wniosku) uparcie twierdzi, że oczywiste czarne (czyli brak merytorycznych uzasadnień ustalenia wykazu TLI) jest białe (czyli, że merytoryczne uzasadnienie Prezes przejmuje z opinii Rady, z którą się w całości zgodził). Tyle tylko, że w tej opinii z 22 lutego 2021 r. nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego poza podaniem kryteriów oceny i krótkim opisem procedury. 

Minister Zdrowia napisał, że nie musi przedstawiać żadnego merytorycznego uzasadnienia, bo żadne przepisy go do tego nie zobowiązują.

Ci, którzy przeczytają oba zawiadomienia, zauważą, że oba organy bardzo starały się podkreślić, że wniosek został złożony przez “pana Norberta Wilka, prezesa Fundacji…”.

Z tego m.in. powodu uznałem, że skargi powinienem złożyć samodzielnie właśnie jako prezes Fundacji. Ma to na celu uniknięcie jakichś proceduralnych problemów czy zastrzeżeń, kto jest a kto nie jest stroną i w związku z tym ma albo nie ma prawa do złożenia skargi.

Skarga na Ministra Zdrowia została złożona do Prezesa Rady Ministrów, bo tak to proceduralnie wygląda (vide prezentacja o wnioskach z art. 241 k.p.a.):

…a skarga na Prezesa Agencji do Ministra Zdrowia:

Co się stanie dalej?

O ile nie spodziewam się niczego dobrego po Ministrze Zdrowia, bo doskonale znam jego podejście do tematu, o tyle kancelaria Prezesa Rady Ministrów może nas zaskoczyć. Dotychczas zwykłe pisma dotyczące spraw zdrowia przesyłała do Ministra Zdrowia z prośbą o udzielenie odpowiedzi. Tym razem ze względu na przepisy kodeksu postępowania administracyjnego taka spychologia nie będzie mogła być zastosowana. Tak więc będą musieli w miarę samodzielnie ocenić czy Minister Zdrowia ma w odniesieniu do listy TLI jakieś obowiązki przedstawienia uzasadnienia merytorycznego czy jednak nie.

Spodziewam się, że minie miesiąc zanim otrzymamy odpowiedzi. Przedstawię je oczywiście w kolejnym wpisie na stronie Fundacji www.dlaprzejrzystosci.pl.

I tak na koniec czy warto w ogóle kruszyć kopie o merytoryczne uzasadnienia wykazu i listy TLI? Ci, którzy dokładnie obserwują działania Fundacji wiedzą, że te pozbawione merytorycznych uzasadnień rozstrzygnięcia są tylko wierzchołkiem góry lodowej braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia. Poza tym te rozstrzygnięcia determinują możliwość dostępu do wydzielonego budżetu środków publicznych rzędu kilkuset milionów złotych rocznie. A na końcu tej ścieżki jest ciężko chory pacjent, który bardzo drogi lek dostanie sfinansowany ze środków Funduszu Medycznego, albo nie. I wtedy będzie musiał organizować zbiórki…  

Dla tych, którzy pytają “dlaczego nie odpuścisz” dedykuję fragment filmu Billions:

Zachęcam organizacje pacjentów i innych aktywnych obywateli do polubienia i przekazywania dalej tego wpisu Fundacji na Twitterze, Facebooku i Linkedinie

37 sekund miało spowodować odrzucenie przyjętej na podstawie abstraktu prezentacji o braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia podejmowanych wbrew negatywnym uchwałom Komisji Ekonomicznej, pomimo potwierdzenia obowiązku merytorycznych uzasadnień w opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych

Jeszcze 18 listopada 2021 r. w tym wpisie zapowiadałem ważną prezentację o tym, że Minister Zdrowia nie wykonuje swojego ustawowego obowiązku merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji refundacyjnych podejmowanych pomimo negatywnej uchwały Komisji Ekonomicznej. 

Ta prezentacja miała się odbyć 26 listopada 2021 r. w drugim dniu konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomiki. Tymczasem 24 listopada o 17:45 dostałem maila od pani dyrektor Biura PTFe:

Od razu odpowiedziałem mailem o 18:00:

A następnego dnia (we środę, a więc wciąż dwa dni przed planowanym terminem prezentacji) przedstawiłem propozycję przesłania wersji dokładnie 5-minutowej, skoro złamanie regulaminu w tym punkcie wiąże się z tak drakońskimi karami jak całkowita dyskwalifikacja (de facto “wymazanie pracy”) z planu konferencji i książki abstraktów: 

Moje pytania i propozycje pozostały do dziś bez odpowiedzi.

 

Czy podejście PTFe jest słuszne?

Zobaczcie, jaki mail dostali autorzy prac oryginalnych zakwalifikowanych do prezentacji na konferencji:

Czy na podstawie podkreślenia i pogrubienia wymogu bylibyście w stanie domyślić się, że jakiekolwiek przekroczenie czasu prezentacji skończy się tak jak w moim przypadku – całkowitą dyskwalifikacją? 

Zaraz, a może jest coś na temat konsekwencji przekroczenia pięciu minut prezentacji w regulaminie uczestnictwa w sesji prac oryginalnych i studenckich (edycja 2021)?

Regulamin jest jeszcze dostępny tutaj. Poniżej prezentuję jego wersję pdf (dzisiaj wydrukowałem tę stronę do pdfa):

Jest punkt 9, który mówi o tym, że “prace niespełniające powyższych warunków nie zostaną zakwalifikowane do oceny”, ale w żadnych z “powyższych warunków” opisanych w punktach 1-8 nie ma ani słowa o 5 minutach, których przekroczenie powoduje dyskwalifikację.

Pozostaje duży niesmak

i wrażenie znalezienia kiepskiego pretekstu do tego, żeby uczestnicy konferencji nie usłyszeli o uporczywym niespełnianiu wymogów prawa przez Ministra Zdrowia.

Nic straconego

bo wystarczy kliknąć w  filmik poniżej. Zapraszamy do obejrzenia i do nadsyłania uwag i propozycji dalszych działań. 

Miłego dnia!

PS. Na yt filmik ma 5 minut i 39 sekund, chociaż na odtwarzaczu windowsowym było 5:37. Tak więc praca została zdyskwalifikowana za przekroczenie czasu 5 minut o 39 sekund. Ale czy to cokolwiek zmienia?

Ile trwają negocjacje z Ministrem Zdrowia po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej? Od 11 do 421 dni (średnio 161 dni) w postępowaniach zakończonych pozytywną decyzją o objęciu refundacją w okresie 01.2020-09.2021

W piątek 26.11.2021 na konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego będę prezentował wyniki analizy zgodności pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia z uchwałami Komisji Ekonomicznej.

Tymczasem skoro Fundacja dysponuje tymi danymi, to może obliczyć inne ciekawe parametry, np. jak długo trwają negocjacje po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej w przypadku obejmowania refundacją lub rozszerzania wskazań refundacyjnych oraz przy podwyższaniu urzędowej ceny zbytu leku refundowanego.

Opracowałem takie dane – vide tabela poniżej.

Typ
postępowania i charakter uchwały Komisji Ekonomicznej
Liczba postępowań Czas
od uchwały KE do pozytywnej decyzji MZ [dni]
Minimalny Maksymalny
objęcie refundacją lub rozszerzenie wskazań ref. po negatywnej
uchwale Komisji Ekonomicznej
65 11 421
objęcie refundacją lub rozszerzenie wskazań ref. po pozytywnej
uchwale Komisji Ekonomicznej
5 1 54
podwyższenie ceny po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej 17 6 68
podwyższenie ceny po pozytywnej uchwale Komisji Ekonomicznej 10 6 25

Te dane przedstawiłem też na wykresie, który ilustruje wpis – teraz jest u góry strony.

Jakie wnioski można wyciągnąć z tych danych?

Po pozytywnej uchwale Komisji Ekonomicznej czas, który upływa do decyzji Ministra Zdrowia jest krótki. Nie wiemy, czy wtedy są faktycznie prowadzone negocjacje czy też minister po prostu wieloaspektowo ocenia wszystkie zgromadzone w postępowaniu dowody i podejmuje pozytywną decyzję. Faktem jest, że praktycznie może to zrobić nawet w 1 dzień! Najdłużej w analizowanej próbie potrzebował minister 54 dni, aby podjąć pozytywną decyzję o objęciu refundacją po pozytywnej uchwale KE.

A jak długo trwają te negocjacje po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej? Co najmniej kilka razy dłużej, chociaż są też takie decyzje pozytywne, które zapadają po 11 dniach od negatywnej uchwały. Najdłuższe oczekiwanie na decyzję Ministra Zdrowia wyniosło 421 dni, chociaż należy pamiętać, że to mogło być również spowodowane zawieszeniem postępowania przez firmę (w uzasadnieniu tej decyzji nie ma ani słowa o zawieszeniu postępowania przez stronę). 

Kiedy Minister Zdrowia podwyższa cenę leku refundowanego, potrzebuje co najmniej 6 dni niezależnie od charakteru poprzedzającej jego pozytywną decyzję uchwały Komisji Ekonomicznej. Jeśli jednak podwyższa cenę wbrew negatywnej uchwale, to potrzebuje maksymalnie 68 dni na zastanowienie, podczas gdy po pozytywnej uchwale wystarcza mu 25 dni. 

Trzeba pamiętać, że ta analiza uwzględnia informacje z 97 postępowań, dla których Fundacja dysponuje zarówno uchwałami Komisji Ekonomicznej jak i decyzjami Ministra Zdrowia. Te ostatnie są niezbędne do ustalenia daty wydania decyzji.  

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

26.11.2021 na konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego prezes Fundacji będzie prezentował jak często w latach 2020-2021 Minister Zdrowia podejmował decyzje pozytywne wbrew negatywnym uchwałom Komisji Ekonomicznej bez obowiązkowych merytorycznych uzasadnień

Kilka miesięcy temu Fundacja poinformowała, że sprawdzi ile razy Minister Zdrowia podejmował pozytywne decyzje refundacyjne wbrew uchwale Komisji Ekonomicznej i jak te decyzje uzasadniał.

Z opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych wiemy, że takie decyzje odmienne od rekomendowanych przez Komisję Ekonomiczną Minister powinien merytorycznie uzasadniać, czyli podawać argumenty za odmiennym od rekomendowanego rozstrzygnięciem. Celem działań Fundacji było też sprawdzenie, czy Minister wywiązuje się z tego obowiązku.

Mamy wyniki i wnioski.

Tych, którzy czytają aktualności na stronie Fundacji wnioski z analizy nie zaskoczą. 

W okresie 01.01.2020-01.09.2021 na 163 pozytywnie zakończone postępowania refundacyjne o objęcie refundacją leku bez refundowanych odpowiedników (tzw. nowa cząsteczka), o rozszerzenie wskazań w których dany lek jest refundowany lub o podwyższenie ceny, w 142 przypadkach (87%) Minister podjął pozytywne decyzje wbrew negatywnym uchwałom Komisji Ekonomicznej. 

W przypadku decyzji o objęciu refundacją nowej cząsteczki lub rozszerzeniu wskazań takich sytuacji było 117 na 122 (96%), a dla podwyższeń urzędowej ceny zbytu 25 na 41 (61%).

Jak Minister Zdrowia uzasadniał swoje decyzje wbrew uchwałom? Tak jak zawsze, czyli w praktyce w ogóle merytorycznie nie uzasadniał.

W każdej dostępnej pozytywnej decyzji o objęciu refundacją jako uzasadnienie “merytoryczne” wklejał sparafrazowany art. 12 ustawy o refundacji leków.

W każdej dostępnej pozytywnej decyzji o podwyższeniu ceny odstępował od uzasadnienia, bo w całości spełnił żądanie strony.

Co dalej? O tym opowiem w następny piątek 26.11.2021 na konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego w sesji prac oryginalnych między 15:15 a 16:30. Zachęcam do uczestniczenia w konferencji i zadawania pytań!

Dla tych, którzy nie będą mogli wziąć udziału w sesji już teraz udostępniam prezentację, której użyję na konferencji. Co bardziej aktywni lub zmotywowani mogą także zapoznać się wcześniej z prezentacją po to, żeby zadać celniejsze pytania. Zapraszam!

Prezentacja na PTFe 26.11.2021 (wystarczy kliknąć w link)

PS. Oczywiście korzystajcie z tych materiałów do woli, byle tylko podać źródło:-).

Niewłaściwy przepis w podstawie prawnej i Minister stwierdza nieważność postanowienia. Sprawy się komplikują a Fundacja nadal liczy na merytoryczne rozstrzygnięcie sądu w sprawie dopuszczenia do postępowania dla Fabrazyme.

Sprawy, które omówiłem w dzisiejszym wpisie rano, zaczynają się wyjaśniać i… komplikować.

Minister Zdrowia wychwycił błąd w swoim postanowieniu z 6.09.2021 i z tego powodu stwierdził nieważność tego postanowienia. 

Powodem jest błędna podstawa prawna – zamiast powołać się na art. 138 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego powołali się na art. 123 § 1 w związku z art. 31 § 1 pkt 2 k.p.a.

Przyznaję – mają rację, że popełnili błąd. 

Ale nie mogę wyjść z podziwu nad jednym. 

Taki błąd w powołaniu się na podstawę prawną ma przecież charakter oczywisty. Ponieważ istnieje właściwa podstawa do wydania tego postanowienia, to organ wcale nie działał bezprawnie wydając formalnie wadliwe postanowienie. Jedyne co, to nie uczynił zadość pewnemu formalizmowi. Ale to wystarcza organowi do stwierdzenia nieważności decyzji. 

Tymczasem ten sam organ wydaje bez merytorycznego uzasadnienia setki pozytywnych decyzji refundacyjnych odmiennych od rekomendowanych w uchwałach przez Komisję Ekonomiczną – i nawet im powieka nie zadrga, że to jest dopiero bezprawie. 

Z jednej strony można się cieszyć – wychwycili błąd zanim zrobił to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Gdyby to zrobił ów sąd, to istnieje ryzyko, że uchyliłby decyzję z przyczyn formalnych i nakazałby wydanie prawidłowego postanowienia w drugiej instancji ale nie mógłby merytorycznie rozstrzygnąć sprawy – tak jak w wyroku z 25.08.2020

Z drugiej strony liczę, że sąd mógłby stwierdzić, że postanowienie jest wprawdzie obarczone formalną wadą prawną, ale nie ma ona istotnego wpływu na charakter merytorycznego rozstrzygnięcia – i rozpoznać wreszcie sprawę dopuszczenia Fundacji merytorycznie.

Zobaczymy jak sprawy się potoczą. Minister zapewne zawiadomi sąd o stwierdzeniu nieważności postanowienia, które Fundacja zaskarżyła i zaproponuje umorzenie sprawy. Jeśli Fundacja będzie mogła się wypowiedzieć w kwestii dalszego procedowania, to zaproponuje, żeby sąd postąpił jak opisałem w akapicie powyżej i rozpatrzył jednak sprawę merytorycznie.

Gdyby miało się dziać tak, że formalne ale merytorycznie nieistotne błędy uniemożliwią merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy przez sąd administracyjny, to sprytny organ mógłby to z premedytacją wykorzystywać: tu i ówdzie posiać parę błędów formalnych w postanowieniu czy decyzji, sędziowie sprawę załatwią uchylając decyzję, ale merytorycznie sprawa nadal będzie stać w miejscu, a czas mija. 

W tej sprawie minęły już 854 dni (czyli 2 lata 4 miesiące i 4 dni) od wniosku Fundacji o dopuszczenie złożonego 4.07.2019. Najlepsze, że zastanawiałem się po odmowie dopuszczenia z 29.07.2019 czy składać wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy czy może od razu skargę. Przyjaciel doradził mi, że lepiej wyczerpać całą ścieżkę. Nadal go lubię:-).

Oznacza to również, że spiskowe teorie z porannego posta na szczęście się (jeszcze) nie potwierdziły. Będę się dzielił rozwojem sytuacji zwłaszcza, że już jutro (5.11.2021) mija termin na przekazanie przez Ministra Zdrowia akt sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wraz z odpowiedzią na skargę. Czekamy!

Minister Zdrowia chce unieważnić swoje postanowienie z 6.9.2021 w II instancji o odmowie dopuszczenia Fundacji do postępowania dla Fabrazyme bo… już odmówił w I instancji 29.7.2019. Czy takie błędy mają uniemożliwić sądowi merytoryczne rozstrzygnięcie dopuszczenia Fundacji do postępowania?

Temat dopuszczenia Fundacji do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme przedstawiłem szczegółowo we wpisie 11.10.2021

Zrobiłem wtedy swoisty “coming-out” jako lobbysta sprawiedliwych decyzji – w reakcji na to, jak w oficjalnych pismach minister M. Miłkowski bardzo się stara ubrać mnie w gajerek lobbysty Big Pharmy. Zachęcam, żebyście tę moją szczegółową spowiedź lobbysty przeczytali.

Tą spowiedź umieściłem w skardze z 6.10.2021 na postanowienie z 6.09.2021, w którym minister M. Miłkowski utrzymuje odmowę z 29.07.2019 dopuszczenia Fundacji do postępowania. Merytoryczne rozpoznanie naszego wniosku z 8.08.2019 o ponowne rozpatrzenie sprawy wymusił na Ministrze Zdrowia sąd administracyjny wyrokiem z 25.08.2020Fundacja złożyła skargę na postanowienie Ministra Zdrowia z 9.09.2019, bo ten uznał, że sprawę dopuszczenia Fundacji do postępowania umorzy, bo zakończył decyzją pozytywną postępowanie, do którego Fundacja chciała być dopuszczona. I sąd przyznał nam rację, postanowienie umarzające uchylił i nakazał merytoryczne rozpoznanie wniosku Fundacji w drugiej instancji.

Tak więc spokojnie czekałem na odpowiedź Ministra Zdrowia na skargę Fundacji, którą powinien przesłać wraz z aktami sprawy do sądu w terminie 30 dni od doręczenia skargi. Posługujemy się korespondencją elektroniczną przez platformę epuap, więc moment wysłania jest równoznaczny z doręczeniem. To oznacza, że odpowiedź na skargę Fundacji Minister powinien mieć gotową 5.11.2021 (to już jutro!). 

Tyle w telegraficznym skrócie o tym, co się stało przed 29.10.2021 i czego Fundacja spokojnie oczekiwała. I jakież było moje zdziwienie, gdy właśnie 29.10.2021 w skrzynce Fundacji na epuapie pojawia się zawiadomienie z Ministerstwa Zdrowia.

A tutaj kluczowy fragment uzasadnienia:

Teraz zaczyna się zupełna zagwostka. 

O co chodzi Ministrowi Zdrowia? Po co chce unieważnić postanowienie z 6.09.2021? Czy ma rzeczywiste podstawy do twierdzenia, że postanowienie z 6.09.2021 “dotyczy sprawy już poprzednio rozstrzygniętej”? Przecież nie ma wątpliwości, że każdy w ministerstwie potrafi policzyć do dwóch: postanowienie z 29.07.2019 było podjęte w pierwszej instancji, a postanowienie z 6.09.2021 jest podjęte w drugiej instancji z wniosku Fundacji o ponowne rozpatrzenie sprawy, którego merytoryczne rozpatrzenie nakazał przecież sąd. Mamy więc (1) postanowienie z 29.07.2019 w pierwszej instancji i (2) postanowienie z 6.09.2021 w drugiej instancji. Raz, dwa, łatwe, prawda?

Nie jestem jakimś teoretykiem spisku, ale proste wytłumaczenie, że oto ministerialni urzędnicy popełniają zupełnie przedszkolny błąd w ogóle mnie nie przekonuje. 

Popatrzcie na relacje czasowe: 

Fundacja składa skargę 6.10.2021 na kilka minut przed północą.

Minister Miłkowski ma dużo pracy z obwieszczeniem na 1.11.2021, ale zamyka wszystkie wątki i publikuje obwieszczenie 21.10.2021. Przez tydzień do 29.10.2021 ma czas, żeby zapoznać się ze skargą Fundacji i zrobić departamentową burzę mózgów, co z tym Wilkiem począć. Wybierają drogę próby odwleczenia w czasie rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Próbują unieważnić postanowienie merytoryczne w drugiej instancji po to, żeby cofnąć Fundację do sytuacji przed wyrokiem 25.08.2020. 

W tym wyroku sędzia wprost napisał, że:

Jeśli teraz popełnią oczywisty błąd proceduralny, czyli unieważnią postanowienie, którego nie było podstaw unieważniać, może jeszcze wydadzą nowe postanowienie umarzające postępowanie o dopuszczenie Fundacji, to po skardze Fundacji sąd znowu nie będzie mógł rozstrzygnąć merytorycznie, że Fundacja powinna zostać dopuszczona do postępowania dla Fabrazyme.

Kolejny rok minie i tak można się bawić w kotka i myszkę (wilka i zająca?) w nieskończoność. 

Czy mamy do czynienia z sytuacją, gdy organ popełnia z premedytacją błędy proceduralne, które mają zatrzymać sąd na etapie uchylania decyzji bez możliwości merytorycznej oceny sprawy?

Byłoby to sprytne, chociaż karłowate i niegodne konstytucyjnego urzędu Rzeczypospolitej. Udawać lamerów, którzy nie potrafią policzyć do dwóch? Wstyd.

Ale jest też pozytywny aspekt tej sprawy. Jeśli minister byłby w stanie przełknąć dumę absolutnego władcy refundacji i zniżyć się do udawania lamera, to znaczy, że Fundacja i wszyscy, którzy nam kibicują, jesteśmy bardzo blisko ważnego kolejnego etapowego zwycięstwa. Tylko wtedy kiedy ryzyko istotnej przegranej oceniane jest jako naprawdę duże, podejmuje się działania, które nie tylko są wizerunkowo kosztowne, ale po ludzku niezręcznie jest udawać takich nieogarniętych.

Dla ministra Miłkowskiego mam złe wiadomości. Otóż majstrowanie od 29.10.2021 przy postanowieniu z 6.09.2021 nie zawiesi biegu postępowania sądowego zainicjowanego przez Fundację skargą z 6.10.2021. Spóźniliście się o 23 dni. Trzeba było takie rzeźby robić zanim Fundacja złożyła skargę, bo tylko wtedy zgodnie z art. 56 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2019 poz. 2325), postępowanie sądowe zostałoby zawieszone.

Fundacja nie może się doczekać, kiedy sąd w końcu będzie mógł potwierdzić oczywisty obowiązek Ministra merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji refundacyjnych. Pamiętacie, że do tego potrzeba być dopuszczonym do postępowania, żeby móc skutecznie złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji, a w praktyce wniosek o stwierdzenie wydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa, bo pozytywna decyzja refundacyjna pozostanie w mocy, gdyż wywołała nieodwracalne skutki prawne. 

Pełne stanowisko Fundacji przesłane 3.11.2021 do Ministra Zdrowia możecie przeczytać tutaj.

Jeszcze jedna sprawa, która nie daje mi spać spokojnie.

Mali ludzie atakują wielkiego człowieka

Oto docierają do mnie sygnały, że prof. Rafał Niżankowski, przewodniczący Rady Przejrzystości przy Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, jest atakowany za działania Fundacji. Checheszkują jakoby miał rozdwojenie jaźni bo z jednej strony jest w systemie, uczestniczy w podejmowaniu rozstrzygnięć, uzasadnia je, a z drugiej strony atakuje samego siebie poprzez działania Fundacji.

Warto to bardzo wyraźnie podkreślić. Prof. Niżankowski nie ma ŻADNEGO bezpośredniego wpływu inspirującego czy hamującego na działania Fundacji, za które bezpośrednio ja odpowiadam.

Profesor jest jednym z dwóch, obok mnie, współfundatorów Fundacji i tego faktu nie da się zmienić. 

Mam ogromny szacunek i wdzięczność do Profesora za całokształt jego wpływu na moje zawodowe życie i to, kim jestem obecnie. 

W tym sensie Profesor faktycznie ponosi pośrednią odpowiedzialność za działania Wilka, bo wyciągnął go kiedyś ze sterty cv i zatrudnił w Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia przy tworzeniu zrębów systemu podejmowania decyzji opartych na dowodach naukowych.

Kilka lat później sprzyjał wejściu do Ministerstwa Zdrowia na kierownicze stanowisko.

Powierzył wydreptywanie ścieżek przy opracowywaniu koncepcji polskiej agencji HTA i przygotowaniu zarządzenia w sprawie jej utworzenia.

Miał wpływ na to, że zostałem zastępcą dyrektora Agencji Oceny Technologii Medycznych ds. HTA i współpracy międzynarodowej i mogłem wprowadzać rozwiązania sprzyjające przejrzystości i racjonalnym decyzjom opartym na dowodach naukowych.

Spodobała mu się koncepcja Fundacji, bo tak jak ja doskonale rozpoznaje problemy i wyzwania, a różnimy się akceptowanymi do użycia środkami.

Panie Profesorze, dziękuję Panu (“Rafał” nie przejdzie mi przez klawiaturę) za wszystko i przepraszam za sytuacje, w których zawiodłem Pana oczekiwania.

Mam i zawsze będę miał ogromny szacunek do Pana Profesora.

Nie mogę jednak zrejterować z tego placu boju o elementarnie merytoryczne decyzje administracyjne (refundacyjne) dlatego, że ktoś po chamsku wykorzystuje pozory sytuacji przeciwko Panu.

Komu nie pasują działania Fundacji, niech atakuje mnie, a nie kąsa w nogawki Pana Profesora. 

Tylko po dopuszczeniu do postępowania refundacyjnego Fundacja złoży skutecznie wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa a sąd oceni czy Minister Zdrowia może nie uzasadniać merytorycznie pozytywnych decyzji na 15 miliardów złotych

Kolejne kości zostały rzucone.

Pamiętacie wpis o tym, że Fundacja wskrzesza martwe prawa obywatelskie?

Chodzi o prawo organizacji społecznej do dopuszczenia do postępowania administracyjnego na prawach strony pod warunkiem, że jest to uzasadnione celami statutowymi tej organizacji i gdy przemawia za tym interes społeczny (art. 31 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania administracyjnego).

Fundacja złożyła do Ministra Zdrowia wnioski o dopuszczenie do kilku postępowań refundacyjnych dotyczących objęcia refundacją leku dotychczas nierefundowanego, kontynuacji refundacji i podwyższenia ceny leku refundowanego. Teraz skupię się na jednym z tych wniosków dotyczącym postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme.

Dopuszczenie do postępowania w sprawie leku Fabrazyme

We środę 6.10.2021 o północy mijał termin złożenia skargi na postanowienie Ministra Zdrowia w sprawie odmowy dopuszczenia Fundacji do postępowań dotyczących objęcia refundacją leku Fabrazyme i Fundacja złożyła skargę na 2 minuty przed deadline’em. 

Fundacja i jej prezes gorąco zachęcają do poświęcenia kilku minut na przeczytanie tej skargi – wraz z uzasadnieniem, oczywiście.

 

Fundacja udostępnia też wymienione w piśmie załączniki: wniosek Fundacji o dopuszczenie do postępowań z 4.07.2019, postanowienie Ministra Zdrowia z 6.09.2021 oraz pismo Ministra Zdrowia z 13.10.2020. Dodatkowo udostępniam wyrok z 25.08.2020.

Można powiedzieć, że w tym postępowaniu zarówno Minister Zdrowia jak i Fundacja użyły już kompletu przygotowanych przez siebie argumentów. To potwierdza, że ten bój będzie miał rozstrzygające znaczenie dlatego poniżej przedstawiam i zwięźle wyjaśniam argumenty Ministra Zdrowia i Fundacji.

Minister zarzuca prezesowi Fundacji prywatę pod przykrywką interesu społecznego… 

Minister wprost stwierdza, że prezes Fundacji wcale nie dba o interes publiczny, tylko o swój własny, prywatny. 

Chce zostać dopuszczonym do postępowań, żeby dotrzeć do pilnie strzeżonych przez Ministra tajemnic firm farmaceutycznych i potem je sprzedawać innym firmom w swojej praktyce doradczej. 

Poza tym prezes Fundacji ma zupełnie nie liczyć się z konsekwencjami swoich działań. Wg Ministra po dopuszczeniu Fundacji do postępowania, co Minister utożsamia z ujawnieniem sekretnych cen efektywnych (czyli cen po tajnych rabatach nazywanych dla niepoznaki “instrumentami dzielenia ryzyka”) firmy farmaceutyczne zaczną omijać Polskę szerokim łukiem i w ogóle nie będą ubiegać się o refundację swoich nowych wspaniałych leków. 

Po dopuszczeniu Fundacji do postępowań refundacyjnych ma więc nastąpić Innowacyjno-lekowy Armageddon.

 

Okładka płyty Armageddon zespołu Manimal

 

…a prezes Fundacji robi pisemną (a teraz publiczną) deklarację, która czyni te zarzuty całkowicie bezpodstawnymi

Zupełnie nie zgadzam się z katastroficznymi konsekwencjami przejrzystości w cenach leków. Zresztą nie jestem sam, bo 185 krajów poparło Rezolucję Przejrzystości, która wzywa do ujawniania efektywnych cen leków. Przyjęcie rezolucji przez Światowe Zgromadzenie Zdrowia było poprzedzone wielodniową dyskusją, w której takie argumenty były skutecznie neutralizowane. 

Co więcej, jeszcze w 2018 roku Fundacja opublikowała grafikę, która stawia sprawę ujawnienia przez Polskę cen efektywnych leków innowacyjnych w kategoriach nie zagrożenia, ale rozwojowej szansy na znaczącą poprawę pozycji negocjacyjnej wobec firm farmaceutycznych i zostanie prawdziwym liderem regionu Trójmorza. 

 

Chociaż więc jest to działanie dobre z perspektywy interesu społecznego i dobra naszego państwa, to ujawnienie cen efektywnych nie może nastąpić w wyniku złamania prawa. Tak by się stało, gdyby prezes Fundacji jako strona dopuszczona do postępowania ujawnił tajemnice przedsiębiorstwa pochodzące z dokumentacji tego postępowania. 

Jako strona postępowania Fundacja jest zobowiązana do zachowania w poufności wszystkich informacji, które by pozyskała. Niezależnie od tego jak bardzo sama by się starała zachować je w tajemnicy, prowokacja byłaby bardzo łatwa. Wystarczy, że któryś z dysponentów tej tajemnicy by ją przekazał znajomemu dziennikarzowi, a ten by upublicznił. Czy Fundacja mogłaby się wybronić z zarzutów, że to jej prezes ujawnił tajemnicę? 

Tym razem to ja będę Kubusiem Fatalistą i opiszę, jak widzę Fundację i siebie jako jej prezesa w procesie o faktycznie kilkumilionowe odszkodowanie za ujawnienie tajemnicy przedsiębiorstwa. Ale najgorsze byłoby skompromitowanie idei przejrzystości cen leków innowacyjnych/monopolistycznych.

Tak się jednak nie stanie. 

skardze (kto przeczytał, ten już wie, jeszcze raz zachęcam) zawarłem jednoznaczną deklarację, że ani ja jako prezes Fundacji ani nikt inny upoważniony przeze mnie (np. adwokat lub radca prawny) nie skorzysta z prawa wglądu do dokumentów postępowania.

Dopuszczenie do postępowania jest Fundacji potrzebne wyłącznie do tego, żeby móc skutecznie złożyć wniosek do Ministra Zdrowia o stwierdzenie nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa. Minister wprawdzie sam nie uzna, że wydał decyzję z rażącym naruszeniem prawa, ale wtedy złożymy skargę do sądu administracyjnego.

Tak więc wniosek o stwierdzenie nieważności jest potrzebny, żeby zrealizować sądową kontrolę nad administracją naszego państwa. W tym przypadku Fundacja chce umożliwić sądowi administracyjnemu ocenę czy decyzja refundacyjna o objęciu refundacją pozbawiona uzasadnienia merytorycznego spełnia wymagania przepisów kodeksu postępowania administracyjnego dotyczących uzasadnień decyzji administracyjnych (art. 107) w powiązaniu z art. 12 ustawy o refundacji.

Czy wniosek o stwierdzenie nieważności stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla kontynuacji refundacji leku Fabrazyme?

Nie, bo od razu w samym wniosku Fundacja doprecyzuje, że chodzi o stwierdzenie wydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa ale bez “cofania refundacji”. Dlaczego? Bo zaszły nieodwracalne skutki prawne: pacjenci nabyli prawo do korzystania z tego leku i faktycznie go otrzymują, a firma uzyskała prawo do środków publicznych w wynegocjowanej kwocie i tych pieniędzy już trochę dostała z jego refundacji. Poza tym absurdem byłoby karać pacjentów brakiem leku i firmy brakiem refundacji za przewinienia ministra, któremu nie chciało się rzetelnie wypełnić swoich obowiązków, czyli merytorycznie uzasadnić decyzji o objęciu refundacją tego leku. 

Pisałem o tym szerzej w tym wpisie pod nagłówkiem “Wniosek o stwierdzenie nieważności nie doprowadzi do cofnięcia refundacji”.  

Zresztą już wspominałem, że oczywistym jest odrzucenie wniosku Fundacji przez Ministra Zdrowia, bo w przeciwnym wypadku musiałby się sam pokajać, że błędem był brak merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych. Tak więc to sąd będzie ostatecznie rozstrzygał, co Ministrowi wolno a co nie jeśli chodzi o merytoryczne uzasadnienia.

Minister sam w oficjalnych pismach zachęca Fundację do tego, żeby w razie wątpliwości (których on oczywiście nie ma) taką sądową kontrolę uruchomić. No to mam nadzieję, że się uda. Fundacja będzie Was o tym informować. 

Tych z Was, którym zależy na sprawiedliwych decyzjach administracyjnych i rzeczywiście praworządnej Polsce, proszę – trzymajcie kciuki!

Nagła zmiana cen leków ref. to problem dla aptekarzy, hurtowników i pacjentów: MZ proponuje aktualizację obwieszczeń ref. co 3 miesiące, Fundacja proponuje wydłużenie z “min. 7 dni” do 1 miesiąca okresu od ogłoszenia zmian cen/dopłat do ich wejścia w życie

Lektura uzasadnienia projektu dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej, ogłoszonego 30 czerwca 2021 r. jest bardzo pożytecznym zajęciem, które Fundacja poleca każdej osobie choć trochę zainteresowanej refundacją leków. Obiecujemy też, że na pewno będziemy często wracać do tego uzasadnienia i powoływać się na nie w skargach do sądów administracyjnych, a także innych wystąpieniach Fundacji.

W tym uzasadnieniu można znaleźć m.in. następujący fragment:

 

Diagnoza słuszna, sam realizując recepty często doświadczam propozycji farmaceuty w aptece “Tego leku nie mamy na stanie, możemy mieć na jutro”. 

Powstaje jednak pytanie, co jest istotą tego problemu nagłych zmian cen leków refundowanych. Czy naprawdę problemem jest nowe obwieszczenie co dwa miesiące czy też fakt, że ostateczny kształt zmian cen i dopłat jest znany na 7 dni przed ich wejściem w życie?

Zmniejszenie częstości aktualizacji z 6 obwieszczeń na rok do 4 wydłuża czas, kiedy farmaceuci, hurtownicy i pacjenci mogą nie martwić się zmianą cen, ale nagłość tej zmiany pozostaje faktem. Nadal cztery razy w roku (zamiast dotychczasowych sześciu) pojawi się projekt obwieszczenia, który co najwyżej jest zwiastunem zmian. Tymczasem ostateczne zmiany cen i dopłat pojawią się wraz z finalną wersją obwieszczenia, która jest ogłaszana najpóźniej na tydzień przed wejściem w życie.

W opinii Fundacji to w tym bardzo krótkim czasie od ogłoszenia zmian do ich wejścia w życie tkwi istota problemu nagłych zmian cen i dopłat.

Miesięczne vacatio legis dla obwieszczenia refundacyjnego

Fundacja proponuje wprowadzić 1 miesiąc vacatio legis dla obwieszczenia refundacyjnego. Mogłoby być ono publikowane pierwszego dnia danego miesiąca, a farmaceuci, hurtownicy i pacjenci wiedzieliby, że mają miesiąc na zaadaptowanie się do ogłoszonych zmian, które wejdą w życie od pierwszego dnia kolejnego miesiąca. 

W tym czasie farmaceuci i hurtownicy mogliby zredukować stany magazynowe tak, aby zminimalizować straty na lekach, których ceny ulegają zmianie. 

Byłby to także czas dla pacjentów na odbycie wizyty u lekarza prowadzącego i dostosowanie się do ogłoszonych zmian dopłat przyjmowanych leków.

Fundacja proponuje, aby wprowadzić miesięczne vacatio legis łącznie ze zmniejszeniem częstości obwieszczeń. Zdajemy sobie sprawę, że część problemu tkwi także w częstości zmian. Samo jednak obniżenie częstości zmian cen i dopłat przy pozostawienie niezmienionym nagłego charakteru tych dopłat powoduje, że pacjenci będą denerwować się tak samo mocno, tylko nieco rzadziej.

Tą i inne propozycje Fundacja zawarła w przesłanych do Ministra Zdrowia uwagach do projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej, które w całości prezentujemy poniżej.

Nasza Fundacja sprawdzi ile razy w ostatnich dwóch latach Minister Zdrowia podejmował odmienne od uchwał Komisji Ekonomicznej decyzje refundacyjne, których oczywiście merytorycznie nie uzasadniał

Pisałem ostatnio o opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych, zgodnie z którą Minister Zdrowia powinien merytorycznie uzasadniać decyzje refundacyjne odmienne od uchwał Komisji Ekonomicznej. Teraz nasza Fundacja wystąpiła o uchwały Komisji Ekonomicznej w pozytywnie zakończonych postępowaniach o objęcie refundacją, rozszerzenie wskazań refundacyjnych i podwyższenie ceny w ostatnich 2 latach. Powstanie raport o tym, ile razy i na jaką kwotę Minister Zdrowia podjął decyzje refundacyjne bez merytorycznego uzasadnienia wymaganego wg Biura Analiz Sejmowych.  

Od 2019 r. Fundacja prowadzi Program Monitorowania Decyzji Refundacyjnych. Polega on na tym, że po publikacji każdego obwieszczenia refundacyjnego prosimy Ministra Zdrowia o decyzje wraz z załącznikami, na mocy których objął refundacją nowe substancje czynne (leki innowacyjne, monopolistyczne), wprowadził nowe wskazania refundacyjne i podwyższył urzędowe ceny zbytu (ceny producenta) dla leków już refundowanych.

Uzyskane decyzje są sukcesywnie umieszczane w Bazie Decyzji Administracyjnych DecyBaza.

Wszystkie dotychczas uzyskane decyzje o objęciu refundacją leków bez odpowiedników (objętych monopolem) lub rozszerzeniu wskazań dla leków refundowanych były tak samo uzasadnione merytorycznie: kopiuj-wklej identycznego akapitu stanowiącego sparafrazowany art. 12 ustawy o refundacji.

 

W decyzjach o podwyższeniu urzędowej ceny zbytu leku refundowanego Minister Zdrowia w ogóle odstępuje od uzasadnienia, twierdząc, że spełnił w całości żądanie strony i stosuje art. 107 §4 kodeksu postępowania administracyjnego.

 

Dzieje się tak pomimo tego, że w realiach ograniczonego budżetu na refundację każdą decyzją o objęciu refundacją nowych cząsteczek, dodaniu nowych wskazań refundacyjnych czy podwyższeniu ceny Minister Zdrowia rozstrzyga sporne interesy firm farmaceutycznych. Dlaczego? Bo praktycznie każda taka decyzja zmniejsza dostępną pulę środków z budżetu na refundację innych leków, a więc wpływa na przychody z refundacji innych firm. Dotyczy to zarówno tych firm, które już mają przychody z refundacji jak też tych, które się o refundację leków starają. Te decyzje rozstrzygają także sporne interesy poszczególnych grup pacjentów – jeżeli pozytywne decyzje w onkologii zwiększają wydatki na leki w tym obszarze, to w innych obszarach terapeutycznych tych środków będzie mniej.

Pisałem o tym szerzej wraz z przykładami tutaj.

Tak więc Fundacja udostępniła pozytywne decyzje refundacyjne z ostatnich kilku lat w DecyBazie. W niektórych przypadkach decyzjom towarzyszą uchwały Komisji Ekonomicznej, ale generalnie Fundacja nie występowała dotychczas o uchwały. 

Po opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych Fundacja zmienia podejście i prosi zarówno o decyzje Ministra Zdrowia jak i uchwały Komisji Ekonomicznej. Tu jest nasz najświeższy wniosek dla obwieszczenia na dzień 1 września 2021 r. 

Dla uzyskania pełnego obrazu poprosiliśmy Ministra Zdrowia o uchwały dla pozytywnie zakończonych postępowań o objęcie refundacją leków monopolistycznych, rozszerzenie wskazań refundacyjnych i podwyższenie ceny z ostatnich dwóch lat – tutaj jest wniosek

 

W tym wniosku wskazujemy, że dotychczasowa praktyka Ministra Zdrowia utajniania elementarnej merytorycznej treści uchwały Komisji Ekonomicznej (czy jest pozytywna czy negatywna) nie może się ostać, bo przecież ta treść nie może stanowiać tajemnicy przedsiębiorstwa ani jakiejkolwiek innej tajemnicy ustawowo chronionej.

Teraz tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość i poczekać tak ze dwa miesiące na dokumenty. Fundacja będzie informować o rozwoju sytuacji. Trzymajcie kciuki, bo 

Polacy zasługują na merytoryczne uzasadnienia decyzji rozstrzygających ich szanse na zdrowie i życie ze środków, na które wszyscy się składamy.

emoji, smiley, funny-4827057.jpg

Składasz wniosek o 15 załączników do jednego pisma (informacja prosta) i o późniejsze pisma dotyczące zaczernień (informacja bardziej złożona). Logika prezesa Agencji: nic nie udostępnimy bo to nierozerwalna całość i informacja przetworzona🙄🤨🤔. Składasz wniosek tylko o te 15 załączników🤓

W maju Fundacja złożyła do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wniosek o udostępnienie informacji publicznej związanej z ustaleniem zakresu zaczernień w dokumentach publikowanych przez Agencję.

Tutaj tu też przeczytacie więcej.

Prezes Agencji  odmówił udostępnienia tych dokumentów, twierdząc, że to w całości informacja przetworzona. 

Nie zgadzając się z tą decyzją Fundacja złożyła skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 

Właśnie dostaliśmy odpis odpowiedzi na skargę, który prezentujemy poniżej.

Jak nie udostępnić?

Jeśli ktoś zada sobie ten trud i przeczyta wniosek i skargę Fundacji oraz odmowę i odpowiedź prezesa Agencji na skargę, to wyraźnie zobaczy taktykę prezesa:

(1) zinterpretuj wniosek o udostępnienie informacji publicznej najszerzej jak to możliwe,

(2) pomiń łatwą do zrealizowania część wniosku dotyczącą 15 załączników do jednego pisma

(3) uznaj, że wniosek stanowi nierozerwalną całość, która jest informacją przetworzoną i ostatecznie odmów udostępnienia informacji, bo nie wykazano szczególnie istotnego interesu publicznego w udostępnieniu informacji.

Przyznam szczerze, że kiedy czytałem odpowiedź na skargę to aż mi się żal zrobiło tych biednych pracowników Agencji, którzy mieliby realizować we wskazany w odpowiedzi sposób tak szeroko zinterpretowany wniosek Fundacji: przeglądają tysiące kartek papierowej korespondencji z ostatnich kilku lat, niemal każde pismo czytają od deski do deski, bo a nuż znajdzie się w nim jakaś wzmianka o zaczernianiu dokumentacji.

Może lepiej byłoby dać to zadanie jakiemuś sprawnemu analitykowi od strategii wyszukiwania przy przeglądach systematycznych? Taka osoba będzie doskonale wiedziała, że w wyszukiwaniu chodzi o rozsądną równowagę między czułością, swoistością a nakładem czasu pracy. Czułość czyli zdolność do znalezienia w danej bazie wszystkich pism na dany temat, a swoistość to proporcja pism interesujących do wszystkich pism w zbiorze stanowiącym wynik wyszukiwania. 

A wy tam w Agencji nadal wszystko w papierze przetwarzacie? Naprawdę? To chyba potrzebny jest jakiś proces odpapierowania Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji?

Ręce opadają, kiedy strategia “byle nie udostępnić” jest realizowana za wizerunkową cenę wykazania własnej “ciapowatości”, i to przez instytucję, która powinna być wzorem sprawności wyszukiwania.

Jaki wyrok?

Ciekawe, jaki będzie wyrok w tej sprawie. Jeśli sędzia będzie nieuważny, to może dać się złapać na to, że “z treści żądania wynika, że przedmiot wniosku dotyczy jednego zagadnienia” i “nie może być rozpatrzony odrębnie dla każdej z części wskazanych przez Skarżącego” (tak pisze prezes Agencji w odpowiedzi na skargę). Naprawdę imponująca dbałość o… praworządność, legalność?

Jak to robi Europejska Agencja Leków?

Kilka lat temu Fundacja poprosiła Europejską Agencję Leków o udostępnienie kilkunastu dokumentów. W odpowiedzi EMA napisała, że będzie udostępniać informacje sukcesywnie, gdyż przygotowanie ich na raz wymagałoby takiego nakładu pracy, który mógłby czasowo zdezorganizować pracę EMA. Zauważcie, nie powiedzieli “nie udostępnimy” tylko, że to trochę potrwa. I rzeczywiście, Fundacja dostała wszystkie żądane dokumenty w kilku rzutach. 

Nasza Agencja odmówiła udostępnienia nawet tego, co oczywiste i nie wymaga niemal żadnego nakładu pracy – w imię potraktowania wniosku jako nierozerwalnej całości.

Co robić? Jak żyć?

Ponieważ ta dokumentacja jest naprawdę potrzebna Fundacji i może pomóc poprawie przejrzystości w refundacji, Fundacja dzisiaj złożyła do prezesa Agencji dwa wnioski o udostępnienie informacji publicznej. 

Jeden wniosek dotyczy wyłącznie 15 załączników do wiadomego pisma – to z pewnością nie jest informacja przetworzona, i to z pewnością będzie koniec absurdalnych pretekstów do odmowy udostępnienia tej informacji.

W drugim wniosku Fundacja reaguje na to, że Agencja posługuje się dokumentacją papierową w takim stopniu, że nawet nie rozważa przeprowadzenia wyszukania pism określonej treści (zawierających lub otagowanych określonymi słowami kluczowymi). I nie ma tu złośliwości, bo prezes Agencji sam o tym pisze w swojej odpowiedzi. W takim razie poprosimy wyłącznie o korespondencję pomiędzy Agencją i Ministerstwem Zdrowia  po wiadomym piśmie ma możliwości zawężamy faktycznie szeroki zakres pism wyłącznie do “całej korespondencji pomiędzy Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji a Ministerstwem Zdrowia, która nastąpiła po piśmie z 13 lipca 2017 r. do pana Z. Króla, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia (załącznik nr 1) bezpośrednio związanej z ustaleniem reguł i zakresu zaczerniania informacji, która miałaby stanowić tajemnicę przedsiębiorcy w dokumentacji procesów oceny technologii medycznych na potrzeby podejmowania decyzji lub rozstrzygnięć o finansowaniu leków ze środków publicznych”.

Warto dalej walczyć o większą przejrzystość

O wymienione informacje warto zawalczyć, bo one mogą zaważyć o tym, czy cokolwiek się poprawi w zakresie przejrzystości postępowań refundacyjnych w Polsce. Jak wiecie z tego wpisu, Minister uznaje za tajemnicę przedsiębiorstwa nawet istotę uchwały Komisji Ekonomicznej, czyli czy powiedziała NIE czy też TAK. Takie rozpasanie w uznawaniu co jest a co nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa po prostu musi się skończyć.