Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

Norbert Wilk

Nagła zmiana cen leków ref. to problem dla aptekarzy, hurtowników i pacjentów: MZ proponuje aktualizację obwieszczeń ref. co 3 miesiące, Fundacja proponuje wydłużenie z “min. 7 dni” do 1 miesiąca okresu od ogłoszenia zmian cen/dopłat do ich wejścia w życie

Lektura uzasadnienia projektu dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej, ogłoszonego 30 czerwca 2021 r. jest bardzo pożytecznym zajęciem, które Fundacja poleca każdej osobie choć trochę zainteresowanej refundacją leków. Obiecujemy też, że na pewno będziemy często wracać do tego uzasadnienia i powoływać się na nie w skargach do sądów administracyjnych, a także innych wystąpieniach Fundacji.

W tym uzasadnieniu można znaleźć m.in. następujący fragment:

 

Diagnoza słuszna, sam realizując recepty często doświadczam propozycji farmaceuty w aptece “Tego leku nie mamy na stanie, możemy mieć na jutro”. 

Powstaje jednak pytanie, co jest istotą tego problemu nagłych zmian cen leków refundowanych. Czy naprawdę problemem jest nowe obwieszczenie co dwa miesiące czy też fakt, że ostateczny kształt zmian cen i dopłat jest znany na 7 dni przed ich wejściem w życie?

Zmniejszenie częstości aktualizacji z 6 obwieszczeń na rok do 4 wydłuża czas, kiedy farmaceuci, hurtownicy i pacjenci mogą nie martwić się zmianą cen, ale nagłość tej zmiany pozostaje faktem. Nadal cztery razy w roku (zamiast dotychczasowych sześciu) pojawi się projekt obwieszczenia, który co najwyżej jest zwiastunem zmian. Tymczasem ostateczne zmiany cen i dopłat pojawią się wraz z finalną wersją obwieszczenia, która jest ogłaszana najpóźniej na tydzień przed wejściem w życie.

W opinii Fundacji to w tym bardzo krótkim czasie od ogłoszenia zmian do ich wejścia w życie tkwi istota problemu nagłych zmian cen i dopłat.

Miesięczne vacatio legis dla obwieszczenia refundacyjnego

Fundacja proponuje wprowadzić 1 miesiąc vacatio legis dla obwieszczenia refundacyjnego. Mogłoby być ono publikowane pierwszego dnia danego miesiąca, a farmaceuci, hurtownicy i pacjenci wiedzieliby, że mają miesiąc na zaadaptowanie się do ogłoszonych zmian, które wejdą w życie od pierwszego dnia kolejnego miesiąca. 

W tym czasie farmaceuci i hurtownicy mogliby zredukować stany magazynowe tak, aby zminimalizować straty na lekach, których ceny ulegają zmianie. 

Byłby to także czas dla pacjentów na odbycie wizyty u lekarza prowadzącego i dostosowanie się do ogłoszonych zmian dopłat przyjmowanych leków.

Fundacja proponuje, aby wprowadzić miesięczne vacatio legis łącznie ze zmniejszeniem częstości obwieszczeń. Zdajemy sobie sprawę, że część problemu tkwi także w częstości zmian. Samo jednak obniżenie częstości zmian cen i dopłat przy pozostawienie niezmienionym nagłego charakteru tych dopłat powoduje, że pacjenci będą denerwować się tak samo mocno, tylko nieco rzadziej.

Tą i inne propozycje Fundacja zawarła w przesłanych do Ministra Zdrowia uwagach do projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej, które w całości prezentujemy poniżej.

Nasza Fundacja sprawdzi ile razy w ostatnich dwóch latach Minister Zdrowia podejmował odmienne od uchwał Komisji Ekonomicznej decyzje refundacyjne, których oczywiście merytorycznie nie uzasadniał

Pisałem ostatnio o opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych, zgodnie z którą Minister Zdrowia powinien merytorycznie uzasadniać decyzje refundacyjne odmienne od uchwał Komisji Ekonomicznej. Teraz nasza Fundacja wystąpiła o uchwały Komisji Ekonomicznej w pozytywnie zakończonych postępowaniach o objęcie refundacją, rozszerzenie wskazań refundacyjnych i podwyższenie ceny w ostatnich 2 latach. Powstanie raport o tym, ile razy i na jaką kwotę Minister Zdrowia podjął decyzje refundacyjne bez merytorycznego uzasadnienia wymaganego wg Biura Analiz Sejmowych.  

Od 2019 r. Fundacja prowadzi Program Monitorowania Decyzji Refundacyjnych. Polega on na tym, że po publikacji każdego obwieszczenia refundacyjnego prosimy Ministra Zdrowia o decyzje wraz z załącznikami, na mocy których objął refundacją nowe substancje czynne (leki innowacyjne, monopolistyczne), wprowadził nowe wskazania refundacyjne i podwyższył urzędowe ceny zbytu (ceny producenta) dla leków już refundowanych.

Uzyskane decyzje są sukcesywnie umieszczane w Bazie Decyzji Administracyjnych DecyBaza.

Wszystkie dotychczas uzyskane decyzje o objęciu refundacją leków bez odpowiedników (objętych monopolem) lub rozszerzeniu wskazań dla leków refundowanych były tak samo uzasadnione merytorycznie: kopiuj-wklej identycznego akapitu stanowiącego sparafrazowany art. 12 ustawy o refundacji.

 

W decyzjach o podwyższeniu urzędowej ceny zbytu leku refundowanego Minister Zdrowia w ogóle odstępuje od uzasadnienia, twierdząc, że spełnił w całości żądanie strony i stosuje art. 107 §4 kodeksu postępowania administracyjnego.

 

Dzieje się tak pomimo tego, że w realiach ograniczonego budżetu na refundację każdą decyzją o objęciu refundacją nowych cząsteczek, dodaniu nowych wskazań refundacyjnych czy podwyższeniu ceny Minister Zdrowia rozstrzyga sporne interesy firm farmaceutycznych. Dlaczego? Bo praktycznie każda taka decyzja zmniejsza dostępną pulę środków z budżetu na refundację innych leków, a więc wpływa na przychody z refundacji innych firm. Dotyczy to zarówno tych firm, które już mają przychody z refundacji jak też tych, które się o refundację leków starają. Te decyzje rozstrzygają także sporne interesy poszczególnych grup pacjentów – jeżeli pozytywne decyzje w onkologii zwiększają wydatki na leki w tym obszarze, to w innych obszarach terapeutycznych tych środków będzie mniej.

Pisałem o tym szerzej wraz z przykładami tutaj.

Tak więc Fundacja udostępniła pozytywne decyzje refundacyjne z ostatnich kilku lat w DecyBazie. W niektórych przypadkach decyzjom towarzyszą uchwały Komisji Ekonomicznej, ale generalnie Fundacja nie występowała dotychczas o uchwały. 

Po opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych Fundacja zmienia podejście i prosi zarówno o decyzje Ministra Zdrowia jak i uchwały Komisji Ekonomicznej. Tu jest nasz najświeższy wniosek dla obwieszczenia na dzień 1 września 2021 r. 

Dla uzyskania pełnego obrazu poprosiliśmy Ministra Zdrowia o uchwały dla pozytywnie zakończonych postępowań o objęcie refundacją leków monopolistycznych, rozszerzenie wskazań refundacyjnych i podwyższenie ceny z ostatnich dwóch lat – tutaj jest wniosek

 

W tym wniosku wskazujemy, że dotychczasowa praktyka Ministra Zdrowia utajniania elementarnej merytorycznej treści uchwały Komisji Ekonomicznej (czy jest pozytywna czy negatywna) nie może się ostać, bo przecież ta treść nie może stanowiać tajemnicy przedsiębiorstwa ani jakiejkolwiek innej tajemnicy ustawowo chronionej.

Teraz tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość i poczekać tak ze dwa miesiące na dokumenty. Fundacja będzie informować o rozwoju sytuacji. Trzymajcie kciuki, bo 

Polacy zasługują na merytoryczne uzasadnienia decyzji rozstrzygających ich szanse na zdrowie i życie ze środków, na które wszyscy się składamy.

emoji, smiley, funny-4827057.jpg

Składasz wniosek o 15 załączników do jednego pisma (informacja prosta) i o późniejsze pisma dotyczące zaczernień (informacja bardziej złożona). Logika prezesa Agencji: nic nie udostępnimy bo to nierozerwalna całość i informacja przetworzona🙄🤨🤔. Składasz wniosek tylko o te 15 załączników🤓

W maju Fundacja złożyła do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wniosek o udostępnienie informacji publicznej związanej z ustaleniem zakresu zaczernień w dokumentach publikowanych przez Agencję.

Tutaj tu też przeczytacie więcej.

Prezes Agencji  odmówił udostępnienia tych dokumentów, twierdząc, że to w całości informacja przetworzona. 

Nie zgadzając się z tą decyzją Fundacja złożyła skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 

Właśnie dostaliśmy odpis odpowiedzi na skargę, który prezentujemy poniżej.

Jak nie udostępnić?

Jeśli ktoś zada sobie ten trud i przeczyta wniosek i skargę Fundacji oraz odmowę i odpowiedź prezesa Agencji na skargę, to wyraźnie zobaczy taktykę prezesa:

(1) zinterpretuj wniosek o udostępnienie informacji publicznej najszerzej jak to możliwe,

(2) pomiń łatwą do zrealizowania część wniosku dotyczącą 15 załączników do jednego pisma

(3) uznaj, że wniosek stanowi nierozerwalną całość, która jest informacją przetworzoną i ostatecznie odmów udostępnienia informacji, bo nie wykazano szczególnie istotnego interesu publicznego w udostępnieniu informacji.

Przyznam szczerze, że kiedy czytałem odpowiedź na skargę to aż mi się żal zrobiło tych biednych pracowników Agencji, którzy mieliby realizować we wskazany w odpowiedzi sposób tak szeroko zinterpretowany wniosek Fundacji: przeglądają tysiące kartek papierowej korespondencji z ostatnich kilku lat, niemal każde pismo czytają od deski do deski, bo a nuż znajdzie się w nim jakaś wzmianka o zaczernianiu dokumentacji.

Może lepiej byłoby dać to zadanie jakiemuś sprawnemu analitykowi od strategii wyszukiwania przy przeglądach systematycznych? Taka osoba będzie doskonale wiedziała, że w wyszukiwaniu chodzi o rozsądną równowagę między czułością, swoistością a nakładem czasu pracy. Czułość czyli zdolność do znalezienia w danej bazie wszystkich pism na dany temat, a swoistość to proporcja pism interesujących do wszystkich pism w zbiorze stanowiącym wynik wyszukiwania. 

A wy tam w Agencji nadal wszystko w papierze przetwarzacie? Naprawdę? To chyba potrzebny jest jakiś proces odpapierowania Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji?

Ręce opadają, kiedy strategia “byle nie udostępnić” jest realizowana za wizerunkową cenę wykazania własnej “ciapowatości”, i to przez instytucję, która powinna być wzorem sprawności wyszukiwania.

Jaki wyrok?

Ciekawe, jaki będzie wyrok w tej sprawie. Jeśli sędzia będzie nieuważny, to może dać się złapać na to, że “z treści żądania wynika, że przedmiot wniosku dotyczy jednego zagadnienia” i “nie może być rozpatrzony odrębnie dla każdej z części wskazanych przez Skarżącego” (tak pisze prezes Agencji w odpowiedzi na skargę). Naprawdę imponująca dbałość o… praworządność, legalność?

Jak to robi Europejska Agencja Leków?

Kilka lat temu Fundacja poprosiła Europejską Agencję Leków o udostępnienie kilkunastu dokumentów. W odpowiedzi EMA napisała, że będzie udostępniać informacje sukcesywnie, gdyż przygotowanie ich na raz wymagałoby takiego nakładu pracy, który mógłby czasowo zdezorganizować pracę EMA. Zauważcie, nie powiedzieli “nie udostępnimy” tylko, że to trochę potrwa. I rzeczywiście, Fundacja dostała wszystkie żądane dokumenty w kilku rzutach. 

Nasza Agencja odmówiła udostępnienia nawet tego, co oczywiste i nie wymaga niemal żadnego nakładu pracy – w imię potraktowania wniosku jako nierozerwalnej całości.

Co robić? Jak żyć?

Ponieważ ta dokumentacja jest naprawdę potrzebna Fundacji i może pomóc poprawie przejrzystości w refundacji, Fundacja dzisiaj złożyła do prezesa Agencji dwa wnioski o udostępnienie informacji publicznej. 

Jeden wniosek dotyczy wyłącznie 15 załączników do wiadomego pisma – to z pewnością nie jest informacja przetworzona, i to z pewnością będzie koniec absurdalnych pretekstów do odmowy udostępnienia tej informacji.

W drugim wniosku Fundacja reaguje na to, że Agencja posługuje się dokumentacją papierową w takim stopniu, że nawet nie rozważa przeprowadzenia wyszukania pism określonej treści (zawierających lub otagowanych określonymi słowami kluczowymi). I nie ma tu złośliwości, bo prezes Agencji sam o tym pisze w swojej odpowiedzi. W takim razie poprosimy wyłącznie o korespondencję pomiędzy Agencją i Ministerstwem Zdrowia  po wiadomym piśmie ma możliwości zawężamy faktycznie szeroki zakres pism wyłącznie do “całej korespondencji pomiędzy Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji a Ministerstwem Zdrowia, która nastąpiła po piśmie z 13 lipca 2017 r. do pana Z. Króla, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia (załącznik nr 1) bezpośrednio związanej z ustaleniem reguł i zakresu zaczerniania informacji, która miałaby stanowić tajemnicę przedsiębiorcy w dokumentacji procesów oceny technologii medycznych na potrzeby podejmowania decyzji lub rozstrzygnięć o finansowaniu leków ze środków publicznych”.

Warto dalej walczyć o większą przejrzystość

O wymienione informacje warto zawalczyć, bo one mogą zaważyć o tym, czy cokolwiek się poprawi w zakresie przejrzystości postępowań refundacyjnych w Polsce. Jak wiecie z tego wpisu, Minister uznaje za tajemnicę przedsiębiorstwa nawet istotę uchwały Komisji Ekonomicznej, czyli czy powiedziała NIE czy też TAK. Takie rozpasanie w uznawaniu co jest a co nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa po prostu musi się skończyć.

W zmaganiach z Goliatem Widzimisizmu Dawid Przewidywalności zdobywa przyczółek: Biuro Analiz Sejmowych potwierdza obowiązek Ministra Zdrowia merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji ref. INNYCH NIŻ REKOMENDOWANE przez Prezesa AOTMiT i Komisję Ekonomiczną!

Niedawno na stronach Sejmu pojawiła się opinia prawna na temat petycji naszej Fundacji w sprawie braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia, którą Fundacja złożyła 21 stycznia 2021 r. do Sejmu i Senatu. Spór między Dawidem Przewidywalności i Goliatem Widzimisizmu dotyczy właśnie tego, czy Minister Zdrowia w ogóle powinien uzasadniać merytorycznie jakiekolwiek pozytywne decyzje refundacyjne. Bo jak Fundacja wielokrotnie wykazała, Minister Zdrowia (na razie) tego w ogóle nie robi i twierdzi oficjalnie, że ma do tego prawo. Tak więc opinia prawna instytucji tak szanowanej jak Biuro Analiz Sejmowych mogłaby ten spór w jakiejś mierze rozstrzygnąć. I rzeczywiście rozstrzyga, bo Biuro Analiz Sejmowych stwierdziło, że Minister Zdrowia ma obowiązek merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji refundacyjnych, jeżeli są one inne niż te rekomendowane przez Prezesa AOTMiT i Komisję Ekonomiczną. O tym, co dokładnie zawiera opinia BAS, czytajcie dalej.

Poniżej przypominamy treść petycji:

 

Senat: Ministrze, skontroluj się sam

Petycja do Senatu nic nie dała, bo 19 lutego 2021 r. Senat przekazał petycję Ministrowi Zdrowia z prośbą o udzielenie odpowiedzi. Na marginesie, do 16 sierpnia 2021 r. Fundacja nie dostała żadnej odpowiedzi z ministerstwa w tej sprawie. Ale nie będziemy ścigać ministerstwa za bezczynność, bo spodziewamy się odpowiedzi takiej jak dotychczas: żaden sąd nie zarzucił dotychczas jakichkolwiek braków merytorycznych decyzjom refundacyjnym Ministra Zdrowia.

Petycje do Sejmu mają sens z powodu opinii prawnej BAS

Inaczej stało się z petycją naszej Fundacji do Sejmu. Kilkanaście dni temu pojawiła się opinia prawna Biura Analiz Sejmowych, sygnowana przez pana Grzegorza Ciurę, specjalistę ds. społecznych w Biurze Analiz Sejmowych i akceptowana przez wicedyrektora BAS, pana Jacka Krawczyka.

Po zacytowaniu art. 11, 12 i 13 ustawy refundacyjnej (składowe decyzji refundacyjnej jako decyzji administracyjnej, kryteria objęcia refundacją leku, kryteria ustalenia ceny leku bez refundowanych odpowiedników) autor opinii prawnej przechodzi do zacytowania przesłanek pozytywnych zastosowania art. 107 §4 kodeksu postępowania administracyjnego z komentarza do kodeksu, pomijając zupełnym milczeniem przesłanki negatywne zastosowania tego przepisu zawarte w drugim zdaniu TEGO SAMEGO PRZEPISU, m.in.: “nie dotyczy to jednak decyzji rozstrzygających sporne interesy stron”. Po takim pominięciu szybko dochodzi do wniosku, że Minister “nie jest zobligowany do sporządzania uzasadnienia” i dodaje: “W przypadku decyzji zgodnych z rekomendacjami podmiotów wskazanych w ustawie refundacyjnej [Prezes AOTMiT i Komisja Ekonomiczna, dop. własny] powielanie w uzasadnieniu argumentów tam zawartych nie wydaje się celowe”. 

BAS: Kiedy Minister podejmuje decyzję refundacyjną niezgodną z rekomendacją Prezesa AOTMiT lub uchwałą Komisji Ekonomicznej, musi podać argumenty merytoryczne za takim rozstrzygnięciem

We wnioskach autor opinii prawnej uznaje wprawdzie za niezasadny postulat uzasadniania wszystkich decyzji pozytywnych (słusznie, bo merytorycznie uzasadnione powinny być te pozytywne i negatywne decyzje, które rozstrzygają sporne interesy świadczeniobiorców i przedsiębiorców, o czym pisałem tutaj) , ale stwierdza, że “[t]aki obowiązek byłby uzasadniony w przypadku decyzji Ministra Zdrowia innych niż rekomendowane przez podmioty wskazane w ustawie refundacyjnej. W tych przypadkach uzasadnienie merytoryczne musiałoby zawierać argumenty, za innym niż rekomendowane rozstrzygnięcie.”

Poniżej ten fragment opinii prawnej BAS:

To jedno zdanie przesuwa front naszych zmagań z widzimisizmem decyzji refundacyjnych w Polsce. Oto w oficjalnej opinii prawnej Biuro Analiz Sejmowych potwierdza istnienie obowiązku merytorycznego uzasadniania decyzji Ministra Zdrowia, jeśli są INNE NIŻ REKOMENDOWANE przez Prezesa AOTMiT i Komisję Ekonomiczną.

Co tam, Panie, w praktyce podejmowania decyzji refundacyjnych? Widzimisizm trzyma się mocno?

Fundacja dysponuje licznymi przykładami sytuacji, gdzie pomimo negatywnej uchwały Komisji Ekonomicznej Minister Zdrowia podjął pozytywną decyzję refundacyjną. Sztandarowy to objęcie refundacją leku Spinraza w rdzeniowym zaniku mięśni. W naszej DecyBazie znajdziecie negatywną uchwałę Komisji Ekonomicznej z 18 grudnia 2018 r. w tej sprawie, a także późniejszą decyzję pozytywną, na podstawie której finansujemy ten lek ze środków publicznych od 1 stycznia 2019 r. Możecie też zobaczyć pismo firmy Biogen z odręczną “decyzją refundacyjną” ówczesnego min. Ł. Szumowskiego.

Co bardziej dociekliwi z Was mogliby zapytać, skąd wiadomo, że uchwała jest negatywna, skoro jej rozstrzygnięcie jest zaczernione tak jakby stanowiło tajemnicę przedsiębiorstwa? Wszystko dzięki nieuważności osób zaczerniających. W 2018 r. w kalendarium uzasadnienia decyzji urzędnicy ministerstwa podali, że w uchwale uznała ofertę warunków finansowania leku za nieodpowiednią, zobaczcie sami:

Minister Zdrowia jak we wszystkich innych (do których dotarła Fundacja) pozytywnych decyzjach o objęciu refundacją bardzo drogich leków monopolistycznych (Spinraza w momencie decyzji była najdroższym lekiem na świecie z oficjalną ceną ponad 300 000 zł za fiolkę 5ml!) wkleił jedynie sparafrazowany art. 12 ustawy o refundacji:

Z opinii prawnej przedstawionej przez Biuro Analiz Sejmowych wynika, że w takiej sytuacji uzasadnienie bez argumentów za decyzją odmienną od rekomendowanej nie spełnia wymogów ustawowych.

Miodowa, mamy problem! Mamy?

Czy to poważny problem, kiedy na podstawie decyzji Ministra Zdrowia podjętej bez wymaganego prawem merytorycznego uzasadnienia wydajemy na refundację tego leku środki publiczne wielkiej wartości: wg danych NFZ w 2019 r. 60 mln zł, a w 2020 r. 130 mln zł? Fundacja pozostawi to pytanie otwarte, niech każdy odpowie sobie we własnym sumieniu, czy minister podejmujący takie decyzje wykazuje się należnym szacunkiem nie tylko do tych chorych na SMA, ale również do wszystkich innych chorych, na których leczenie zabrakło środków publicznych albo którym minister zdrowia odmówił objęcia refundacją leków w ich chorobie?

Jak często Minister Zdrowia nie zgadza się z uchwałami Komisji Ekonomicznej?

INFARMA podała niedawno publicznie, że “obecnie większość uchwał Komisji Ekonomicznej ws. refundacji leków jest negatywna”, co poparła m.in. wynikami badania ankietowego, że w latach 2016-2020 95% uchwał Komisji dla leków objętych monopolem było negatywnych. 

Z drugiej strony min. M. Miłkowski w odpowiedzi na interpelację posłanki M. Wielichowskiej chwali się obejmowaniem wielu nowych cząsteczek w nowych wskazaniach:

 

Skoro wśród wszystkich uchwał Komisji Ekonomicznej dla leków objętych monopolem 95% jest negatywnych, to te liczniejsze pozytywne decyzje często musiały być odmienne od tego, co uchwaliła Komisja Ekonomiczna. Tymczasem żadna ze 118 pozytywnych decyzji o objęciu refundacją przedstawionych w doniesieniu na konferencji ISPOR 2021 nie miała innego uzasadnienia merytorycznego jak tylko kopiuj-wklej ze sparafrazowanego art. 12 ustawy refundacyjnej!

Intrygujące jest, że od pewnego czasu Minister Zdrowia udostępnia Fundacji tak zakreślone uchwały Komisji Ekonomicznej, że nie wiadomo, czy są pozytywne czy negatywne. To w ogóle kuriozalne, że charakter uchwały KE miałby być tajemnicą przedsiębiorstwa? W jaki sposób? Rozumiem, że w uzasadnieniu mogłyby się pojawić wątki stanowiące taką tajemnicę, ale samo rozstrzygnięcie: pozytywne/negatywne nie może być przecież tajemnicą przedsiębiorstwa. To wymaga od Fundacji kolejnej skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Jak często Minister Zdrowia nie zgadza się z rekomendacjami Prezesa AOTMiT?

Ponad 9 lat życia poświęciłem firmie Instytut Arcana, gdzie rozwijałem usługi doradztwa refundacyjnego oparte na uprawnionym oczekiwaniu i równym traktowaniu firm niezależnie od ich refundacyjnej wielkości w Polsce.

W ramach tego doradztwa w maju 2014 r. zrobiliśmy pierwszą analizę refundacyjnej praktyki decyzyjnej Predecizer, która od tego czasu jest regularnie co 2 miesiące aktualizowana do dziś. Najświeższa analiza dotyczy 12 miesięcy od lipca 2020 do czerwca 2021. Poza licznymi innymi aspektami analiza sprawdza poziom zgodności między rekomendacjami Prezesa AOTMiT a decyzjami Ministra Zdrowia. Tak wyglądają wyniki za ostatnie 12 miesięcy praktyki decyzyjnej Prezesa AOTMiT i Ministra Zdrowia:

 

Ponieważ analiza opiera się na danych dostępnych publicznie na stronie AOTMiT, a decyzje negatywne nigdzie nie są publikowane, to dla postępowania, w którym Prezes AOTMiT wydał rekomendację, musieliśmy ustalić, kiedy można uznać, że Minister Zdrowia wydał negatywną decyzję o objęciu refundacją. Jeśli ta decyzja byłaby pozytywna, to wiemy o tym wszyscy z kolejnego obwieszczenia refundacyjnego i tu nie ma problemu. Orientacyjny czas zainicjowania postępowania (złożenie wniosku o objęcie refundacją) szacujemy w oparciu o datę zlecenia – przyjęliśmy, że weryfikacja formalna wniosku w ministerstwie trwa 2 tygodnie. Dla uznania decyzji za “prawdopodobnie negatywną” potrzeba, żeby wyczerpał się ustawowy czas na podjęcie tej decyzji. Oczywiście jest to szacowanie obarczone pewnym błędem, bo postępowania bywają zawieszane przez wnioskodawców i wtedy odliczanie czasu ustawowego jest zatrzymywane. Nic o tym nie wiemy, jeśli takie zawieszenie nastąpi po rekomendacji Prezesa AOTMiT. Może się też zdarzyć, że tak zawieszone na mniej niż 3 lata postępowanie zostanie odwieszone i podjęta decyzja pozytywna.

To były niezbędne uwagi metodologiczne, abyśmy wiedzieli jak daleko idące wnioski możemy na podstawie tych danych wyciągać.

W ostatnich 12 miesiącach Minister Zdrowia w 11 przypadkach objął refundacją lek monopolistyczny pomimo negatywnej rekomendacji Prezesa AOTMiT, co stanowi istotny wzrost z 8 takich postępowań w okresie 12 miesięcy do kwietnia 2021. 

Czy w którymś z tych postępowań Minister Zdrowia podał merytoryczne argumenty za decyzją refundacyjną odmienną od rekomendacji? Fundacja kontynuuje Program Monitorowania Decyzji Refundacyjnych, więc te pozytywne decyzje prędzej czy później otrzyma. Póki co żadna z udostępnionych przez Ministra Zdrowia decyzji z ostatniego okresu nie miała uzasadnienia innego niż kopiuj-wklej sparafrazowanego art. 12 ustawy refundacyjnej.

Co z tym fantem począć w naszym praworządnym kraju?

Prawnicy przedstawiają różne opinie i możliwości (nieformalnie, oczywiście).

Pierwsza szansa – maleńka

Ponoć istnieje maleńka szansa, że skarga na odrzucenie przez Ministra Zdrowia wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji ze względu na rażący błąd (rażące naruszenie prawa) złożonego przez Fundację jako organizację społeczną, która nie była stroną postępowania ani nie została dopuszczona do tego postępowania na prawach strony, zostałaby przez sąd administracyjny przyjęta do rozpatrywania, bo to w końcu nadzwyczajna procedura kontroli decyzji administracyjnych. Wg innych prawników taka skarga ma bardzo niewielkie szanse powodzenia – zostanie prawdopodobnie odrzucona przez sąd na etapie weryfikacji, czy wnioskodawca był w ogóle uprawniony do złożenia wniosku. Nie był stroną – nie jest uprawniony. 

W zaistniałych okolicznościach Fundacja planuje złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności przedstawionej wyżej decyzji o objęciu refundacją od 1 stycznia 2019 r. wówczas najdroższego leku na świecie, Spinraza. 

Od razu uspokajam: taki wniosek nie niesie żadnego zagrożenia dla kontynuacji refundacji leku Spinraza w Polsce, o czym pisałem tutaj. Teraz tylko przypomnę, że we wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji Fundacja wyraźnie określi, że oczekuje potwierdzenia obciążenia decyzji wadą kwalifikowaną polegającą na wydaniu z rażącym naruszeniem prawa (art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.), ale ze względu na to, że decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne chce, żeby organ administracji publicznej ograniczył się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem prawa i wskazał okoliczności, z powodu których nie stwierdził nieważności decyzji (art. 158 § 2 w powiązaniu z art. 156 § 2 k.p.a.).

Mówiąc po ludzku, Fundacja poprosi, żeby Minister stwierdził, że wydał decyzję o objęciu refundacją z rażącym naruszeniem prawa (bo nie ma w tej decyzji oczywiście koniecznego merytorycznego uzasadnienia zgodnie z opinią prawną Biura Analiz Sejmowych), ale bez konsekwencji w postaci jakiegoś “cofnięcia” refundacji, bo pacjenci nabyli prawa do refundowanego leczenia a firma prawo do przychodu ze środków publicznych.  Nie można im tego zabierać tylko dlatego, że jakiś minister akurat nie miał ochoty uzasadnić merytorycznie pozytywnej decyzji refundacyjnej.

Druga szansa – większa ale czekanie dłuższe

Druga metoda to złożenie wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji, gdy Fundacja zostanie dopuszczona do postępowania na prawach strony. W przypadku decyzji dotyczącej objęcia refundacją Spinrazy od 1 stycznia 2019 r. postępowanie administracyjne zostało zakończone i z tego powodu ta opcja jest niedostępna. Zresztą mec. M. Pieklak w niedawnej wypowiedzi wprost stwierdza, że zgodnie z utrwalonym stanowisku orzecznictwa “organizacja społeczna […] nie posiada […] prawa do zaskarżania decyzji refundacyjnej”. Fundacja nie przejmuje się zbytnio tą opinią, bo przecież w naszym systemie prawnym żadne “utrwalone stanowisko orzecznictwa” nie jest na tyle utrwalone, żeby nie można go było “przełamać”.

Mimo niekorzystnej opinii mec. Pieklaka Fundacja będzie więc kontynuować starania, aby zostać dopuszczoną do postępowań refundacyjnych i móc złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji refundacyjnej jako podmiot dopuszczony do postępowania na prawach strony. Wkrótce przedstawimy aktualny stan tych spraw.

Ostatnia opcja – atomowa

Teraz ostatnia opcja wg obecnego stanu wiedzy prezesa Fundacji: złożyć do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez Ministra Zdrowia. To jest opcja atomowa i warto ją wykorzystać po wyczerpaniu poprzednich. Wydaje się jednak, że już teraz składający zawiadomienie będzie nieco bezpieczniejszy, bo trudniej będzie go oskarżyć o składanie fałszywych zawiadomień skoro z opinii Biura Analiz Sejmowych jasno wynika, że odrobina tego obowiązku uzasadniania na pewno jest.

Do złożenia zawiadomienia Fundacja nie jest jeszcze gotowa. 

Najprawdopodobniej złożymy skargę na decyzję dotyczącą Spinrazy (tą z grudnia 2018 r.), tylko po to, żeby wreszcie wykazać empirycznie, czy ta opcja jest czy nie jest dostępna. Następnie doprowadzimy do rozstrzygnięcia przed sądem sprawy dopuszczenia Fundacji do postępowań refundacyjnych. Z ostatnich działań min. M. Miłkowskiego wynika, że zmienił taktykę wobec Fundacji i woli przewlekle prowadzić te sprawy zamiast wydawać w terminie decyzje negatywne. Coś czuję, że przećwiczymy skargi na przewlekłe prowadzenie spraw zamiast na bezczynność, bo minister już dwa razy przedłużył termin rozpatrywania sprawy dotyczącej Fabrazyme.

Ale o tym w kolejnych wpisach. Zapraszamy do regularnego zaglądania na stronę Fundacji https://www.dlaprzejrzystosci.pl/aktualnosci/ oraz polubienia lub zasubskrybowania naszych profili w mediach społecznościowych: TwitterLinkedin Facebook.

A najciekawsze dyskusje i najbardziej inspirujące polubione wpisy innych są na Twitterze:-). Polecam!

Prezes AOTMiT powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć 14 dni bezczynności na przysłowiową klatę zamiast uciekać od rzeczywistości i zaprzeczać faktom. To nie przystoi instytucji, która ma zwiększać wpływ dowodów naukowych na decyzje w Polsce

Stało się. Ponaglenie Fundacji skierowane do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zostało przez niego uznane za bezzasadne. 

Poniżej przeczytajcie całość odpowiedzi prezesa.

Oczywiście jako prezes Fundacji nie czepiałbym się tego wątku, bo dużo ważniejsze jest to, że wydając decyzję odmowną w tej sprawie prezes Agencji brnie dalej w narrację o tym, że 15 załączników do jednego pisma to informacja przetworzona (sic!), a odszukanie w przepastnych archiwach Agencji wszystkich późniejszych pism kierowany do Agencji i wysyłanych przez Agencję w sprawie przejrzystości i zakreśleń to wysiłek wymagający takich nakładów pracy, sił i środków Agencji, które sankcjonują uznanie informacji za przetworzoną. W tej sprawie Fundacja złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ma na to 30 dni od doręczenia decyzji, czyli jest czas do 24 lipca 2021 r.

Nie można jednak pozostawić tej odpowiedzi na ponaglenie bez skrupulatnego komentarza, bo kto jak to, ale

pracownicy Agencji muszą umieć liczyć

Analitycy Agencji to muszą umieć liczyć bez jakichkolwiek ograniczeń (no wiecie, na palcach jednej ręki, obu rąk, do 100…), bo weryfikują przedstawiane przez firmy farmaceutyczne analizy dotyczące wprowadzenia do refundacji bardzo drogich leków innowacyjnych. A w tych analizach pojawiają się setki milionów złotych dodatkowych kosztów NFZ jak i bardzo małe dodatkowe efekty zdrowotne nowych wspaniałych terapii w porównaniu z dotychczasowymi.

Z pewnością odmienną grupę stanowią pracownicy Biura Prawnego Agencji. Niezależnie od mniejszych obliczeniowo wyzwań, które przed nimi stają w pracy, to na pewno muszą umieć liczyć do 31, prawda? Tymczasem w odpowiedzi na ponaglenie coś wyraźnie się omsknęło pracownikowi Biura, potem dyrektorowi, a na końcu sam prezes też nie zauważył, gdy podpisywał.

Jeśli się czegoś nie umie, to trzeba się szkolić. Fundacja prosi o potraktowanie tego wpisu jako pierwszej darmowej lekcji dla wszystkich chętnych i potrzebujących, bez jakiegokolwiek poczucia wyższości tylko z troski o finanse publiczne, w sprawie których wydatkowania Agencja odgrywa jakąś różną od zera rolę w Polsce.

Sami zobaczcie kalendarium:

19 maja 2021 – Fundacja składa wniosek o udostępnienie informacji publicznej, zostaje wygenerowane urzędowe poświadczenie przedłożenia (UPP).

31 maja 2021 – Fundacji zostaje doręczone wezwanie do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego. Wezwanie jest datowane na 28 maja 2021, ale wysłane 1 czerwca 2021 z samego ranka, co potwierdza poniższy mail.

9 czerwca 2021 – Fundacja przesyła odpowiedź na wezwanie, uzyskuje UPP.

22 czerwca 2021 – Fundacja wysyła ponaglenie (UPP).

24 czerwca 2021 Fundacja otrzymuje decyzję odmowną prezesa Agencji, datowaną wprawdzie na 23 czerwca 2021, ale doręczoną 24 czerwca 2021 – vide zrzut ze skrzynki epuap Fundacji

29 czerwca 2021 – Fundacja otrzymuje odpowiedź na ponaglenie, tym razem doręczenie nastąpiło tego samego dnia, który widnieje na dokumencie.

Co mówią przepisy?

O terminie udostępnienia informacji publicznej jest mowa w ustawie o dostępie do informacji publicznej, a konkretnie w art. 13.

W naszej sprawie doręczenie wezwania nastąpiło po 13 dniach od złożenia wniosku (01.06.2021 vs 19.05.2021).

Fundacja potrzebowała 8 dni na przygotowanie odpowiedzi na wezwanie (09.06.2021 vs 01.06.2021). Tego czasu nie będziemy wliczać do czasu rozpatrywania wniosku Fundacji tak jak chce prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie. 

Fundacja wystosowała ponaglenie, kiedy mijało 26 dni od złożenia wniosku (22.06.2021 vs 19.05.2021 z pominięciem 8 dni na odpowiedź na wezwanie).

I wreszcie jest TEN MOMENT: decyzja odmowna doręczona po 2 dniach od złożenia ponaglenia (było MEGASKUTECZNE, prawda?), po 15 dniach od przedłożenia odpowiedzi na wezwanie i po 28 dniach od złożenia wniosku.

Czego brakuje w postępowaniu prezesa Agencji i jego Biura Prawnego? Odrobiny dokładności w obliczeniach i odrobiny pokory, żeby być zdolnym przyznać, że się sprawę przeciągnęło niemal dwukrotnie przekraczając pierwotny termin.

Po pierwsze Fundacja złożyła wniosek 19 maja 2021 o godz. 22:21:12.437 przez system ePUAP (tak dokładny moment jest zapisany w UPP). Tymczasem prezes Agencji w decyzji datowanej na 23 czerwca 2021 pisze o wniosku złożonym “e-mailem z 20 maja 2021 r.” Równocześnie w odpowiedzi na ponaglenie z 29 czerwca 2021 ten sam prezes Agencji pisze zgodnie z prawdą o wystąpieniu Fundacji z 19 maja 2021.

O dacie doręczenia pisma do organu rozstrzyga urzędowe potwierdzenie przedłożenia i w przypadku systemu ePUAP jest to tożsame z datą wysłania pisma. Oczywiście terminy są liczone od dnia następnego po dniu złożenia/przedłożenia wniosku.

Po drugie, jeżeli prezes Agencji przewidywał, że nie zdoła sprostać terminowi 14 dni od złożenia wniosku, powinien był wysłać informację o tym, że sprawa jest wyjątkowo skomplikowana i prowadzi wszechstronne wielowątkowe analizy co z nią począć. I powinien był podać w takim piśmie termin nie dłuższy niż 2 miesiące od złożenia wniosku, czyli w naszym przypadku 19 lipca 2021 jako najpóźniejszy termin załatwienia sprawy.

Dokładnie tak robi Minister Zdrowia i udostępnia informacje zwykle pod koniec terminu. Fundacja musi uczciwie przyznać, że ostatnio Minister Zdrowia pobił też rekordy szybkości: Fundacja złożyła wniosek

18.05.2021 22:47

a Minister udostępnił informację

21.05.2021 11:03

czyli po 2 dobach 12 godzinach i 16 minutach

Aha, a odpowiedź na ponaglenie prezes Agencji wysłał idealnie w ustawowym terminie 7 dni.

No i BRAWO! Zawsze wiedziałem że każdy może się nauczyć przestrzegać terminów ustawowych, wystarczy chcieć i być odpowiednio zmotywowanym.

Więcej na temat stosowania art. 13 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej możecie znaleźć tutaj.

Czy jest o co kruszyć kopie, skoro prezes Agencji pozostawał w bezczynności łącznie tylko przez 14 dni? 

Gdybyż prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie napisał tak jak Minister Zdrowia w innej sprawie mniej więcej w tym samym czasie… Zobaczcie poniżej.

Wprawdzie bezczynność organu trwała dłużej, bo 81 dni a nie 14, ale wziąć z tego przykładu to, co dobre, zawsze warto.

Tymczasem zamiast eleganckiego uznania rzeczywistości, za które należy się uznanie i szacunek Ministrowi Zdrowia w sprawie powyżej, Fundacja otrzymała od prezesa Agencji ucieczkę od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom:

Czy istniał obowiązek wydania decyzji, którego organ nie dopełnił? Tak.

Kiedy minął termin wydania decyzji? 10 czerwca 2021, bo wtedy minęło 14 dni na udostępnienie informacji zgodnie z art. 13 ust. 1 u.d.i.p. (po wyłączeniu 8 dni kiedy Fundacja przygotowywała odpowiedź na wezwanie) w sytuacji, gdy prezes Agencji nie wysłał pisma informującego o konieczności wydłużenia terminu nie więcej niż do 2 miesięcy od złożenia wniosku (na podstawie art. 13 ust. 2 u.d.i.p.).

Tak więc Fundacja wysłała ponaglenie w 12. dniu PO upływie terminu ustawowego na udostępnienie informacji (jeżeli przyjmiemy twierdzenie prezesa Agencji, że oczekiwanie na odpowiedź na wezwanie zatrzymuje liczenie czasu rozpatrywania wniosku). 

Organ pozostawał w bezczynności przez 14 dni

Taka ucieczka od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom nie przystoi instytucji, której głównym zadaniem jest zwiększanie wpływu dowodów naukowych i szerzej danych, a więc również zdarzeń obiektywnie weryfikowalnych (faktów) na decyzje o finansowaniu świadczeń ze środków publicznych. Dlatego było ważne, żeby tę sprawę przedstawić szerzej i udostępnić wszystkim zainteresowanym. 

A prezes Agencji? Powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć te 14 dni na przysłowiową klatę, a tak… Kolejna okazja do wykazania się dbałością o dobry wizerunek Agencji stracona.

Na koniec jeszcze o przysłowiach. Było takie powiedzenie o nieciekawych losach organu pozostającego w bezczynności. Fundacja ma nadzieję, że 14 dni bezczynności w tej sprawie nie doprowadziło do zaniku niczego więcej poza i tak niewielką już wiarygodnością prezesa Agencji, który ostatni “wsławił się” ustaleniem wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia. A warto pamiętać, że rozstrzygnięcia prezesa Agencji są tu na równi z negatywnymi decyzjami Ministra Zdrowia, które ten akurat (najprawdopodobniej) merytorycznie uzasadnia.

Pozytywny wniosek jest taki, że może być już chyba tylko lepiej, czego Fundacja życzy sobie oraz wszystkim pacjentom i obywatelom.  

Ponoć min. Miłkowski twierdzi, że z powodu wniosku Fundacji o dopuszczenie do postępowania nie zdąży na 1.07.2021 skorygować własnych błędów w programie Leczenie raka piersi. Dotychczas kontynuował postępowania mimo wniosków organizacji społecznych o dopuszczenie na prawach strony. EDIT: nie brnął w tą narrację, tylko skorygował program. I bardzo dobrze.

Do prezesa Fundacji docierają plotki, że na spotkaniu (a może nawet kilku spotkaniach?) z organizacjami pacjentów pan min. Maciej Miłkowski sugeruje w sposób dość jednoznaczny, że nie wie, czy się wyrobi z korektą programu lekowego “Leczenie raka piersi” na 1 lipca 2021 r., bo jest organizacja społeczna, która zawnioskowała o dopuszczenie do tego postępowania.

Fundacja nigdy nie ukrywała, że złożyła taki wniosek 4 czerwca 2021 r. Tutaj pisała o tym wyczerpująco, a 14 czerwca 2021 r. dodała w mediach społecznościowych (Twitter, Linkedin, Facebook) wpis związany z odpowiedzią na wezwanie od ministra do doprecyzowania wniosku.

O tym dlaczego Fundacja złożyła wniosek o dopuszczenie do postępowania napisałem we wpisie z 4 czerwca 2021 r.

Sędzia i prokurator w jednej osobie

Jest tajemnicą poliszynela (czyli wszyscy wiedzą, ale siedzą cicho, bo mają za dużo do stracenia a za mało do zyskania), że minister Miłkowski poczyna sobie w refundacji bardzo ochoczo z, nazwijmy to delikatnie, ograniczonym respektem dla przepisów prawa.

Tak jest z kontynuowaniem wydawania bez wymaganych prawem merytorycznych uzasadnień decyzji refundacyjnych na grube miliony złotych środków publicznych, w których minister Miłkowski rozstrzyga o lekowych szansach na życie i zdrowie pacjentów.

Tak jest również z wprowadzaniem zmian do programów lekowych bez wniosku którejkolwiek z firm, których leki są w danym programie refundowane. Z ostrożności procesowej od razu dodam: najprawdopodobniej, bo dowodów nie mam i mieć nie będę, jeśli minister ich nie udostępni lub nie dopuści do postępowań. 

Takie są zalety postępowania inkwizycyjnego, gdzie minister jest sędzią i prokuratorem w jednym. Oczywiście to są zalety dla ministra, bo przy braku jakiejkolwiek rzeczywistej kontroli społecznej czynią go władcą absolutnym takiego postępowania. A wiecie co taka absolutna władza robi z władcą? Demoralizuje absolutnie. I nie ja to powiedziałem, tylko sir John Dalberg-Acton.

Nasze państwo naprawdę będzie lepsze, kiedy nasi władcy będą musieli pomyśleć o merytorycznym uzasadnieniu przeznaczonym do upublicznienia zanim ubiją kolejny geszefcik na środkach publicznych pod pozorem troski o nasze dobro.

Bogu ducha winne zakładniczki

Wróćmy do plotek o tym, jak wniosek Fundacji o dopuszczenie do postępowania zagraża korekcie programu lekowego “Leczenia raka piersi” przed 1 lipca 2021.

Jeśli minister Miłkowski faktycznie ma zamiar pod pretekstem rozpatrywania wniosku Fundacji o dopuszczenie do postępowania na prawach strony przeciągnąć korektę programu “Leczenie raka piersi” poza 1 lipca, czyli utrzymać prowizorkę przez kolejne dwa miesiące, to będzie oznaczało, że w potyczce z mało ważną jednoosobową fundacją i jakimś tam Wilkiem zakładnikami uczyni te 80 Bogu ducha winnych kobiet z rakiem piersi z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego. One są naprawdę pozbawione ratującego życie leczenia, a ich lekarze muszą robić jakieś biurokratyczne akrobacje, żeby te pacjentki miały jednak sfinansowane leki i przedłużone swoje życie. To byłoby zachowanie niegodne ministra, nawet takiego od leków.

Praktyka Ministra Zdrowia

A jak wygląda sprawa kontynuowania postępowania po złożeniu wniosku organizacji społecznej o dopuszczenie do tego postępowania?

Przytoczę dwa przykłady rozpatrywania wniosków o dopuszczenie do postępowania przez Ministra Zdrowia.

Stowarzyszenie Rodzin z Chorobą Fabry’ego chce wziąć udział w postępowaniu o objęcie refundacją Fabrazyme w 2014 r.

Pierwszy przykład dotyczy wniosku Stowarzyszenia Rodzin z Chorobą Fabry’ego o dopuszczenie do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme.

Stowarzyszenie złożyło wniosek 23 maja 2014 r. 

Postanowieniem z […] czerwca 2014 r. Minister Zdrowia odmówił dopuszczenia.

Stowarzyszenie wniosło zażalenie 2 lipca 2014 r.

Postanowieniem z […] sierpnia 2014 r. Minister Zdrowia utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie.

Stowarzyszenie wniosło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego 22 września 2014 r. 

W wyroku z 11 czerwca 2015 r. sąd uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Minister Zdrowia złożył skargę kasacyjną do NSA 2 grudnia 2015 r. 

6 października 2016 r. wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego skarga kasacyjna została oddalona.

 

Co się w tym czasie działo w postępowaniu, do udziału w którym chciało być dopuszczone Stowarzyszenie?

Fundacja wystąpiła 8 czerwca 2018 r. o dokumentację tego postępowania administracyjnego. 

Dnia 30 sierpnia 2018 r. Minister Zdrowia udostępnił dokumenty kluczowe dla naszych rozważań:

1)  Negatywne uchwały Komisji Ekonomicznej bez merytorycznego uzasadnienia dla dawki 5 mg i 35 mg.

2) Decyzja negatywna Ministra Zdrowia.

3) Decyzja Ministra Zdrowia utrzymująca decyzję negatywną

Z analizy treści tych dokumentów wynika, że postępowanie administracyjne miało następujący przebieg:

29 listopada 2012 r. firma Genzyme Europe B.V. złożyła wniosek o objęcie refundacją.

12 sierpnia 2013 r. negatywna rekomendacja prezesa AOTMiT.

3 grudnia 2013 negatywna uchwała Komisji Ekonomicznej – “Taki poziom ceny uznaje za nieodpowiedni”.

3 kwietnia 2014 r. negatywna decyzja Ministra Zdrowia.

18 kwietnia 2014 r. wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy.

21 listopada 2014 r. decyzja Ministra Zdrowia utrzymująca decyzję negatywną.

Stowarzyszenie złożyło wniosek o dopuszczenie do udziału w postępowaniu 23 maja 2014 r., a więc gdy postępowanie o objęcie refundacją było na etapie drugiej instancji (postępowanie odwoławcze).

Czy Minister Zdrowia zawiesił to refundacyjne postępowanie odwoławcze ze względu na toczące się postępowanie o dopuszczenie Stowarzyszenia?

Nie. I to pomimo, że po złożeniu zażalenia na postanowienie odmawiające dopuszczenia (2 lipca 2014 r.) i po utrzymaniu przez Ministra Zdrowia w mocy postanowienia ([…] sierpnia 2014 r.), Stowarzyszenie wniosło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (22 września 2014 r.) i oczekiwało na wyrok.

Minister Zdrowia niezależnie od tej toczącej się sprawy przed sądem administracyjnym postępowanie odwoławcze zakończył 217 dni po złożeniu przez firmę wniosku o ponowne rozpatrzenie (powinien po 180 dniach, ale możliwe, że firma zawieszała to postępowanie) i dokładnie 60 dni po złożeniu przez Stowarzyszenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności wnosi o dopuszczenie do postępowania o objęcie refundacją Fabrazyme w 2019 r.

To drugi z obiecanych przykładów. Dotyczy wniosku Fundacji, o którym pisałem w kilku wpisach na naszej stronie tutaj i tutaj

Jak się sprawy mają w tym przypadku?

Na początek kalendarium postępowania o dopuszczenie do udziału na prawach strony:

4 lipca 2019 r. – wniosek Fundacji o dopuszczenie.

29 lipca 2019 r. – postanowienie Ministra Zdrowia odmawiające dopuszczenia.

8 sierpnia 2019 r. – wniosek Fundacji o ponowne rozpatrzenie sprawy.

9 września 2019 r. – decyzja Ministra Zdrowia o umorzeniu postępowania.

7 października 2019 r. – skarga Fundacji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

25 sierpnia 2020 r. – wyrok WSA uchylający zaskarżoną decyzję.

19 marca 2021 r. – zawiadomienie o wszczęciu postępowania.

8 czerwca 2021 r. – ponaglenie.

15 czerwca 2021 r. – postanowienie Ministra Zdrowia, m.in.  wyznacza nowy termin na “niezwłoczne załatwienie sprawy” do 14 lipca 2021 r. 

Co się w tym czasie dzieje w oryginalnym postępowaniu, do którego Fundacja zgłosiła wolę bycia dopuszczoną na prawach strony?

W dniu 13 sierpnia 2019 r. Minister Zdrowia wydał pozytywną decyzję refundacyjną i od 1 września 2019 r. objął refundacją lek Fabrazyme. Wiemy o tym z decyzji Ministra Zdrowia z 9 września 2019 r. o umorzeniu postępowania w naszej sprawie oraz z obwieszczenia refundacyjnego na 1 września 2019 r.

Czy Minister Zdrowia wstrzymywał się z tą decyzją pozytywną do rozpatrzenia wniosku Fundacji o ponowne rozpatrzenie sprawy? Akurat miał go przecież na świeżo, bo Fundacja złożyła ten wniosek 8 sierpnia 2019 r. 

Nie, podjął decyzję pozytywną w postępowaniu refundacyjnym dokładnie 5 dni po wniosku Fundacji o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Minister Miłkowski postąpił słusznie w sierpniu 2019 r.

O ile w pierwszym przykładzie ministrem odpowiedzialnym za leki był pan Igor Radziewicz-Winnicki, to w tym drugim jest nie kto inny tylko pan Maciej Miłkowski.

Nie może być więc mowy o tym, że nowy władca wprowadził inne zwyczaje i nie wchodzi w buty poprzedników. Ten zwyczaj kontynuowania postępowania refundacyjnego bez zwracania uwagi na wnioski o dopuszczenie do tego postępowania musi być ponadczasowy.

To ten obecny władca refundacji w Polsce nie widział potrzeby wstrzymywania postępowania tylko dlatego, że procedowany jest wniosek organizacji społecznej o dopuszczenie do tego postępowania.

I powiem szczerze, minister Miłkowski postąpił słusznie wtedy w sierpniu 2019 r. Fundacja liczy, że tak samo słusznie postąpi w czerwcu 2021 r. i nie będzie szukał niegodnych pretekstów do ucieczki od spełnienia publicznych deklaracji.

Do czego dąży Fundacja we wnioskach o dopuszczenie do postępowań refundacyjnych?

Fundacja w żadnym wypadku nie dąży do tego, żeby za pomocą wniosków o udział w postępowaniach refundacyjnych utrudniać czy opóźniać obejmowanie refundacją leków. 

Jak wykazałem na dwóch reprezentatywnych przykładach złożenie wniosku o dopuszczenie nie ma żadnego wpływu na przebieg postępowania refundacyjnego.

Te wnioski są sposobem na realizację celów statutowych Fundacji, podyktowane troską o to, aby w ramach tych postępowań były podejmowane sprawiedliwe decyzje refundacyjne. Sprawiedliwe czyli również merytorycznie uzasadnione zgodnie z oczywistymi wymogami prawa, ale też inicjowane i prowadzone na podstawie i zgodnie z przepisami prawa.

Temu służy wniosek o dopuszczenie do postępowania mającego na celu korektę błędów w programie lekowym “Leczenie raka piersi”.

Dodatkowo, wnioskowanie o dopuszczenie do udziału w postępowaniach refundacyjnych jest niezbędnym kolejnym krokiem w sytuacji gdy Minister Zdrowia z uporem godnym lepszej sprawy odmawia uznania swojego obowiązku merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji o obejmowaniu leków refundacją (o wszystkich działaniach Fundacji w tej sprawie wiecie z tej strony internetowej). 

Minister Zdrowia ma też obowiązek respektować nasze prawo do uzasadnionego oczekiwania czyli decyzji zgodnej z dotychczasową praktyką. Fundacja liczy, że pojawią się możliwości zawalczenia także o to prawo nas wszystkich do przewidywalnych decyzji refundacyjnych.

Uczestnicząc w postępowaniach na prawach strony Fundacja zyskuje dodatkowe instrumenty prawne, dzięki którym może doprowadzić do sądowej weryfikacji spełniania przez Ministra Zdrowia wymogów prawa w zakresie jakości uzasadnień decyzji refundacyjnych i respektowania innych przepisów prawa. I może to zrobić bez jakiegokolwiek zagrożenia dla kontynuacji refundacji leków, których dotyczyły te postępowania, co za chwilę wykażę.

Sądy nie uznały że decyzje refundacyjne nie spełniają wymogów prawa?  Nie miały okazji

Pamiętacie jak minister Miłkowski buńczucznie twierdził w odpowiedzi na list otwarty Fundacji, że sądy administracyjne nigdy nie uznały, że wydawane przez Ministra Zdrowia decyzje refundacyjne nie spełniają wymogów prawa (chodziło o art. 107 par. 3 i par. 4 kpa)? Pisałem o tym tutaj

No i faktycznie tak jest, bo która firma miałaby składać skargę na pozbawioną wprawdzie merytorycznego uzasadnienia ale przecież pozytywną dla jej leku decyzję refundacyjną?

Tak więc minister wywija się prawu i sprawiedliwości pomimo tego, że w oczywisty sposób nie spełnia wymogów tego prawa i nie podejmuje sprawiedliwych decyzji, czyli w szczególności merytorycznie uzasadnionych w oparciu o oficjalne, najczęściej ustawowe kryteria.

Na arogancję władzy wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji

Realną metodą na zmianę tego aroganckiego podejścia jest wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa.

Taki wniosek złożony przez podmiot, który nie jest stroną w sprawie (czyli np. Fundację bez dopuszczenia na prawach strony) na pewno nie zostanie uznany przez Ministra Zdrowia za uprawniony. Fundacja nie ma też pewności co w takiej sprawie zrobi sąd administracyjny. Na pewno taki wniosek i późniejszą skargę do sądu trzeba byłoby bardzo dobrze uzasadnić, i to szczególnie w aspektach prawnych.

Cóż, mogę tylko powiedzieć, że Fundacja nie jest gotowa do podjęcia tego wyzwania.

Całkowicie pewne co do dopuszczalności jest natomiast złożenie wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji refundacyjnej przez Fundację po dopuszczeniu jej do postępowania na prawach strony. 

Podstawą do stwierdzenia nieważności decyzji pozytywnej (o objęciu refundacją lub o podwyższeniu urzędowej ceny zbytu) byłoby wydanie jej z rażącym naruszeniem prawa, czyli bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia. 

Taki wniosek na decyzję Ministra Fundacja musi złożyć do niego. Oczywiście ten wniosek zostanie uznany przez Ministra za bezzasadny, ale przecież chodzi nam o sądową weryfikację, więc wtedy złożymy skargę do sądu.

To jest cel wniosku o dopuszczenie Fundacji do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme w 2019 r. 

Wniosek o stwierdzenie nieważności nie doprowadzi do cofnięcia refundacji

Jestem winny wyjaśnienie dlaczego to działanie nie niesie żadnego zagrożenia dla kontynuacji refundacji leków, czyli w sytuacji gdy dotyczy decyzji pozytywnych. 

Po pierwsze, co do tego, jakie skutki dla przebiegu czy wyniku postępowania niesie niezbędny wniosek o dopuszczenie do tego postępowania na prawach strony wykazałem powyżej – żadne.

Po drugie, wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji jest składany po decyzji ostatecznej kończącej postępowanie, w praktyce po jej wejściu w życie. Tak więc działanie Fundacji nie zablokuje wejścia w życie refundacji danego leku, bo Fundacja nie ma zamiaru składać wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. 

Po trzecie, we wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji Fundacja wyraźnie określi, że oczekuje potwierdzenia obciążenia decyzji wadą kwalifikowaną polegającą na wydaniu z rażącym naruszeniem prawa (art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.), ale ze względu na to, że decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne chce, żeby organ administracji publicznej ograniczył się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem prawa i wskazał okoliczności, z powodu których nie stwierdził nieważności decyzji (art. 158 § 2 w powiązaniu z art. 156 § 2 k.p.a.).

Mówiąc po ludzku, Fundacja poprosi, żeby Minister stwierdził, że wydał decyzję o objęciu refundacją z rażącym naruszeniem prawa (bo nie ma w tej decyzji oczywiście koniecznego merytorycznego uzasadnienia), ale bez konsekwencji w postaci jakiegoś “cofnięcia” refundacji, bo pacjenci nabyli prawa do refundowanego leczenia a firma prawo do przychodu ze środków publicznych.  Nie można im tego zabierać tylko dlatego, że jakiś minister akurat nie miał ochoty przez dłuższy czas uzasadniać merytorycznie pozytywnych decyzji refundacyjnych.

Po czwarte, Fundacja nie ma zamiaru fizycznie brać udziału w postępowaniu i zaglądać do utajnionych dokumentów, instrumentów dzielenia ryzyka czy cen efektywnych. Ani Fundacji ani mnie osobiście nie jest to do niczego potrzebne. 

Rozterki administracyjnego rewolucjonisty

Faktycznie jakiś czas temu nie byłem pewien w jaki sposób Fundacja wykorzysta to prawo do udziału w postępowaniu. Myślałem o zatrudnieniu adwokata, który zrealizuje to prawo jako pełnomocnik Fundacji i równocześnie zagwarantuje nieujawnianie tajemnicy przedsiębiorstwa. Przez chwilę rozważałem także zrobienie swoistego naboru na osobę takiego zaufania publicznego, która mogłaby w postępowaniu uczestniczyć z poszanowaniem tajemnicy przedsiębiorstwa, w ten sposób realizując ideę partycypacyjnej kontroli społecznej.

Teraz już wiem, że żadne z tych rozwiązań nie jest w praktyce na obecną chwilę możliwe ze względu na nieakceptowalne ryzyko prowokacji. Tak, prowokacji. Gdyby taki Wilk i jego Fundacja uzyskały dostęp do tajemnic jakiegoś przedsiębiorstwa, to cóż trudnego w tym, żeby ktoś, kto też ma do tych informacji dostęp przekazał je znajomemu dziennikarzowi? Po upublicznieniu jakiejś części utajnianych informacji skompromitowanie mnie i Fundacji gotowe. I jeszcze procesy o odszkodowania za ujawnienie tych tajemnic. Oj, można by było nas puścić w skarpetkach. Gra zupełnie nie warta świeczki.

Tak więc zapowiadam, że taka prowokacja się nie uda, bo nie będzie możliwości, żeby do niej doszło. Jako podmiot na prawach strony Fundacja będzie wyłącznie występować o dokumenty z postępowania tylko w takiej wersji, która może zostać upubliczniona, a więc z poszanowaniem tajemnicy przedsiębiorstwa i ewentualnej tajemnicy refundacyjnej, o ile zostanie wprowadzona przez mojego ulubionego ministra od leków. 

A udziału w postępowaniu na prawach strony Fundacja potrzebuje do złożenia skutecznego wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji i rzeczywistej kontroli społecznej miłościwie nam panującego władcy cen leków refundowanych.

To tyle. 

Zimno robi się w skryptorium, boli mnie kciuk. Porzucam to pisanie nie wiem dla kogo, nie wiem już o czym.

[Umberto Eco, “Imię róży”]

 

EDIT: 21.06.2021

MZ opublikowało obwieszczenie na 1 lipca 2021 r. 

Minister M. Miłkowski dał radę poprawić swoje błędy w programie lekowym “Leczenia raka piersi” i nie brnął w narrację o imposybilizmie spowodowanym wnioskiem Fundacji o dopuszczenie do tego postępowania. 

 

Wypada pokiwać głową i ucieszyć się, że pacjentki będą miały dostępne terapie bez biurokratycznych korowodów.

Chociaż prezes Agencji nie ma oczywiście ŻADNYCH podstaw do uznania korespondencji w sprawie poziomu przejrzystości AOTMiT za informację przetworzoną, to Fundacja grzecznie odpowiada NIE na jego wezwanie

Wprawdzie we wpisie 1 czerwca deklarowałem, że Fundacja poczeka do upływu podstawowego terminu na udostępnienie informacji publicznej (14 dni od doręczenia wniosku), żeby złożyć ponaglenie, to jednak zrobimy inaczej. Dzisiaj, czyli 9 czerwca 2021 r. Fundacja wysłała do prezesa Agencji odpowiedź na wezwanie, którą udostępniamy poniżej.

Uznałem, że z racji późniejszego postępowania przed sądem administracyjnym (Fundacja jest gotowa na wszystko) lepiej będzie wyglądało, jeżeli Fundacja odpowie rzeczowo na faktycznie kuriozalne i bezpodstawne uznanie przez prezesa Agencji zwykłej korespondencji organu administracji za informację przetworzoną.

Poczekamy tydzień, zobaczymy, czy będzie reakcja i jaka, a następnie przejdziemy do ponaglania. 

Pozdrowienia dla Pana Prezesa (Agencji oczywiście)!

Trzeba ministra ponaglić, bo mija 81 dni, a powinien był podjąć decyzję w 31 dni. Fundacja poleca ponaglenie w sprawie dopuszczenia do postępowania dla Fabrazyme. EDIT: Jest odpowiedź MZ

Przedpołudniowy wpis o łamaniu tajemnicy nazwy bazy danych w dokumentacji AOTMiT był utrzymany w lekkim tonie. Ten wpis jest już całkowicie poważny, bo i sprawa jest już więcej niż dojrzała. 

Dnia 4 lipca 2019 r. Fundacja złożyła wniosek o dopuszczenie do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme, minister odmówił 29 lipca, Fundacja poprosiła 8 sierpnia o ponowne rozpatrzenie sprawy. Tym razem minister zaskoczył, bo pod pretekstem, że postępowanie o objęcie refundacją leku Fabrazyme zakończyło się pozytywną decyzją i objęciem refundacją od 1 września 2019 r., dnia 9 września 2019 r. umorzył nasze postępowanie zamiast wydać decyzję w drugiej instancji. Uznał je za bezprzedmiotowe, po prostu. Fundacja złożyła 7 października 2019 r. skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten uchylił decyzję umorzeniową ministra w wyroku z 25 sierpnia 2020 r.

Następuje etap, kiedy sąd zwraca organowi akta postępowania, bo bez nich organ nie może w ogóle wziąć się za realizację wyroku. Odległość 2,9 km akta pokonują w 206 dni, co daje średnią prędkość 59 cm na godzinę. Człowiekowi na piechotę zajęłoby to wg Google 35 minut, ślimakowi (jego prędkość wg źródeł internetowych wynosi 0,013 m/s) zajęłoby to 62 godziny, a więc niemal 80 razy mniej. Imponujące, prawda? I do takich osiągnięć wcale nie trzeba lockdownu.

Szczęśliwie akta w końcu docierają (nie wiemy, czy na ślimaku lub innym pojazdem) i Ministerstwo Zdrowia już 19 marca 2021 r. może wysłać Fundacji zawiadomienie o wszczęciu postępowania z urzędu, dokładnie tego postępowania, w ramach którego powinno było wydać 1,5 roku wcześniej (czyli 9 września 2019 r.) decyzję merytoryczną a nie umorzeniową w drugiej instancji w sprawie dopuszczenia Fundacji do postępowania o objęcie refundacją Fabrazyme.

Dziś, 8 czerwca 2021 r. mija właśnie 81 dzień od wszczęcia tego ponownego postępowania. Minister powinien był wydać decyzję w miesiąc, a więc przekroczył terminy 2,6 razy. 

Fundacja właśnie wysłała ponaglenie

Innym organizacjom społecznym serdecznie polecam zapoznanie się z ponagleniem i korzystanie z niego jak z szablonu, bo nieskromnie powiem, że jest naprawdę dobre i powinno pomóc w realizacji celu. W końcu bowiem chodzi o to, żeby ktoś odpowiedzialny wreszcie się w tym ministerstwie ogarnął, prawda? No to zobaczymy, jak zadziała takie ponaglenie. Minister ma na jego rozpatrzenie 7 dni, więc teraz będzie musiał działać szybcikiem.

Kiedyś napisałem, że Fundacja wskrzesza martwe prawa obywatelskie. Miałem na myśli właśnie art. 31 k.p.a. i prawo organizacji społecznej do udziału w postępowaniu administracyjnym na prawach strony. Wygląda na to, że poproszę moje dzieci (13 i 11 lat), aby pociągnęły tę sprawę do końca, bo już nie mam pewności, czy uda się ją zakończyć za mojego życia…

EDIT:

7 dni minęło i… Minister przesłał postanowienie w sprawie ponaglenia dobrze merytorycznie uzasadnione.

Jeszcze trzeba zacząć tak samo merytorycznie uzasadniać pozytywne decyzje o objęciu ref. leków innowacyjnych.

#SPRAWIEDLIWEdecyzje są merytorycznie uzasadnione. Czekamy!

Detektyw Wilczek już wie, co się kryje pod jedynym zakreśleniem w metodyce oceny technologii wysoce innowacyjnych. Prezes Agencji ujawnił TAJEMNICĘ…

Tytuł wpisu brzmi nie dość poważnie? Moim zdaniem brzmi adekwatnie do sytuacji, kiedy rządowa agencja zaczernia nazwę własną międzynarodowej bazy danych o cenach leków w Europie. Czy to już jakaś obsesja tajności, która wymagałaby profesjonalnej pomocy?

Ale przedstawmy sprawę po kolei.

Prezes Agencji opublikował 19 lutego dokument zatytułowany „Zasady i proces tworzenia wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności”. 

W tym dość oszczędnym 4-stronicowym dokumencie jest tylko jedno zakreślenie – na stronie 4:

Sprawę zakreślenia źródła informacji o cenach zwrócił uwagę prof. T. Hermanowski. 

I teraz zobaczcie fragment mojej odpowiedzi na mail Pana Profesora:

No i wydało się. Tak, przyznaję się, złamałem tajemnicę agencyjną, przedarłem się przez ich zabezpieczenia techniczne, informatyczne i osobowe, i uzyskałem (nieuprawniony oczywiście) dostęp do niezakreślonego dokumentu “Zasad…”. 

A później dla niepoznaki i zatarcia śladów wysłałem wniosek o udostępnienie informacji publicznej co to za tajemnica jest pod tym zakreśleniem.

I teraz, uwaga, bo tego byście się nie spodziewali. Dokładnie 13. dnia od złożenia wniosku przez Fundację Prezes Agencji dostaje do podpisu przygotowaną odpowiedź. Tu jest TEN dokument: 

Tego samego dnia popełniłem wpis pt. “Panie Prezesie i Romku, nie idźcie tą drogą! Jeszcze można ograniczyć straty” związany z przyjętą przez prezesa Agencji taktyką obrony przed ujawnieniem dokumentów dotyczących poprawy przejrzystości Agencji oczekiwanej przez Ministra Zdrowia, które już raz komuś innemu ujawnił. Prezes wezwał Fundację do wykazania szczególnego interesu publicznego, bo te dokumenty (już raz przez niego ujawnione!) są wg niego teraz “informacją przetworzoną”. A ja zapowiedziałem we wpisie, że wyślemy ponaglenie, bo tego wezwania nie da się potraktować poważnie.

No i popatrzcie, co się dzieje w tej sprawie utajnionej nazwy bazy EURIPID.

Albo prezes Agencji, albo jego sekretariat (ale chyba na jego polecenie, bo inaczej to organizacyjna wtopa by była?!) przetrzymują tą odpowiedź jeszcze 6 dni i wysyłają elektronicznie 5 dni po terminie:

Fundacja wybacza to opóźnienie i w ogóle nie bierze do siebie. Byle tylko dokumentacja poprawy przejrzystości wymaganej przez ministra I. Radziewicza-Winnickiego została jak najszybciej udostępniona. 

Bo to bardzo ważna lektura jest. A najlepsze jest to, że te pro-przejrzystościowe wymagania min. Radziewicza-Winnickiego nadal obowiązują, bo min. Z. Król wcale ich nie zniósł (ten jego spryt w redagowaniu wymijających odpowiedzi, podziw!).

Kiedy za kilka lat będziemy patrzeć na tę pięciolatkę jako CIEMNE LATA NIEBYWAŁEJ NIEPRZEJRZYSTOŚCI, to min. Radziewicz-Winnicki będzie musiał otrzymać nagrodę dla WYMAGAJĄCEGO NAJWIĘKSZEJ PRZEJRZYSTOŚCI ministra od leków w całym okresie dotychczasowego obowiązywania ustawy o refundacji.

Tak dla potomności przypominamy poczet władców cen z tego okresu. 

Nie występuje w tym poczcie min. Z. Król (autor odpowiedzi z 25 października 2017 r., po której nastąpiło zejście Agencji z drogi przejrzystości na ciemną stronę mocy), bo on tylko nadzorował Agencję, a nie był pełnoprawnym władcą cen leków refundowanych.

[Obrazek wprowadzający wpis to fragment okładki książki “Mały Wilczek. Strasznoleski detektyw” (autor Ian Whybrow, rys. Tony Ross)]

Fundacja wnioskuje o udział w postępowaniu administracyjnym, w ramach którego min. Miłkowski chce skorygować błąd, którym od 1 maja 2021 odebrał refundację Kadcyli i Tyverbu niektórym pacjentkom z rakiem piersi

Dzień po tym, jak 18 maja 2021 r. Fundacja złożyła wniosek o udostępnienie dokumentów z postępowania zmieniającego program lekowy B.9. – Leczenie raka piersi, wybuchła prawdziwa afera, bo okazało się, że przy okazji zmian min. M. Miłkowski odebrał refundowane leczenie lekami Kadcyla, Tyverb i kapecytabiną pacjentkom chorym na raka piersi z przerzutami do ośrodkowego układu nerwowego.

Pierwsze wyjaśnienia min. M. Miłkowskiego pojawiły się 20 maja wieczorem tutaj. Minister przyznawał, że urzędnicy i ministerstwo nie są nieomylni, na co Fundacja zaapelowała do ministra o zwykłe przeprosiny.

Tłumaczyć się musiał nawet sam “główny” minister A. Niedzielski w wywiadzie dla RMF FM.

W końcu resort opublikował 25 maja komunikat, który prezentujemy poniżej:

Z uwagi na wątpliwości Fundacji co do trybu zarówno wprowadzenia zmian w programie lekowym (czego wyrazem był wniosek z 18 maja o informację publiczną) jak i wprowadzania korekt, Fundacja złożyła dzisiaj (4 czerwca 2021) zasadniczo dwa wnioski do Ministra Zdrowia: jeden o dokumenty z postępowania zmierzającego do skorygowania zapisów programu lekowego raka piersi, a drugi o dopuszczenie Fundacji do tego postępowania na prawach strony.

Oba wnioski publikujemy poniżej.

I jeszcze zestaw załączników do wniosku o dopuszczenie w postępowaniu (wystarczy kliknąć na czerwony tekst).

Osobiście szczególnie zachęcam do przeczytania wniosku o dopuszczenie. Inaczej niż przy wniosku o udostepnienie informacji publicznej, który nie wymaga żadnego uzasadnienia, ten o dopuszczenie Fundacji na prawach strony jest pieczołowicie i wyczerpująco uzasadniony.

Niektórzy prawnicy doradzali, żeby nie ujawniać takich uzasadnień, bo ponoć zasady adwokackie mówią, że lepiej zaskoczyć przeciwnika w sądzie, czyli generalnie ujawniać swoje asy dopiero wtedy, kiedy jest to już całkowicie konieczne.

Nie zgadzam się z takim podejściem. 

Po pierwsze, uważam, że zaskoczenie nic nie pomoże rozstrzygnięciu i nie zwiększy szans na sukces, zwłaszcza w sprawach przed sądami administracyjnymi, a póki co takie Fundacja zakładała.

Po drugie, że niby minister i jego urzędnicy lepiej się przygotują do “ostatecznej” rozprawy z Fundacją? No nie sądzę.

Po trzecie i może najważniejsze, te argumenty muszą tak naprawdę zafunkcjonować w świadomości społecznej. I po to je ujawniamy a nawet zachęcamy do szczegółowego zapoznania się.

Tolle et lege, jak pisał Umberto Eco w “Imieniu róży”.