Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

dla Przewidywalności

Fundacja składa 2 skargi z art. 246 par. 1 KPA na Totolotek Lekowych Innowacji: 1) do Premiera RP na Ministra Zdrowia za brak merytorycznych uzasadnień listy TLI, 2) do Ministra Zdrowia na Prezesa AOTMiT za brak merytorycznych uzasadnień wykazu TLI.

O Totolotku Lekowych Innowacji pisałem tutaj 19 maja 2021 r., czyli zaraz po tym, kiedy Minister Zdrowia ogłosił listę technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności. 

Skąd to określenie Totolotek Lekowych Innowacji

Żadne z rozstrzygnięć podjętych przez Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do ustalenia wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności (Agencja stosuje skrót TLI) nie miało merytorycznego uzasadnienia, chociaż Agencja ustaliła zasady i kryteria ustalania poziomu innowacyjności.

Podobnie rozstrzygnięcie Ministra Zdrowia prowadzące do ustalenia listy TLI nie miało żadnego merytorycznego uzasadnienia.

We wpisie z 19 maja obiecałem, że Fundacja się tym bliżej zajmie. 

Dzięki członkostwu w Radzie Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta Fundacja nawiązała kontakty z licznymi organizacjami. Z niektórymi z nich udało się porozmawiać na żywo chociaż online, żeby przedstawić propozycję niestandardowych działań, którą mogą okazać się dużo skuteczniejsze niż zwykłe pisma.

Organizacjom pacjentów przedstawiałem poniższą prezentację:  

Najważniejsza sprawa poruszana w prezentacji dotyczyła wniosku o wzmocnienie praworządności, zapobieganie nadużyciom i lepsze zaspokajanie potrzeb ludności, czyli wniosku w trybie art. 241 kodeksu postępowania administracyjnego. Bardzo zależało mi na tym, żeby przekonać organizacje do tego narzędzia. Dlaczego warto je stosować, czym różni się od zwykłego pisma, o tym możecie dowiedzieć się przeglądając prezentację.

Generalnie udało mi się przekonać organizacje skupione w Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej i wysłaliśmy wspólnie dwa wnioski z art. 241 k.p.a.: 

1) do Ministra Zdrowia w sprawie braku uzasadnień merytorycznych ustalenia listy technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności

2) do Prezesa Agencji w sprawie braku uzasadnień merytorycznych ustalenia wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności

Oczywiście tak jak przewidywałem w prezentacji, oba organy poszły w zaparte i załatwiły wnioski odmownie.

Prezes Agencji w odpowiedzi (formalnie są to zawiadomienia o sposobie załatwienia wniosku) uparcie twierdzi, że oczywiste czarne (czyli brak merytorycznych uzasadnień ustalenia wykazu TLI) jest białe (czyli, że merytoryczne uzasadnienie Prezes przejmuje z opinii Rady, z którą się w całości zgodził). Tyle tylko, że w tej opinii z 22 lutego 2021 r. nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego poza podaniem kryteriów oceny i krótkim opisem procedury. 

Minister Zdrowia napisał, że nie musi przedstawiać żadnego merytorycznego uzasadnienia, bo żadne przepisy go do tego nie zobowiązują.

Ci, którzy przeczytają oba zawiadomienia, zauważą, że oba organy bardzo starały się podkreślić, że wniosek został złożony przez “pana Norberta Wilka, prezesa Fundacji…”.

Z tego m.in. powodu uznałem, że skargi powinienem złożyć samodzielnie właśnie jako prezes Fundacji. Ma to na celu uniknięcie jakichś proceduralnych problemów czy zastrzeżeń, kto jest a kto nie jest stroną i w związku z tym ma albo nie ma prawa do złożenia skargi.

Skarga na Ministra Zdrowia została złożona do Prezesa Rady Ministrów, bo tak to proceduralnie wygląda (vide prezentacja o wnioskach z art. 241 k.p.a.):

…a skarga na Prezesa Agencji do Ministra Zdrowia:

Co się stanie dalej?

O ile nie spodziewam się niczego dobrego po Ministrze Zdrowia, bo doskonale znam jego podejście do tematu, o tyle kancelaria Prezesa Rady Ministrów może nas zaskoczyć. Dotychczas zwykłe pisma dotyczące spraw zdrowia przesyłała do Ministra Zdrowia z prośbą o udzielenie odpowiedzi. Tym razem ze względu na przepisy kodeksu postępowania administracyjnego taka spychologia nie będzie mogła być zastosowana. Tak więc będą musieli w miarę samodzielnie ocenić czy Minister Zdrowia ma w odniesieniu do listy TLI jakieś obowiązki przedstawienia uzasadnienia merytorycznego czy jednak nie.

Spodziewam się, że minie miesiąc zanim otrzymamy odpowiedzi. Przedstawię je oczywiście w kolejnym wpisie na stronie Fundacji www.dlaprzejrzystosci.pl.

I tak na koniec czy warto w ogóle kruszyć kopie o merytoryczne uzasadnienia wykazu i listy TLI? Ci, którzy dokładnie obserwują działania Fundacji wiedzą, że te pozbawione merytorycznych uzasadnień rozstrzygnięcia są tylko wierzchołkiem góry lodowej braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia. Poza tym te rozstrzygnięcia determinują możliwość dostępu do wydzielonego budżetu środków publicznych rzędu kilkuset milionów złotych rocznie. A na końcu tej ścieżki jest ciężko chory pacjent, który bardzo drogi lek dostanie sfinansowany ze środków Funduszu Medycznego, albo nie. I wtedy będzie musiał organizować zbiórki…  

Dla tych, którzy pytają “dlaczego nie odpuścisz” dedykuję fragment filmu Billions:

Zachęcam organizacje pacjentów i innych aktywnych obywateli do polubienia i przekazywania dalej tego wpisu Fundacji na Twitterze, Facebooku i Linkedinie

37 sekund miało spowodować odrzucenie przyjętej na podstawie abstraktu prezentacji o braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia podejmowanych wbrew negatywnym uchwałom Komisji Ekonomicznej, pomimo potwierdzenia obowiązku merytorycznych uzasadnień w opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych

Jeszcze 18 listopada 2021 r. w tym wpisie zapowiadałem ważną prezentację o tym, że Minister Zdrowia nie wykonuje swojego ustawowego obowiązku merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji refundacyjnych podejmowanych pomimo negatywnej uchwały Komisji Ekonomicznej. 

Ta prezentacja miała się odbyć 26 listopada 2021 r. w drugim dniu konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomiki. Tymczasem 24 listopada o 17:45 dostałem maila od pani dyrektor Biura PTFe:

Od razu odpowiedziałem mailem o 18:00:

A następnego dnia (we środę, a więc wciąż dwa dni przed planowanym terminem prezentacji) przedstawiłem propozycję przesłania wersji dokładnie 5-minutowej, skoro złamanie regulaminu w tym punkcie wiąże się z tak drakońskimi karami jak całkowita dyskwalifikacja (de facto “wymazanie pracy”) z planu konferencji i książki abstraktów: 

Moje pytania i propozycje pozostały do dziś bez odpowiedzi.

 

Czy podejście PTFe jest słuszne?

Zobaczcie, jaki mail dostali autorzy prac oryginalnych zakwalifikowanych do prezentacji na konferencji:

Czy na podstawie podkreślenia i pogrubienia wymogu bylibyście w stanie domyślić się, że jakiekolwiek przekroczenie czasu prezentacji skończy się tak jak w moim przypadku – całkowitą dyskwalifikacją? 

Zaraz, a może jest coś na temat konsekwencji przekroczenia pięciu minut prezentacji w regulaminie uczestnictwa w sesji prac oryginalnych i studenckich (edycja 2021)?

Regulamin jest jeszcze dostępny tutaj. Poniżej prezentuję jego wersję pdf (dzisiaj wydrukowałem tę stronę do pdfa):

Jest punkt 9, który mówi o tym, że “prace niespełniające powyższych warunków nie zostaną zakwalifikowane do oceny”, ale w żadnych z “powyższych warunków” opisanych w punktach 1-8 nie ma ani słowa o 5 minutach, których przekroczenie powoduje dyskwalifikację.

Pozostaje duży niesmak

i wrażenie znalezienia kiepskiego pretekstu do tego, żeby uczestnicy konferencji nie usłyszeli o uporczywym niespełnianiu wymogów prawa przez Ministra Zdrowia.

Nic straconego

bo wystarczy kliknąć w  filmik poniżej. Zapraszamy do obejrzenia i do nadsyłania uwag i propozycji dalszych działań. 

Miłego dnia!

PS. Na yt filmik ma 5 minut i 39 sekund, chociaż na odtwarzaczu windowsowym było 5:37. Tak więc praca została zdyskwalifikowana za przekroczenie czasu 5 minut o 39 sekund. Ale czy to cokolwiek zmienia?

26.11.2021 na konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego prezes Fundacji będzie prezentował jak często w latach 2020-2021 Minister Zdrowia podejmował decyzje pozytywne wbrew negatywnym uchwałom Komisji Ekonomicznej bez obowiązkowych merytorycznych uzasadnień

Kilka miesięcy temu Fundacja poinformowała, że sprawdzi ile razy Minister Zdrowia podejmował pozytywne decyzje refundacyjne wbrew uchwale Komisji Ekonomicznej i jak te decyzje uzasadniał.

Z opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych wiemy, że takie decyzje odmienne od rekomendowanych przez Komisję Ekonomiczną Minister powinien merytorycznie uzasadniać, czyli podawać argumenty za odmiennym od rekomendowanego rozstrzygnięciem. Celem działań Fundacji było też sprawdzenie, czy Minister wywiązuje się z tego obowiązku.

Mamy wyniki i wnioski.

Tych, którzy czytają aktualności na stronie Fundacji wnioski z analizy nie zaskoczą. 

W okresie 01.01.2020-01.09.2021 na 163 pozytywnie zakończone postępowania refundacyjne o objęcie refundacją leku bez refundowanych odpowiedników (tzw. nowa cząsteczka), o rozszerzenie wskazań w których dany lek jest refundowany lub o podwyższenie ceny, w 142 przypadkach (87%) Minister podjął pozytywne decyzje wbrew negatywnym uchwałom Komisji Ekonomicznej. 

W przypadku decyzji o objęciu refundacją nowej cząsteczki lub rozszerzeniu wskazań takich sytuacji było 117 na 122 (96%), a dla podwyższeń urzędowej ceny zbytu 25 na 41 (61%).

Jak Minister Zdrowia uzasadniał swoje decyzje wbrew uchwałom? Tak jak zawsze, czyli w praktyce w ogóle merytorycznie nie uzasadniał.

W każdej dostępnej pozytywnej decyzji o objęciu refundacją jako uzasadnienie “merytoryczne” wklejał sparafrazowany art. 12 ustawy o refundacji leków.

W każdej dostępnej pozytywnej decyzji o podwyższeniu ceny odstępował od uzasadnienia, bo w całości spełnił żądanie strony.

Co dalej? O tym opowiem w następny piątek 26.11.2021 na konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego w sesji prac oryginalnych między 15:15 a 16:30. Zachęcam do uczestniczenia w konferencji i zadawania pytań!

Dla tych, którzy nie będą mogli wziąć udziału w sesji już teraz udostępniam prezentację, której użyję na konferencji. Co bardziej aktywni lub zmotywowani mogą także zapoznać się wcześniej z prezentacją po to, żeby zadać celniejsze pytania. Zapraszam!

Prezentacja na PTFe 26.11.2021 (wystarczy kliknąć w link)

PS. Oczywiście korzystajcie z tych materiałów do woli, byle tylko podać źródło:-).

Niewłaściwy przepis w podstawie prawnej i Minister stwierdza nieważność postanowienia. Sprawy się komplikują a Fundacja nadal liczy na merytoryczne rozstrzygnięcie sądu w sprawie dopuszczenia do postępowania dla Fabrazyme.

Sprawy, które omówiłem w dzisiejszym wpisie rano, zaczynają się wyjaśniać i… komplikować.

Minister Zdrowia wychwycił błąd w swoim postanowieniu z 6.09.2021 i z tego powodu stwierdził nieważność tego postanowienia. 

Powodem jest błędna podstawa prawna – zamiast powołać się na art. 138 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego powołali się na art. 123 § 1 w związku z art. 31 § 1 pkt 2 k.p.a.

Przyznaję – mają rację, że popełnili błąd. 

Ale nie mogę wyjść z podziwu nad jednym. 

Taki błąd w powołaniu się na podstawę prawną ma przecież charakter oczywisty. Ponieważ istnieje właściwa podstawa do wydania tego postanowienia, to organ wcale nie działał bezprawnie wydając formalnie wadliwe postanowienie. Jedyne co, to nie uczynił zadość pewnemu formalizmowi. Ale to wystarcza organowi do stwierdzenia nieważności decyzji. 

Tymczasem ten sam organ wydaje bez merytorycznego uzasadnienia setki pozytywnych decyzji refundacyjnych odmiennych od rekomendowanych w uchwałach przez Komisję Ekonomiczną – i nawet im powieka nie zadrga, że to jest dopiero bezprawie. 

Z jednej strony można się cieszyć – wychwycili błąd zanim zrobił to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Gdyby to zrobił ów sąd, to istnieje ryzyko, że uchyliłby decyzję z przyczyn formalnych i nakazałby wydanie prawidłowego postanowienia w drugiej instancji ale nie mógłby merytorycznie rozstrzygnąć sprawy – tak jak w wyroku z 25.08.2020

Z drugiej strony liczę, że sąd mógłby stwierdzić, że postanowienie jest wprawdzie obarczone formalną wadą prawną, ale nie ma ona istotnego wpływu na charakter merytorycznego rozstrzygnięcia – i rozpoznać wreszcie sprawę dopuszczenia Fundacji merytorycznie.

Zobaczymy jak sprawy się potoczą. Minister zapewne zawiadomi sąd o stwierdzeniu nieważności postanowienia, które Fundacja zaskarżyła i zaproponuje umorzenie sprawy. Jeśli Fundacja będzie mogła się wypowiedzieć w kwestii dalszego procedowania, to zaproponuje, żeby sąd postąpił jak opisałem w akapicie powyżej i rozpatrzył jednak sprawę merytorycznie.

Gdyby miało się dziać tak, że formalne ale merytorycznie nieistotne błędy uniemożliwią merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy przez sąd administracyjny, to sprytny organ mógłby to z premedytacją wykorzystywać: tu i ówdzie posiać parę błędów formalnych w postanowieniu czy decyzji, sędziowie sprawę załatwią uchylając decyzję, ale merytorycznie sprawa nadal będzie stać w miejscu, a czas mija. 

W tej sprawie minęły już 854 dni (czyli 2 lata 4 miesiące i 4 dni) od wniosku Fundacji o dopuszczenie złożonego 4.07.2019. Najlepsze, że zastanawiałem się po odmowie dopuszczenia z 29.07.2019 czy składać wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy czy może od razu skargę. Przyjaciel doradził mi, że lepiej wyczerpać całą ścieżkę. Nadal go lubię:-).

Oznacza to również, że spiskowe teorie z porannego posta na szczęście się (jeszcze) nie potwierdziły. Będę się dzielił rozwojem sytuacji zwłaszcza, że już jutro (5.11.2021) mija termin na przekazanie przez Ministra Zdrowia akt sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wraz z odpowiedzią na skargę. Czekamy!

Minister Zdrowia chce unieważnić swoje postanowienie z 6.9.2021 w II instancji o odmowie dopuszczenia Fundacji do postępowania dla Fabrazyme bo… już odmówił w I instancji 29.7.2019. Czy takie błędy mają uniemożliwić sądowi merytoryczne rozstrzygnięcie dopuszczenia Fundacji do postępowania?

Temat dopuszczenia Fundacji do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme przedstawiłem szczegółowo we wpisie 11.10.2021

Zrobiłem wtedy swoisty “coming-out” jako lobbysta sprawiedliwych decyzji – w reakcji na to, jak w oficjalnych pismach minister M. Miłkowski bardzo się stara ubrać mnie w gajerek lobbysty Big Pharmy. Zachęcam, żebyście tę moją szczegółową spowiedź lobbysty przeczytali.

Tą spowiedź umieściłem w skardze z 6.10.2021 na postanowienie z 6.09.2021, w którym minister M. Miłkowski utrzymuje odmowę z 29.07.2019 dopuszczenia Fundacji do postępowania. Merytoryczne rozpoznanie naszego wniosku z 8.08.2019 o ponowne rozpatrzenie sprawy wymusił na Ministrze Zdrowia sąd administracyjny wyrokiem z 25.08.2020Fundacja złożyła skargę na postanowienie Ministra Zdrowia z 9.09.2019, bo ten uznał, że sprawę dopuszczenia Fundacji do postępowania umorzy, bo zakończył decyzją pozytywną postępowanie, do którego Fundacja chciała być dopuszczona. I sąd przyznał nam rację, postanowienie umarzające uchylił i nakazał merytoryczne rozpoznanie wniosku Fundacji w drugiej instancji.

Tak więc spokojnie czekałem na odpowiedź Ministra Zdrowia na skargę Fundacji, którą powinien przesłać wraz z aktami sprawy do sądu w terminie 30 dni od doręczenia skargi. Posługujemy się korespondencją elektroniczną przez platformę epuap, więc moment wysłania jest równoznaczny z doręczeniem. To oznacza, że odpowiedź na skargę Fundacji Minister powinien mieć gotową 5.11.2021 (to już jutro!). 

Tyle w telegraficznym skrócie o tym, co się stało przed 29.10.2021 i czego Fundacja spokojnie oczekiwała. I jakież było moje zdziwienie, gdy właśnie 29.10.2021 w skrzynce Fundacji na epuapie pojawia się zawiadomienie z Ministerstwa Zdrowia.

A tutaj kluczowy fragment uzasadnienia:

Teraz zaczyna się zupełna zagwostka. 

O co chodzi Ministrowi Zdrowia? Po co chce unieważnić postanowienie z 6.09.2021? Czy ma rzeczywiste podstawy do twierdzenia, że postanowienie z 6.09.2021 “dotyczy sprawy już poprzednio rozstrzygniętej”? Przecież nie ma wątpliwości, że każdy w ministerstwie potrafi policzyć do dwóch: postanowienie z 29.07.2019 było podjęte w pierwszej instancji, a postanowienie z 6.09.2021 jest podjęte w drugiej instancji z wniosku Fundacji o ponowne rozpatrzenie sprawy, którego merytoryczne rozpatrzenie nakazał przecież sąd. Mamy więc (1) postanowienie z 29.07.2019 w pierwszej instancji i (2) postanowienie z 6.09.2021 w drugiej instancji. Raz, dwa, łatwe, prawda?

Nie jestem jakimś teoretykiem spisku, ale proste wytłumaczenie, że oto ministerialni urzędnicy popełniają zupełnie przedszkolny błąd w ogóle mnie nie przekonuje. 

Popatrzcie na relacje czasowe: 

Fundacja składa skargę 6.10.2021 na kilka minut przed północą.

Minister Miłkowski ma dużo pracy z obwieszczeniem na 1.11.2021, ale zamyka wszystkie wątki i publikuje obwieszczenie 21.10.2021. Przez tydzień do 29.10.2021 ma czas, żeby zapoznać się ze skargą Fundacji i zrobić departamentową burzę mózgów, co z tym Wilkiem począć. Wybierają drogę próby odwleczenia w czasie rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Próbują unieważnić postanowienie merytoryczne w drugiej instancji po to, żeby cofnąć Fundację do sytuacji przed wyrokiem 25.08.2020. 

W tym wyroku sędzia wprost napisał, że:

Jeśli teraz popełnią oczywisty błąd proceduralny, czyli unieważnią postanowienie, którego nie było podstaw unieważniać, może jeszcze wydadzą nowe postanowienie umarzające postępowanie o dopuszczenie Fundacji, to po skardze Fundacji sąd znowu nie będzie mógł rozstrzygnąć merytorycznie, że Fundacja powinna zostać dopuszczona do postępowania dla Fabrazyme.

Kolejny rok minie i tak można się bawić w kotka i myszkę (wilka i zająca?) w nieskończoność. 

Czy mamy do czynienia z sytuacją, gdy organ popełnia z premedytacją błędy proceduralne, które mają zatrzymać sąd na etapie uchylania decyzji bez możliwości merytorycznej oceny sprawy?

Byłoby to sprytne, chociaż karłowate i niegodne konstytucyjnego urzędu Rzeczypospolitej. Udawać lamerów, którzy nie potrafią policzyć do dwóch? Wstyd.

Ale jest też pozytywny aspekt tej sprawy. Jeśli minister byłby w stanie przełknąć dumę absolutnego władcy refundacji i zniżyć się do udawania lamera, to znaczy, że Fundacja i wszyscy, którzy nam kibicują, jesteśmy bardzo blisko ważnego kolejnego etapowego zwycięstwa. Tylko wtedy kiedy ryzyko istotnej przegranej oceniane jest jako naprawdę duże, podejmuje się działania, które nie tylko są wizerunkowo kosztowne, ale po ludzku niezręcznie jest udawać takich nieogarniętych.

Dla ministra Miłkowskiego mam złe wiadomości. Otóż majstrowanie od 29.10.2021 przy postanowieniu z 6.09.2021 nie zawiesi biegu postępowania sądowego zainicjowanego przez Fundację skargą z 6.10.2021. Spóźniliście się o 23 dni. Trzeba było takie rzeźby robić zanim Fundacja złożyła skargę, bo tylko wtedy zgodnie z art. 56 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2019 poz. 2325), postępowanie sądowe zostałoby zawieszone.

Fundacja nie może się doczekać, kiedy sąd w końcu będzie mógł potwierdzić oczywisty obowiązek Ministra merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji refundacyjnych. Pamiętacie, że do tego potrzeba być dopuszczonym do postępowania, żeby móc skutecznie złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji, a w praktyce wniosek o stwierdzenie wydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa, bo pozytywna decyzja refundacyjna pozostanie w mocy, gdyż wywołała nieodwracalne skutki prawne. 

Pełne stanowisko Fundacji przesłane 3.11.2021 do Ministra Zdrowia możecie przeczytać tutaj.

Jeszcze jedna sprawa, która nie daje mi spać spokojnie.

Mali ludzie atakują wielkiego człowieka

Oto docierają do mnie sygnały, że prof. Rafał Niżankowski, przewodniczący Rady Przejrzystości przy Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, jest atakowany za działania Fundacji. Checheszkują jakoby miał rozdwojenie jaźni bo z jednej strony jest w systemie, uczestniczy w podejmowaniu rozstrzygnięć, uzasadnia je, a z drugiej strony atakuje samego siebie poprzez działania Fundacji.

Warto to bardzo wyraźnie podkreślić. Prof. Niżankowski nie ma ŻADNEGO bezpośredniego wpływu inspirującego czy hamującego na działania Fundacji, za które bezpośrednio ja odpowiadam.

Profesor jest jednym z dwóch, obok mnie, współfundatorów Fundacji i tego faktu nie da się zmienić. 

Mam ogromny szacunek i wdzięczność do Profesora za całokształt jego wpływu na moje zawodowe życie i to, kim jestem obecnie. 

W tym sensie Profesor faktycznie ponosi pośrednią odpowiedzialność za działania Wilka, bo wyciągnął go kiedyś ze sterty cv i zatrudnił w Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia przy tworzeniu zrębów systemu podejmowania decyzji opartych na dowodach naukowych.

Kilka lat później sprzyjał wejściu do Ministerstwa Zdrowia na kierownicze stanowisko.

Powierzył wydreptywanie ścieżek przy opracowywaniu koncepcji polskiej agencji HTA i przygotowaniu zarządzenia w sprawie jej utworzenia.

Miał wpływ na to, że zostałem zastępcą dyrektora Agencji Oceny Technologii Medycznych ds. HTA i współpracy międzynarodowej i mogłem wprowadzać rozwiązania sprzyjające przejrzystości i racjonalnym decyzjom opartym na dowodach naukowych.

Spodobała mu się koncepcja Fundacji, bo tak jak ja doskonale rozpoznaje problemy i wyzwania, a różnimy się akceptowanymi do użycia środkami.

Panie Profesorze, dziękuję Panu (“Rafał” nie przejdzie mi przez klawiaturę) za wszystko i przepraszam za sytuacje, w których zawiodłem Pana oczekiwania.

Mam i zawsze będę miał ogromny szacunek do Pana Profesora.

Nie mogę jednak zrejterować z tego placu boju o elementarnie merytoryczne decyzje administracyjne (refundacyjne) dlatego, że ktoś po chamsku wykorzystuje pozory sytuacji przeciwko Panu.

Komu nie pasują działania Fundacji, niech atakuje mnie, a nie kąsa w nogawki Pana Profesora. 

Tylko po dopuszczeniu do postępowania refundacyjnego Fundacja złoży skutecznie wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa a sąd oceni czy Minister Zdrowia może nie uzasadniać merytorycznie pozytywnych decyzji na 15 miliardów złotych

Kolejne kości zostały rzucone.

Pamiętacie wpis o tym, że Fundacja wskrzesza martwe prawa obywatelskie?

Chodzi o prawo organizacji społecznej do dopuszczenia do postępowania administracyjnego na prawach strony pod warunkiem, że jest to uzasadnione celami statutowymi tej organizacji i gdy przemawia za tym interes społeczny (art. 31 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania administracyjnego).

Fundacja złożyła do Ministra Zdrowia wnioski o dopuszczenie do kilku postępowań refundacyjnych dotyczących objęcia refundacją leku dotychczas nierefundowanego, kontynuacji refundacji i podwyższenia ceny leku refundowanego. Teraz skupię się na jednym z tych wniosków dotyczącym postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme.

Dopuszczenie do postępowania w sprawie leku Fabrazyme

We środę 6.10.2021 o północy mijał termin złożenia skargi na postanowienie Ministra Zdrowia w sprawie odmowy dopuszczenia Fundacji do postępowań dotyczących objęcia refundacją leku Fabrazyme i Fundacja złożyła skargę na 2 minuty przed deadline’em. 

Fundacja i jej prezes gorąco zachęcają do poświęcenia kilku minut na przeczytanie tej skargi – wraz z uzasadnieniem, oczywiście.

 

Fundacja udostępnia też wymienione w piśmie załączniki: wniosek Fundacji o dopuszczenie do postępowań z 4.07.2019, postanowienie Ministra Zdrowia z 6.09.2021 oraz pismo Ministra Zdrowia z 13.10.2020. Dodatkowo udostępniam wyrok z 25.08.2020.

Można powiedzieć, że w tym postępowaniu zarówno Minister Zdrowia jak i Fundacja użyły już kompletu przygotowanych przez siebie argumentów. To potwierdza, że ten bój będzie miał rozstrzygające znaczenie dlatego poniżej przedstawiam i zwięźle wyjaśniam argumenty Ministra Zdrowia i Fundacji.

Minister zarzuca prezesowi Fundacji prywatę pod przykrywką interesu społecznego… 

Minister wprost stwierdza, że prezes Fundacji wcale nie dba o interes publiczny, tylko o swój własny, prywatny. 

Chce zostać dopuszczonym do postępowań, żeby dotrzeć do pilnie strzeżonych przez Ministra tajemnic firm farmaceutycznych i potem je sprzedawać innym firmom w swojej praktyce doradczej. 

Poza tym prezes Fundacji ma zupełnie nie liczyć się z konsekwencjami swoich działań. Wg Ministra po dopuszczeniu Fundacji do postępowania, co Minister utożsamia z ujawnieniem sekretnych cen efektywnych (czyli cen po tajnych rabatach nazywanych dla niepoznaki “instrumentami dzielenia ryzyka”) firmy farmaceutyczne zaczną omijać Polskę szerokim łukiem i w ogóle nie będą ubiegać się o refundację swoich nowych wspaniałych leków. 

Po dopuszczeniu Fundacji do postępowań refundacyjnych ma więc nastąpić Innowacyjno-lekowy Armageddon.

 

Okładka płyty Armageddon zespołu Manimal

 

…a prezes Fundacji robi pisemną (a teraz publiczną) deklarację, która czyni te zarzuty całkowicie bezpodstawnymi

Zupełnie nie zgadzam się z katastroficznymi konsekwencjami przejrzystości w cenach leków. Zresztą nie jestem sam, bo 185 krajów poparło Rezolucję Przejrzystości, która wzywa do ujawniania efektywnych cen leków. Przyjęcie rezolucji przez Światowe Zgromadzenie Zdrowia było poprzedzone wielodniową dyskusją, w której takie argumenty były skutecznie neutralizowane. 

Co więcej, jeszcze w 2018 roku Fundacja opublikowała grafikę, która stawia sprawę ujawnienia przez Polskę cen efektywnych leków innowacyjnych w kategoriach nie zagrożenia, ale rozwojowej szansy na znaczącą poprawę pozycji negocjacyjnej wobec firm farmaceutycznych i zostanie prawdziwym liderem regionu Trójmorza. 

 

Chociaż więc jest to działanie dobre z perspektywy interesu społecznego i dobra naszego państwa, to ujawnienie cen efektywnych nie może nastąpić w wyniku złamania prawa. Tak by się stało, gdyby prezes Fundacji jako strona dopuszczona do postępowania ujawnił tajemnice przedsiębiorstwa pochodzące z dokumentacji tego postępowania. 

Jako strona postępowania Fundacja jest zobowiązana do zachowania w poufności wszystkich informacji, które by pozyskała. Niezależnie od tego jak bardzo sama by się starała zachować je w tajemnicy, prowokacja byłaby bardzo łatwa. Wystarczy, że któryś z dysponentów tej tajemnicy by ją przekazał znajomemu dziennikarzowi, a ten by upublicznił. Czy Fundacja mogłaby się wybronić z zarzutów, że to jej prezes ujawnił tajemnicę? 

Tym razem to ja będę Kubusiem Fatalistą i opiszę, jak widzę Fundację i siebie jako jej prezesa w procesie o faktycznie kilkumilionowe odszkodowanie za ujawnienie tajemnicy przedsiębiorstwa. Ale najgorsze byłoby skompromitowanie idei przejrzystości cen leków innowacyjnych/monopolistycznych.

Tak się jednak nie stanie. 

skardze (kto przeczytał, ten już wie, jeszcze raz zachęcam) zawarłem jednoznaczną deklarację, że ani ja jako prezes Fundacji ani nikt inny upoważniony przeze mnie (np. adwokat lub radca prawny) nie skorzysta z prawa wglądu do dokumentów postępowania.

Dopuszczenie do postępowania jest Fundacji potrzebne wyłącznie do tego, żeby móc skutecznie złożyć wniosek do Ministra Zdrowia o stwierdzenie nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa. Minister wprawdzie sam nie uzna, że wydał decyzję z rażącym naruszeniem prawa, ale wtedy złożymy skargę do sądu administracyjnego.

Tak więc wniosek o stwierdzenie nieważności jest potrzebny, żeby zrealizować sądową kontrolę nad administracją naszego państwa. W tym przypadku Fundacja chce umożliwić sądowi administracyjnemu ocenę czy decyzja refundacyjna o objęciu refundacją pozbawiona uzasadnienia merytorycznego spełnia wymagania przepisów kodeksu postępowania administracyjnego dotyczących uzasadnień decyzji administracyjnych (art. 107) w powiązaniu z art. 12 ustawy o refundacji.

Czy wniosek o stwierdzenie nieważności stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla kontynuacji refundacji leku Fabrazyme?

Nie, bo od razu w samym wniosku Fundacja doprecyzuje, że chodzi o stwierdzenie wydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa ale bez “cofania refundacji”. Dlaczego? Bo zaszły nieodwracalne skutki prawne: pacjenci nabyli prawo do korzystania z tego leku i faktycznie go otrzymują, a firma uzyskała prawo do środków publicznych w wynegocjowanej kwocie i tych pieniędzy już trochę dostała z jego refundacji. Poza tym absurdem byłoby karać pacjentów brakiem leku i firmy brakiem refundacji za przewinienia ministra, któremu nie chciało się rzetelnie wypełnić swoich obowiązków, czyli merytorycznie uzasadnić decyzji o objęciu refundacją tego leku. 

Pisałem o tym szerzej w tym wpisie pod nagłówkiem “Wniosek o stwierdzenie nieważności nie doprowadzi do cofnięcia refundacji”.  

Zresztą już wspominałem, że oczywistym jest odrzucenie wniosku Fundacji przez Ministra Zdrowia, bo w przeciwnym wypadku musiałby się sam pokajać, że błędem był brak merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych. Tak więc to sąd będzie ostatecznie rozstrzygał, co Ministrowi wolno a co nie jeśli chodzi o merytoryczne uzasadnienia.

Minister sam w oficjalnych pismach zachęca Fundację do tego, żeby w razie wątpliwości (których on oczywiście nie ma) taką sądową kontrolę uruchomić. No to mam nadzieję, że się uda. Fundacja będzie Was o tym informować. 

Tych z Was, którym zależy na sprawiedliwych decyzjach administracyjnych i rzeczywiście praworządnej Polsce, proszę – trzymajcie kciuki!

Nasza Fundacja sprawdzi ile razy w ostatnich dwóch latach Minister Zdrowia podejmował odmienne od uchwał Komisji Ekonomicznej decyzje refundacyjne, których oczywiście merytorycznie nie uzasadniał

Pisałem ostatnio o opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych, zgodnie z którą Minister Zdrowia powinien merytorycznie uzasadniać decyzje refundacyjne odmienne od uchwał Komisji Ekonomicznej. Teraz nasza Fundacja wystąpiła o uchwały Komisji Ekonomicznej w pozytywnie zakończonych postępowaniach o objęcie refundacją, rozszerzenie wskazań refundacyjnych i podwyższenie ceny w ostatnich 2 latach. Powstanie raport o tym, ile razy i na jaką kwotę Minister Zdrowia podjął decyzje refundacyjne bez merytorycznego uzasadnienia wymaganego wg Biura Analiz Sejmowych.  

Od 2019 r. Fundacja prowadzi Program Monitorowania Decyzji Refundacyjnych. Polega on na tym, że po publikacji każdego obwieszczenia refundacyjnego prosimy Ministra Zdrowia o decyzje wraz z załącznikami, na mocy których objął refundacją nowe substancje czynne (leki innowacyjne, monopolistyczne), wprowadził nowe wskazania refundacyjne i podwyższył urzędowe ceny zbytu (ceny producenta) dla leków już refundowanych.

Uzyskane decyzje są sukcesywnie umieszczane w Bazie Decyzji Administracyjnych DecyBaza.

Wszystkie dotychczas uzyskane decyzje o objęciu refundacją leków bez odpowiedników (objętych monopolem) lub rozszerzeniu wskazań dla leków refundowanych były tak samo uzasadnione merytorycznie: kopiuj-wklej identycznego akapitu stanowiącego sparafrazowany art. 12 ustawy o refundacji.

 

W decyzjach o podwyższeniu urzędowej ceny zbytu leku refundowanego Minister Zdrowia w ogóle odstępuje od uzasadnienia, twierdząc, że spełnił w całości żądanie strony i stosuje art. 107 §4 kodeksu postępowania administracyjnego.

 

Dzieje się tak pomimo tego, że w realiach ograniczonego budżetu na refundację każdą decyzją o objęciu refundacją nowych cząsteczek, dodaniu nowych wskazań refundacyjnych czy podwyższeniu ceny Minister Zdrowia rozstrzyga sporne interesy firm farmaceutycznych. Dlaczego? Bo praktycznie każda taka decyzja zmniejsza dostępną pulę środków z budżetu na refundację innych leków, a więc wpływa na przychody z refundacji innych firm. Dotyczy to zarówno tych firm, które już mają przychody z refundacji jak też tych, które się o refundację leków starają. Te decyzje rozstrzygają także sporne interesy poszczególnych grup pacjentów – jeżeli pozytywne decyzje w onkologii zwiększają wydatki na leki w tym obszarze, to w innych obszarach terapeutycznych tych środków będzie mniej.

Pisałem o tym szerzej wraz z przykładami tutaj.

Tak więc Fundacja udostępniła pozytywne decyzje refundacyjne z ostatnich kilku lat w DecyBazie. W niektórych przypadkach decyzjom towarzyszą uchwały Komisji Ekonomicznej, ale generalnie Fundacja nie występowała dotychczas o uchwały. 

Po opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych Fundacja zmienia podejście i prosi zarówno o decyzje Ministra Zdrowia jak i uchwały Komisji Ekonomicznej. Tu jest nasz najświeższy wniosek dla obwieszczenia na dzień 1 września 2021 r. 

Dla uzyskania pełnego obrazu poprosiliśmy Ministra Zdrowia o uchwały dla pozytywnie zakończonych postępowań o objęcie refundacją leków monopolistycznych, rozszerzenie wskazań refundacyjnych i podwyższenie ceny z ostatnich dwóch lat – tutaj jest wniosek

 

W tym wniosku wskazujemy, że dotychczasowa praktyka Ministra Zdrowia utajniania elementarnej merytorycznej treści uchwały Komisji Ekonomicznej (czy jest pozytywna czy negatywna) nie może się ostać, bo przecież ta treść nie może stanowiać tajemnicy przedsiębiorstwa ani jakiejkolwiek innej tajemnicy ustawowo chronionej.

Teraz tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość i poczekać tak ze dwa miesiące na dokumenty. Fundacja będzie informować o rozwoju sytuacji. Trzymajcie kciuki, bo 

Polacy zasługują na merytoryczne uzasadnienia decyzji rozstrzygających ich szanse na zdrowie i życie ze środków, na które wszyscy się składamy.

emoji, smiley, funny-4827057.jpg

Składasz wniosek o 15 załączników do jednego pisma (informacja prosta) i o późniejsze pisma dotyczące zaczernień (informacja bardziej złożona). Logika prezesa Agencji: nic nie udostępnimy bo to nierozerwalna całość i informacja przetworzona🙄🤨🤔. Składasz wniosek tylko o te 15 załączników🤓

W maju Fundacja złożyła do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wniosek o udostępnienie informacji publicznej związanej z ustaleniem zakresu zaczernień w dokumentach publikowanych przez Agencję.

Tutaj tu też przeczytacie więcej.

Prezes Agencji  odmówił udostępnienia tych dokumentów, twierdząc, że to w całości informacja przetworzona. 

Nie zgadzając się z tą decyzją Fundacja złożyła skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 

Właśnie dostaliśmy odpis odpowiedzi na skargę, który prezentujemy poniżej.

Jak nie udostępnić?

Jeśli ktoś zada sobie ten trud i przeczyta wniosek i skargę Fundacji oraz odmowę i odpowiedź prezesa Agencji na skargę, to wyraźnie zobaczy taktykę prezesa:

(1) zinterpretuj wniosek o udostępnienie informacji publicznej najszerzej jak to możliwe,

(2) pomiń łatwą do zrealizowania część wniosku dotyczącą 15 załączników do jednego pisma

(3) uznaj, że wniosek stanowi nierozerwalną całość, która jest informacją przetworzoną i ostatecznie odmów udostępnienia informacji, bo nie wykazano szczególnie istotnego interesu publicznego w udostępnieniu informacji.

Przyznam szczerze, że kiedy czytałem odpowiedź na skargę to aż mi się żal zrobiło tych biednych pracowników Agencji, którzy mieliby realizować we wskazany w odpowiedzi sposób tak szeroko zinterpretowany wniosek Fundacji: przeglądają tysiące kartek papierowej korespondencji z ostatnich kilku lat, niemal każde pismo czytają od deski do deski, bo a nuż znajdzie się w nim jakaś wzmianka o zaczernianiu dokumentacji.

Może lepiej byłoby dać to zadanie jakiemuś sprawnemu analitykowi od strategii wyszukiwania przy przeglądach systematycznych? Taka osoba będzie doskonale wiedziała, że w wyszukiwaniu chodzi o rozsądną równowagę między czułością, swoistością a nakładem czasu pracy. Czułość czyli zdolność do znalezienia w danej bazie wszystkich pism na dany temat, a swoistość to proporcja pism interesujących do wszystkich pism w zbiorze stanowiącym wynik wyszukiwania. 

A wy tam w Agencji nadal wszystko w papierze przetwarzacie? Naprawdę? To chyba potrzebny jest jakiś proces odpapierowania Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji?

Ręce opadają, kiedy strategia “byle nie udostępnić” jest realizowana za wizerunkową cenę wykazania własnej “ciapowatości”, i to przez instytucję, która powinna być wzorem sprawności wyszukiwania.

Jaki wyrok?

Ciekawe, jaki będzie wyrok w tej sprawie. Jeśli sędzia będzie nieuważny, to może dać się złapać na to, że “z treści żądania wynika, że przedmiot wniosku dotyczy jednego zagadnienia” i “nie może być rozpatrzony odrębnie dla każdej z części wskazanych przez Skarżącego” (tak pisze prezes Agencji w odpowiedzi na skargę). Naprawdę imponująca dbałość o… praworządność, legalność?

Jak to robi Europejska Agencja Leków?

Kilka lat temu Fundacja poprosiła Europejską Agencję Leków o udostępnienie kilkunastu dokumentów. W odpowiedzi EMA napisała, że będzie udostępniać informacje sukcesywnie, gdyż przygotowanie ich na raz wymagałoby takiego nakładu pracy, który mógłby czasowo zdezorganizować pracę EMA. Zauważcie, nie powiedzieli “nie udostępnimy” tylko, że to trochę potrwa. I rzeczywiście, Fundacja dostała wszystkie żądane dokumenty w kilku rzutach. 

Nasza Agencja odmówiła udostępnienia nawet tego, co oczywiste i nie wymaga niemal żadnego nakładu pracy – w imię potraktowania wniosku jako nierozerwalnej całości.

Co robić? Jak żyć?

Ponieważ ta dokumentacja jest naprawdę potrzebna Fundacji i może pomóc poprawie przejrzystości w refundacji, Fundacja dzisiaj złożyła do prezesa Agencji dwa wnioski o udostępnienie informacji publicznej. 

Jeden wniosek dotyczy wyłącznie 15 załączników do wiadomego pisma – to z pewnością nie jest informacja przetworzona, i to z pewnością będzie koniec absurdalnych pretekstów do odmowy udostępnienia tej informacji.

W drugim wniosku Fundacja reaguje na to, że Agencja posługuje się dokumentacją papierową w takim stopniu, że nawet nie rozważa przeprowadzenia wyszukania pism określonej treści (zawierających lub otagowanych określonymi słowami kluczowymi). I nie ma tu złośliwości, bo prezes Agencji sam o tym pisze w swojej odpowiedzi. W takim razie poprosimy wyłącznie o korespondencję pomiędzy Agencją i Ministerstwem Zdrowia  po wiadomym piśmie ma możliwości zawężamy faktycznie szeroki zakres pism wyłącznie do “całej korespondencji pomiędzy Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji a Ministerstwem Zdrowia, która nastąpiła po piśmie z 13 lipca 2017 r. do pana Z. Króla, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia (załącznik nr 1) bezpośrednio związanej z ustaleniem reguł i zakresu zaczerniania informacji, która miałaby stanowić tajemnicę przedsiębiorcy w dokumentacji procesów oceny technologii medycznych na potrzeby podejmowania decyzji lub rozstrzygnięć o finansowaniu leków ze środków publicznych”.

Warto dalej walczyć o większą przejrzystość

O wymienione informacje warto zawalczyć, bo one mogą zaważyć o tym, czy cokolwiek się poprawi w zakresie przejrzystości postępowań refundacyjnych w Polsce. Jak wiecie z tego wpisu, Minister uznaje za tajemnicę przedsiębiorstwa nawet istotę uchwały Komisji Ekonomicznej, czyli czy powiedziała NIE czy też TAK. Takie rozpasanie w uznawaniu co jest a co nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa po prostu musi się skończyć.

W zmaganiach z Goliatem Widzimisizmu Dawid Przewidywalności zdobywa przyczółek: Biuro Analiz Sejmowych potwierdza obowiązek Ministra Zdrowia merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji ref. INNYCH NIŻ REKOMENDOWANE przez Prezesa AOTMiT i Komisję Ekonomiczną!

Niedawno na stronach Sejmu pojawiła się opinia prawna na temat petycji naszej Fundacji w sprawie braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia, którą Fundacja złożyła 21 stycznia 2021 r. do Sejmu i Senatu. Spór między Dawidem Przewidywalności i Goliatem Widzimisizmu dotyczy właśnie tego, czy Minister Zdrowia w ogóle powinien uzasadniać merytorycznie jakiekolwiek pozytywne decyzje refundacyjne. Bo jak Fundacja wielokrotnie wykazała, Minister Zdrowia (na razie) tego w ogóle nie robi i twierdzi oficjalnie, że ma do tego prawo. Tak więc opinia prawna instytucji tak szanowanej jak Biuro Analiz Sejmowych mogłaby ten spór w jakiejś mierze rozstrzygnąć. I rzeczywiście rozstrzyga, bo Biuro Analiz Sejmowych stwierdziło, że Minister Zdrowia ma obowiązek merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji refundacyjnych, jeżeli są one inne niż te rekomendowane przez Prezesa AOTMiT i Komisję Ekonomiczną. O tym, co dokładnie zawiera opinia BAS, czytajcie dalej.

Poniżej przypominamy treść petycji:

 

Senat: Ministrze, skontroluj się sam

Petycja do Senatu nic nie dała, bo 19 lutego 2021 r. Senat przekazał petycję Ministrowi Zdrowia z prośbą o udzielenie odpowiedzi. Na marginesie, do 16 sierpnia 2021 r. Fundacja nie dostała żadnej odpowiedzi z ministerstwa w tej sprawie. Ale nie będziemy ścigać ministerstwa za bezczynność, bo spodziewamy się odpowiedzi takiej jak dotychczas: żaden sąd nie zarzucił dotychczas jakichkolwiek braków merytorycznych decyzjom refundacyjnym Ministra Zdrowia.

Petycje do Sejmu mają sens z powodu opinii prawnej BAS

Inaczej stało się z petycją naszej Fundacji do Sejmu. Kilkanaście dni temu pojawiła się opinia prawna Biura Analiz Sejmowych, sygnowana przez pana Grzegorza Ciurę, specjalistę ds. społecznych w Biurze Analiz Sejmowych i akceptowana przez wicedyrektora BAS, pana Jacka Krawczyka.

Po zacytowaniu art. 11, 12 i 13 ustawy refundacyjnej (składowe decyzji refundacyjnej jako decyzji administracyjnej, kryteria objęcia refundacją leku, kryteria ustalenia ceny leku bez refundowanych odpowiedników) autor opinii prawnej przechodzi do zacytowania przesłanek pozytywnych zastosowania art. 107 §4 kodeksu postępowania administracyjnego z komentarza do kodeksu, pomijając zupełnym milczeniem przesłanki negatywne zastosowania tego przepisu zawarte w drugim zdaniu TEGO SAMEGO PRZEPISU, m.in.: “nie dotyczy to jednak decyzji rozstrzygających sporne interesy stron”. Po takim pominięciu szybko dochodzi do wniosku, że Minister “nie jest zobligowany do sporządzania uzasadnienia” i dodaje: “W przypadku decyzji zgodnych z rekomendacjami podmiotów wskazanych w ustawie refundacyjnej [Prezes AOTMiT i Komisja Ekonomiczna, dop. własny] powielanie w uzasadnieniu argumentów tam zawartych nie wydaje się celowe”. 

BAS: Kiedy Minister podejmuje decyzję refundacyjną niezgodną z rekomendacją Prezesa AOTMiT lub uchwałą Komisji Ekonomicznej, musi podać argumenty merytoryczne za takim rozstrzygnięciem

We wnioskach autor opinii prawnej uznaje wprawdzie za niezasadny postulat uzasadniania wszystkich decyzji pozytywnych (słusznie, bo merytorycznie uzasadnione powinny być te pozytywne i negatywne decyzje, które rozstrzygają sporne interesy świadczeniobiorców i przedsiębiorców, o czym pisałem tutaj) , ale stwierdza, że “[t]aki obowiązek byłby uzasadniony w przypadku decyzji Ministra Zdrowia innych niż rekomendowane przez podmioty wskazane w ustawie refundacyjnej. W tych przypadkach uzasadnienie merytoryczne musiałoby zawierać argumenty, za innym niż rekomendowane rozstrzygnięcie.”

Poniżej ten fragment opinii prawnej BAS:

To jedno zdanie przesuwa front naszych zmagań z widzimisizmem decyzji refundacyjnych w Polsce. Oto w oficjalnej opinii prawnej Biuro Analiz Sejmowych potwierdza istnienie obowiązku merytorycznego uzasadniania decyzji Ministra Zdrowia, jeśli są INNE NIŻ REKOMENDOWANE przez Prezesa AOTMiT i Komisję Ekonomiczną.

Co tam, Panie, w praktyce podejmowania decyzji refundacyjnych? Widzimisizm trzyma się mocno?

Fundacja dysponuje licznymi przykładami sytuacji, gdzie pomimo negatywnej uchwały Komisji Ekonomicznej Minister Zdrowia podjął pozytywną decyzję refundacyjną. Sztandarowy to objęcie refundacją leku Spinraza w rdzeniowym zaniku mięśni. W naszej DecyBazie znajdziecie negatywną uchwałę Komisji Ekonomicznej z 18 grudnia 2018 r. w tej sprawie, a także późniejszą decyzję pozytywną, na podstawie której finansujemy ten lek ze środków publicznych od 1 stycznia 2019 r. Możecie też zobaczyć pismo firmy Biogen z odręczną “decyzją refundacyjną” ówczesnego min. Ł. Szumowskiego.

Co bardziej dociekliwi z Was mogliby zapytać, skąd wiadomo, że uchwała jest negatywna, skoro jej rozstrzygnięcie jest zaczernione tak jakby stanowiło tajemnicę przedsiębiorstwa? Wszystko dzięki nieuważności osób zaczerniających. W 2018 r. w kalendarium uzasadnienia decyzji urzędnicy ministerstwa podali, że w uchwale uznała ofertę warunków finansowania leku za nieodpowiednią, zobaczcie sami:

Minister Zdrowia jak we wszystkich innych (do których dotarła Fundacja) pozytywnych decyzjach o objęciu refundacją bardzo drogich leków monopolistycznych (Spinraza w momencie decyzji była najdroższym lekiem na świecie z oficjalną ceną ponad 300 000 zł za fiolkę 5ml!) wkleił jedynie sparafrazowany art. 12 ustawy o refundacji:

Z opinii prawnej przedstawionej przez Biuro Analiz Sejmowych wynika, że w takiej sytuacji uzasadnienie bez argumentów za decyzją odmienną od rekomendowanej nie spełnia wymogów ustawowych.

Miodowa, mamy problem! Mamy?

Czy to poważny problem, kiedy na podstawie decyzji Ministra Zdrowia podjętej bez wymaganego prawem merytorycznego uzasadnienia wydajemy na refundację tego leku środki publiczne wielkiej wartości: wg danych NFZ w 2019 r. 60 mln zł, a w 2020 r. 130 mln zł? Fundacja pozostawi to pytanie otwarte, niech każdy odpowie sobie we własnym sumieniu, czy minister podejmujący takie decyzje wykazuje się należnym szacunkiem nie tylko do tych chorych na SMA, ale również do wszystkich innych chorych, na których leczenie zabrakło środków publicznych albo którym minister zdrowia odmówił objęcia refundacją leków w ich chorobie?

Jak często Minister Zdrowia nie zgadza się z uchwałami Komisji Ekonomicznej?

INFARMA podała niedawno publicznie, że “obecnie większość uchwał Komisji Ekonomicznej ws. refundacji leków jest negatywna”, co poparła m.in. wynikami badania ankietowego, że w latach 2016-2020 95% uchwał Komisji dla leków objętych monopolem było negatywnych. 

Z drugiej strony min. M. Miłkowski w odpowiedzi na interpelację posłanki M. Wielichowskiej chwali się obejmowaniem wielu nowych cząsteczek w nowych wskazaniach:

 

Skoro wśród wszystkich uchwał Komisji Ekonomicznej dla leków objętych monopolem 95% jest negatywnych, to te liczniejsze pozytywne decyzje często musiały być odmienne od tego, co uchwaliła Komisja Ekonomiczna. Tymczasem żadna ze 118 pozytywnych decyzji o objęciu refundacją przedstawionych w doniesieniu na konferencji ISPOR 2021 nie miała innego uzasadnienia merytorycznego jak tylko kopiuj-wklej ze sparafrazowanego art. 12 ustawy refundacyjnej!

Intrygujące jest, że od pewnego czasu Minister Zdrowia udostępnia Fundacji tak zakreślone uchwały Komisji Ekonomicznej, że nie wiadomo, czy są pozytywne czy negatywne. To w ogóle kuriozalne, że charakter uchwały KE miałby być tajemnicą przedsiębiorstwa? W jaki sposób? Rozumiem, że w uzasadnieniu mogłyby się pojawić wątki stanowiące taką tajemnicę, ale samo rozstrzygnięcie: pozytywne/negatywne nie może być przecież tajemnicą przedsiębiorstwa. To wymaga od Fundacji kolejnej skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Jak często Minister Zdrowia nie zgadza się z rekomendacjami Prezesa AOTMiT?

Ponad 9 lat życia poświęciłem firmie Instytut Arcana, gdzie rozwijałem usługi doradztwa refundacyjnego oparte na uprawnionym oczekiwaniu i równym traktowaniu firm niezależnie od ich refundacyjnej wielkości w Polsce.

W ramach tego doradztwa w maju 2014 r. zrobiliśmy pierwszą analizę refundacyjnej praktyki decyzyjnej Predecizer, która od tego czasu jest regularnie co 2 miesiące aktualizowana do dziś. Najświeższa analiza dotyczy 12 miesięcy od lipca 2020 do czerwca 2021. Poza licznymi innymi aspektami analiza sprawdza poziom zgodności między rekomendacjami Prezesa AOTMiT a decyzjami Ministra Zdrowia. Tak wyglądają wyniki za ostatnie 12 miesięcy praktyki decyzyjnej Prezesa AOTMiT i Ministra Zdrowia:

 

Ponieważ analiza opiera się na danych dostępnych publicznie na stronie AOTMiT, a decyzje negatywne nigdzie nie są publikowane, to dla postępowania, w którym Prezes AOTMiT wydał rekomendację, musieliśmy ustalić, kiedy można uznać, że Minister Zdrowia wydał negatywną decyzję o objęciu refundacją. Jeśli ta decyzja byłaby pozytywna, to wiemy o tym wszyscy z kolejnego obwieszczenia refundacyjnego i tu nie ma problemu. Orientacyjny czas zainicjowania postępowania (złożenie wniosku o objęcie refundacją) szacujemy w oparciu o datę zlecenia – przyjęliśmy, że weryfikacja formalna wniosku w ministerstwie trwa 2 tygodnie. Dla uznania decyzji za “prawdopodobnie negatywną” potrzeba, żeby wyczerpał się ustawowy czas na podjęcie tej decyzji. Oczywiście jest to szacowanie obarczone pewnym błędem, bo postępowania bywają zawieszane przez wnioskodawców i wtedy odliczanie czasu ustawowego jest zatrzymywane. Nic o tym nie wiemy, jeśli takie zawieszenie nastąpi po rekomendacji Prezesa AOTMiT. Może się też zdarzyć, że tak zawieszone na mniej niż 3 lata postępowanie zostanie odwieszone i podjęta decyzja pozytywna.

To były niezbędne uwagi metodologiczne, abyśmy wiedzieli jak daleko idące wnioski możemy na podstawie tych danych wyciągać.

W ostatnich 12 miesiącach Minister Zdrowia w 11 przypadkach objął refundacją lek monopolistyczny pomimo negatywnej rekomendacji Prezesa AOTMiT, co stanowi istotny wzrost z 8 takich postępowań w okresie 12 miesięcy do kwietnia 2021. 

Czy w którymś z tych postępowań Minister Zdrowia podał merytoryczne argumenty za decyzją refundacyjną odmienną od rekomendacji? Fundacja kontynuuje Program Monitorowania Decyzji Refundacyjnych, więc te pozytywne decyzje prędzej czy później otrzyma. Póki co żadna z udostępnionych przez Ministra Zdrowia decyzji z ostatniego okresu nie miała uzasadnienia innego niż kopiuj-wklej sparafrazowanego art. 12 ustawy refundacyjnej.

Co z tym fantem począć w naszym praworządnym kraju?

Prawnicy przedstawiają różne opinie i możliwości (nieformalnie, oczywiście).

Pierwsza szansa – maleńka

Ponoć istnieje maleńka szansa, że skarga na odrzucenie przez Ministra Zdrowia wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji ze względu na rażący błąd (rażące naruszenie prawa) złożonego przez Fundację jako organizację społeczną, która nie była stroną postępowania ani nie została dopuszczona do tego postępowania na prawach strony, zostałaby przez sąd administracyjny przyjęta do rozpatrywania, bo to w końcu nadzwyczajna procedura kontroli decyzji administracyjnych. Wg innych prawników taka skarga ma bardzo niewielkie szanse powodzenia – zostanie prawdopodobnie odrzucona przez sąd na etapie weryfikacji, czy wnioskodawca był w ogóle uprawniony do złożenia wniosku. Nie był stroną – nie jest uprawniony. 

W zaistniałych okolicznościach Fundacja planuje złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności przedstawionej wyżej decyzji o objęciu refundacją od 1 stycznia 2019 r. wówczas najdroższego leku na świecie, Spinraza. 

Od razu uspokajam: taki wniosek nie niesie żadnego zagrożenia dla kontynuacji refundacji leku Spinraza w Polsce, o czym pisałem tutaj. Teraz tylko przypomnę, że we wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji Fundacja wyraźnie określi, że oczekuje potwierdzenia obciążenia decyzji wadą kwalifikowaną polegającą na wydaniu z rażącym naruszeniem prawa (art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.), ale ze względu na to, że decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne chce, żeby organ administracji publicznej ograniczył się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem prawa i wskazał okoliczności, z powodu których nie stwierdził nieważności decyzji (art. 158 § 2 w powiązaniu z art. 156 § 2 k.p.a.).

Mówiąc po ludzku, Fundacja poprosi, żeby Minister stwierdził, że wydał decyzję o objęciu refundacją z rażącym naruszeniem prawa (bo nie ma w tej decyzji oczywiście koniecznego merytorycznego uzasadnienia zgodnie z opinią prawną Biura Analiz Sejmowych), ale bez konsekwencji w postaci jakiegoś “cofnięcia” refundacji, bo pacjenci nabyli prawa do refundowanego leczenia a firma prawo do przychodu ze środków publicznych.  Nie można im tego zabierać tylko dlatego, że jakiś minister akurat nie miał ochoty uzasadnić merytorycznie pozytywnej decyzji refundacyjnej.

Druga szansa – większa ale czekanie dłuższe

Druga metoda to złożenie wniosku o stwierdzenie nieważności decyzji, gdy Fundacja zostanie dopuszczona do postępowania na prawach strony. W przypadku decyzji dotyczącej objęcia refundacją Spinrazy od 1 stycznia 2019 r. postępowanie administracyjne zostało zakończone i z tego powodu ta opcja jest niedostępna. Zresztą mec. M. Pieklak w niedawnej wypowiedzi wprost stwierdza, że zgodnie z utrwalonym stanowisku orzecznictwa “organizacja społeczna […] nie posiada […] prawa do zaskarżania decyzji refundacyjnej”. Fundacja nie przejmuje się zbytnio tą opinią, bo przecież w naszym systemie prawnym żadne “utrwalone stanowisko orzecznictwa” nie jest na tyle utrwalone, żeby nie można go było “przełamać”.

Mimo niekorzystnej opinii mec. Pieklaka Fundacja będzie więc kontynuować starania, aby zostać dopuszczoną do postępowań refundacyjnych i móc złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji refundacyjnej jako podmiot dopuszczony do postępowania na prawach strony. Wkrótce przedstawimy aktualny stan tych spraw.

Ostatnia opcja – atomowa

Teraz ostatnia opcja wg obecnego stanu wiedzy prezesa Fundacji: złożyć do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez Ministra Zdrowia. To jest opcja atomowa i warto ją wykorzystać po wyczerpaniu poprzednich. Wydaje się jednak, że już teraz składający zawiadomienie będzie nieco bezpieczniejszy, bo trudniej będzie go oskarżyć o składanie fałszywych zawiadomień skoro z opinii Biura Analiz Sejmowych jasno wynika, że odrobina tego obowiązku uzasadniania na pewno jest.

Do złożenia zawiadomienia Fundacja nie jest jeszcze gotowa. 

Najprawdopodobniej złożymy skargę na decyzję dotyczącą Spinrazy (tą z grudnia 2018 r.), tylko po to, żeby wreszcie wykazać empirycznie, czy ta opcja jest czy nie jest dostępna. Następnie doprowadzimy do rozstrzygnięcia przed sądem sprawy dopuszczenia Fundacji do postępowań refundacyjnych. Z ostatnich działań min. M. Miłkowskiego wynika, że zmienił taktykę wobec Fundacji i woli przewlekle prowadzić te sprawy zamiast wydawać w terminie decyzje negatywne. Coś czuję, że przećwiczymy skargi na przewlekłe prowadzenie spraw zamiast na bezczynność, bo minister już dwa razy przedłużył termin rozpatrywania sprawy dotyczącej Fabrazyme.

Ale o tym w kolejnych wpisach. Zapraszamy do regularnego zaglądania na stronę Fundacji https://www.dlaprzejrzystosci.pl/aktualnosci/ oraz polubienia lub zasubskrybowania naszych profili w mediach społecznościowych: TwitterLinkedin Facebook.

A najciekawsze dyskusje i najbardziej inspirujące polubione wpisy innych są na Twitterze:-). Polecam!

Prezes AOTMiT powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć 14 dni bezczynności na przysłowiową klatę zamiast uciekać od rzeczywistości i zaprzeczać faktom. To nie przystoi instytucji, która ma zwiększać wpływ dowodów naukowych na decyzje w Polsce

Stało się. Ponaglenie Fundacji skierowane do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zostało przez niego uznane za bezzasadne. 

Poniżej przeczytajcie całość odpowiedzi prezesa.

Oczywiście jako prezes Fundacji nie czepiałbym się tego wątku, bo dużo ważniejsze jest to, że wydając decyzję odmowną w tej sprawie prezes Agencji brnie dalej w narrację o tym, że 15 załączników do jednego pisma to informacja przetworzona (sic!), a odszukanie w przepastnych archiwach Agencji wszystkich późniejszych pism kierowany do Agencji i wysyłanych przez Agencję w sprawie przejrzystości i zakreśleń to wysiłek wymagający takich nakładów pracy, sił i środków Agencji, które sankcjonują uznanie informacji za przetworzoną. W tej sprawie Fundacja złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ma na to 30 dni od doręczenia decyzji, czyli jest czas do 24 lipca 2021 r.

Nie można jednak pozostawić tej odpowiedzi na ponaglenie bez skrupulatnego komentarza, bo kto jak to, ale

pracownicy Agencji muszą umieć liczyć

Analitycy Agencji to muszą umieć liczyć bez jakichkolwiek ograniczeń (no wiecie, na palcach jednej ręki, obu rąk, do 100…), bo weryfikują przedstawiane przez firmy farmaceutyczne analizy dotyczące wprowadzenia do refundacji bardzo drogich leków innowacyjnych. A w tych analizach pojawiają się setki milionów złotych dodatkowych kosztów NFZ jak i bardzo małe dodatkowe efekty zdrowotne nowych wspaniałych terapii w porównaniu z dotychczasowymi.

Z pewnością odmienną grupę stanowią pracownicy Biura Prawnego Agencji. Niezależnie od mniejszych obliczeniowo wyzwań, które przed nimi stają w pracy, to na pewno muszą umieć liczyć do 31, prawda? Tymczasem w odpowiedzi na ponaglenie coś wyraźnie się omsknęło pracownikowi Biura, potem dyrektorowi, a na końcu sam prezes też nie zauważył, gdy podpisywał.

Jeśli się czegoś nie umie, to trzeba się szkolić. Fundacja prosi o potraktowanie tego wpisu jako pierwszej darmowej lekcji dla wszystkich chętnych i potrzebujących, bez jakiegokolwiek poczucia wyższości tylko z troski o finanse publiczne, w sprawie których wydatkowania Agencja odgrywa jakąś różną od zera rolę w Polsce.

Sami zobaczcie kalendarium:

19 maja 2021 – Fundacja składa wniosek o udostępnienie informacji publicznej, zostaje wygenerowane urzędowe poświadczenie przedłożenia (UPP).

31 maja 2021 – Fundacji zostaje doręczone wezwanie do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego. Wezwanie jest datowane na 28 maja 2021, ale wysłane 1 czerwca 2021 z samego ranka, co potwierdza poniższy mail.

9 czerwca 2021 – Fundacja przesyła odpowiedź na wezwanie, uzyskuje UPP.

22 czerwca 2021 – Fundacja wysyła ponaglenie (UPP).

24 czerwca 2021 Fundacja otrzymuje decyzję odmowną prezesa Agencji, datowaną wprawdzie na 23 czerwca 2021, ale doręczoną 24 czerwca 2021 – vide zrzut ze skrzynki epuap Fundacji

29 czerwca 2021 – Fundacja otrzymuje odpowiedź na ponaglenie, tym razem doręczenie nastąpiło tego samego dnia, który widnieje na dokumencie.

Co mówią przepisy?

O terminie udostępnienia informacji publicznej jest mowa w ustawie o dostępie do informacji publicznej, a konkretnie w art. 13.

W naszej sprawie doręczenie wezwania nastąpiło po 13 dniach od złożenia wniosku (01.06.2021 vs 19.05.2021).

Fundacja potrzebowała 8 dni na przygotowanie odpowiedzi na wezwanie (09.06.2021 vs 01.06.2021). Tego czasu nie będziemy wliczać do czasu rozpatrywania wniosku Fundacji tak jak chce prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie. 

Fundacja wystosowała ponaglenie, kiedy mijało 26 dni od złożenia wniosku (22.06.2021 vs 19.05.2021 z pominięciem 8 dni na odpowiedź na wezwanie).

I wreszcie jest TEN MOMENT: decyzja odmowna doręczona po 2 dniach od złożenia ponaglenia (było MEGASKUTECZNE, prawda?), po 15 dniach od przedłożenia odpowiedzi na wezwanie i po 28 dniach od złożenia wniosku.

Czego brakuje w postępowaniu prezesa Agencji i jego Biura Prawnego? Odrobiny dokładności w obliczeniach i odrobiny pokory, żeby być zdolnym przyznać, że się sprawę przeciągnęło niemal dwukrotnie przekraczając pierwotny termin.

Po pierwsze Fundacja złożyła wniosek 19 maja 2021 o godz. 22:21:12.437 przez system ePUAP (tak dokładny moment jest zapisany w UPP). Tymczasem prezes Agencji w decyzji datowanej na 23 czerwca 2021 pisze o wniosku złożonym “e-mailem z 20 maja 2021 r.” Równocześnie w odpowiedzi na ponaglenie z 29 czerwca 2021 ten sam prezes Agencji pisze zgodnie z prawdą o wystąpieniu Fundacji z 19 maja 2021.

O dacie doręczenia pisma do organu rozstrzyga urzędowe potwierdzenie przedłożenia i w przypadku systemu ePUAP jest to tożsame z datą wysłania pisma. Oczywiście terminy są liczone od dnia następnego po dniu złożenia/przedłożenia wniosku.

Po drugie, jeżeli prezes Agencji przewidywał, że nie zdoła sprostać terminowi 14 dni od złożenia wniosku, powinien był wysłać informację o tym, że sprawa jest wyjątkowo skomplikowana i prowadzi wszechstronne wielowątkowe analizy co z nią począć. I powinien był podać w takim piśmie termin nie dłuższy niż 2 miesiące od złożenia wniosku, czyli w naszym przypadku 19 lipca 2021 jako najpóźniejszy termin załatwienia sprawy.

Dokładnie tak robi Minister Zdrowia i udostępnia informacje zwykle pod koniec terminu. Fundacja musi uczciwie przyznać, że ostatnio Minister Zdrowia pobił też rekordy szybkości: Fundacja złożyła wniosek

18.05.2021 22:47

a Minister udostępnił informację

21.05.2021 11:03

czyli po 2 dobach 12 godzinach i 16 minutach

Aha, a odpowiedź na ponaglenie prezes Agencji wysłał idealnie w ustawowym terminie 7 dni.

No i BRAWO! Zawsze wiedziałem że każdy może się nauczyć przestrzegać terminów ustawowych, wystarczy chcieć i być odpowiednio zmotywowanym.

Więcej na temat stosowania art. 13 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej możecie znaleźć tutaj.

Czy jest o co kruszyć kopie, skoro prezes Agencji pozostawał w bezczynności łącznie tylko przez 14 dni? 

Gdybyż prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie napisał tak jak Minister Zdrowia w innej sprawie mniej więcej w tym samym czasie… Zobaczcie poniżej.

Wprawdzie bezczynność organu trwała dłużej, bo 81 dni a nie 14, ale wziąć z tego przykładu to, co dobre, zawsze warto.

Tymczasem zamiast eleganckiego uznania rzeczywistości, za które należy się uznanie i szacunek Ministrowi Zdrowia w sprawie powyżej, Fundacja otrzymała od prezesa Agencji ucieczkę od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom:

Czy istniał obowiązek wydania decyzji, którego organ nie dopełnił? Tak.

Kiedy minął termin wydania decyzji? 10 czerwca 2021, bo wtedy minęło 14 dni na udostępnienie informacji zgodnie z art. 13 ust. 1 u.d.i.p. (po wyłączeniu 8 dni kiedy Fundacja przygotowywała odpowiedź na wezwanie) w sytuacji, gdy prezes Agencji nie wysłał pisma informującego o konieczności wydłużenia terminu nie więcej niż do 2 miesięcy od złożenia wniosku (na podstawie art. 13 ust. 2 u.d.i.p.).

Tak więc Fundacja wysłała ponaglenie w 12. dniu PO upływie terminu ustawowego na udostępnienie informacji (jeżeli przyjmiemy twierdzenie prezesa Agencji, że oczekiwanie na odpowiedź na wezwanie zatrzymuje liczenie czasu rozpatrywania wniosku). 

Organ pozostawał w bezczynności przez 14 dni

Taka ucieczka od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom nie przystoi instytucji, której głównym zadaniem jest zwiększanie wpływu dowodów naukowych i szerzej danych, a więc również zdarzeń obiektywnie weryfikowalnych (faktów) na decyzje o finansowaniu świadczeń ze środków publicznych. Dlatego było ważne, żeby tę sprawę przedstawić szerzej i udostępnić wszystkim zainteresowanym. 

A prezes Agencji? Powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć te 14 dni na przysłowiową klatę, a tak… Kolejna okazja do wykazania się dbałością o dobry wizerunek Agencji stracona.

Na koniec jeszcze o przysłowiach. Było takie powiedzenie o nieciekawych losach organu pozostającego w bezczynności. Fundacja ma nadzieję, że 14 dni bezczynności w tej sprawie nie doprowadziło do zaniku niczego więcej poza i tak niewielką już wiarygodnością prezesa Agencji, który ostatni “wsławił się” ustaleniem wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia. A warto pamiętać, że rozstrzygnięcia prezesa Agencji są tu na równi z negatywnymi decyzjami Ministra Zdrowia, które ten akurat (najprawdopodobniej) merytorycznie uzasadnia.

Pozytywny wniosek jest taki, że może być już chyba tylko lepiej, czego Fundacja życzy sobie oraz wszystkim pacjentom i obywatelom.