Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

Dobra Administracja

Fundacja składa 2 skargi z art. 246 par. 1 KPA na Totolotek Lekowych Innowacji: 1) do Premiera RP na Ministra Zdrowia za brak merytorycznych uzasadnień listy TLI, 2) do Ministra Zdrowia na Prezesa AOTMiT za brak merytorycznych uzasadnień wykazu TLI.

O Totolotku Lekowych Innowacji pisałem tutaj 19 maja 2021 r., czyli zaraz po tym, kiedy Minister Zdrowia ogłosił listę technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności. 

Skąd to określenie Totolotek Lekowych Innowacji

Żadne z rozstrzygnięć podjętych przez Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do ustalenia wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności (Agencja stosuje skrót TLI) nie miało merytorycznego uzasadnienia, chociaż Agencja ustaliła zasady i kryteria ustalania poziomu innowacyjności.

Podobnie rozstrzygnięcie Ministra Zdrowia prowadzące do ustalenia listy TLI nie miało żadnego merytorycznego uzasadnienia.

We wpisie z 19 maja obiecałem, że Fundacja się tym bliżej zajmie. 

Dzięki członkostwu w Radzie Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta Fundacja nawiązała kontakty z licznymi organizacjami. Z niektórymi z nich udało się porozmawiać na żywo chociaż online, żeby przedstawić propozycję niestandardowych działań, którą mogą okazać się dużo skuteczniejsze niż zwykłe pisma.

Organizacjom pacjentów przedstawiałem poniższą prezentację:  

Najważniejsza sprawa poruszana w prezentacji dotyczyła wniosku o wzmocnienie praworządności, zapobieganie nadużyciom i lepsze zaspokajanie potrzeb ludności, czyli wniosku w trybie art. 241 kodeksu postępowania administracyjnego. Bardzo zależało mi na tym, żeby przekonać organizacje do tego narzędzia. Dlaczego warto je stosować, czym różni się od zwykłego pisma, o tym możecie dowiedzieć się przeglądając prezentację.

Generalnie udało mi się przekonać organizacje skupione w Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej i wysłaliśmy wspólnie dwa wnioski z art. 241 k.p.a.: 

1) do Ministra Zdrowia w sprawie braku uzasadnień merytorycznych ustalenia listy technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności

2) do Prezesa Agencji w sprawie braku uzasadnień merytorycznych ustalenia wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności

Oczywiście tak jak przewidywałem w prezentacji, oba organy poszły w zaparte i załatwiły wnioski odmownie.

Prezes Agencji w odpowiedzi (formalnie są to zawiadomienia o sposobie załatwienia wniosku) uparcie twierdzi, że oczywiste czarne (czyli brak merytorycznych uzasadnień ustalenia wykazu TLI) jest białe (czyli, że merytoryczne uzasadnienie Prezes przejmuje z opinii Rady, z którą się w całości zgodził). Tyle tylko, że w tej opinii z 22 lutego 2021 r. nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego poza podaniem kryteriów oceny i krótkim opisem procedury. 

Minister Zdrowia napisał, że nie musi przedstawiać żadnego merytorycznego uzasadnienia, bo żadne przepisy go do tego nie zobowiązują.

Ci, którzy przeczytają oba zawiadomienia, zauważą, że oba organy bardzo starały się podkreślić, że wniosek został złożony przez “pana Norberta Wilka, prezesa Fundacji…”.

Z tego m.in. powodu uznałem, że skargi powinienem złożyć samodzielnie właśnie jako prezes Fundacji. Ma to na celu uniknięcie jakichś proceduralnych problemów czy zastrzeżeń, kto jest a kto nie jest stroną i w związku z tym ma albo nie ma prawa do złożenia skargi.

Skarga na Ministra Zdrowia została złożona do Prezesa Rady Ministrów, bo tak to proceduralnie wygląda (vide prezentacja o wnioskach z art. 241 k.p.a.):

…a skarga na Prezesa Agencji do Ministra Zdrowia:

Co się stanie dalej?

O ile nie spodziewam się niczego dobrego po Ministrze Zdrowia, bo doskonale znam jego podejście do tematu, o tyle kancelaria Prezesa Rady Ministrów może nas zaskoczyć. Dotychczas zwykłe pisma dotyczące spraw zdrowia przesyłała do Ministra Zdrowia z prośbą o udzielenie odpowiedzi. Tym razem ze względu na przepisy kodeksu postępowania administracyjnego taka spychologia nie będzie mogła być zastosowana. Tak więc będą musieli w miarę samodzielnie ocenić czy Minister Zdrowia ma w odniesieniu do listy TLI jakieś obowiązki przedstawienia uzasadnienia merytorycznego czy jednak nie.

Spodziewam się, że minie miesiąc zanim otrzymamy odpowiedzi. Przedstawię je oczywiście w kolejnym wpisie na stronie Fundacji www.dlaprzejrzystosci.pl.

I tak na koniec czy warto w ogóle kruszyć kopie o merytoryczne uzasadnienia wykazu i listy TLI? Ci, którzy dokładnie obserwują działania Fundacji wiedzą, że te pozbawione merytorycznych uzasadnień rozstrzygnięcia są tylko wierzchołkiem góry lodowej braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia. Poza tym te rozstrzygnięcia determinują możliwość dostępu do wydzielonego budżetu środków publicznych rzędu kilkuset milionów złotych rocznie. A na końcu tej ścieżki jest ciężko chory pacjent, który bardzo drogi lek dostanie sfinansowany ze środków Funduszu Medycznego, albo nie. I wtedy będzie musiał organizować zbiórki…  

Dla tych, którzy pytają “dlaczego nie odpuścisz” dedykuję fragment filmu Billions:

Zachęcam organizacje pacjentów i innych aktywnych obywateli do polubienia i przekazywania dalej tego wpisu Fundacji na Twitterze, Facebooku i Linkedinie

Ile trwają negocjacje z Ministrem Zdrowia po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej? Od 11 do 421 dni (średnio 161 dni) w postępowaniach zakończonych pozytywną decyzją o objęciu refundacją w okresie 01.2020-09.2021

W piątek 26.11.2021 na konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego będę prezentował wyniki analizy zgodności pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia z uchwałami Komisji Ekonomicznej.

Tymczasem skoro Fundacja dysponuje tymi danymi, to może obliczyć inne ciekawe parametry, np. jak długo trwają negocjacje po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej w przypadku obejmowania refundacją lub rozszerzania wskazań refundacyjnych oraz przy podwyższaniu urzędowej ceny zbytu leku refundowanego.

Opracowałem takie dane – vide tabela poniżej.

Typ
postępowania i charakter uchwały Komisji Ekonomicznej
Liczba postępowań Czas
od uchwały KE do pozytywnej decyzji MZ [dni]
Minimalny Maksymalny
objęcie refundacją lub rozszerzenie wskazań ref. po negatywnej
uchwale Komisji Ekonomicznej
65 11 421
objęcie refundacją lub rozszerzenie wskazań ref. po pozytywnej
uchwale Komisji Ekonomicznej
5 1 54
podwyższenie ceny po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej 17 6 68
podwyższenie ceny po pozytywnej uchwale Komisji Ekonomicznej 10 6 25

Te dane przedstawiłem też na wykresie, który ilustruje wpis – teraz jest u góry strony.

Jakie wnioski można wyciągnąć z tych danych?

Po pozytywnej uchwale Komisji Ekonomicznej czas, który upływa do decyzji Ministra Zdrowia jest krótki. Nie wiemy, czy wtedy są faktycznie prowadzone negocjacje czy też minister po prostu wieloaspektowo ocenia wszystkie zgromadzone w postępowaniu dowody i podejmuje pozytywną decyzję. Faktem jest, że praktycznie może to zrobić nawet w 1 dzień! Najdłużej w analizowanej próbie potrzebował minister 54 dni, aby podjąć pozytywną decyzję o objęciu refundacją po pozytywnej uchwale KE.

A jak długo trwają te negocjacje po negatywnej uchwale Komisji Ekonomicznej? Co najmniej kilka razy dłużej, chociaż są też takie decyzje pozytywne, które zapadają po 11 dniach od negatywnej uchwały. Najdłuższe oczekiwanie na decyzję Ministra Zdrowia wyniosło 421 dni, chociaż należy pamiętać, że to mogło być również spowodowane zawieszeniem postępowania przez firmę (w uzasadnieniu tej decyzji nie ma ani słowa o zawieszeniu postępowania przez stronę). 

Kiedy Minister Zdrowia podwyższa cenę leku refundowanego, potrzebuje co najmniej 6 dni niezależnie od charakteru poprzedzającej jego pozytywną decyzję uchwały Komisji Ekonomicznej. Jeśli jednak podwyższa cenę wbrew negatywnej uchwale, to potrzebuje maksymalnie 68 dni na zastanowienie, podczas gdy po pozytywnej uchwale wystarcza mu 25 dni. 

Trzeba pamiętać, że ta analiza uwzględnia informacje z 97 postępowań, dla których Fundacja dysponuje zarówno uchwałami Komisji Ekonomicznej jak i decyzjami Ministra Zdrowia. Te ostatnie są niezbędne do ustalenia daty wydania decyzji.  

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

Niewłaściwy przepis w podstawie prawnej i Minister stwierdza nieważność postanowienia. Sprawy się komplikują a Fundacja nadal liczy na merytoryczne rozstrzygnięcie sądu w sprawie dopuszczenia do postępowania dla Fabrazyme.

Sprawy, które omówiłem w dzisiejszym wpisie rano, zaczynają się wyjaśniać i… komplikować.

Minister Zdrowia wychwycił błąd w swoim postanowieniu z 6.09.2021 i z tego powodu stwierdził nieważność tego postanowienia. 

Powodem jest błędna podstawa prawna – zamiast powołać się na art. 138 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego powołali się na art. 123 § 1 w związku z art. 31 § 1 pkt 2 k.p.a.

Przyznaję – mają rację, że popełnili błąd. 

Ale nie mogę wyjść z podziwu nad jednym. 

Taki błąd w powołaniu się na podstawę prawną ma przecież charakter oczywisty. Ponieważ istnieje właściwa podstawa do wydania tego postanowienia, to organ wcale nie działał bezprawnie wydając formalnie wadliwe postanowienie. Jedyne co, to nie uczynił zadość pewnemu formalizmowi. Ale to wystarcza organowi do stwierdzenia nieważności decyzji. 

Tymczasem ten sam organ wydaje bez merytorycznego uzasadnienia setki pozytywnych decyzji refundacyjnych odmiennych od rekomendowanych w uchwałach przez Komisję Ekonomiczną – i nawet im powieka nie zadrga, że to jest dopiero bezprawie. 

Z jednej strony można się cieszyć – wychwycili błąd zanim zrobił to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Gdyby to zrobił ów sąd, to istnieje ryzyko, że uchyliłby decyzję z przyczyn formalnych i nakazałby wydanie prawidłowego postanowienia w drugiej instancji ale nie mógłby merytorycznie rozstrzygnąć sprawy – tak jak w wyroku z 25.08.2020

Z drugiej strony liczę, że sąd mógłby stwierdzić, że postanowienie jest wprawdzie obarczone formalną wadą prawną, ale nie ma ona istotnego wpływu na charakter merytorycznego rozstrzygnięcia – i rozpoznać wreszcie sprawę dopuszczenia Fundacji merytorycznie.

Zobaczymy jak sprawy się potoczą. Minister zapewne zawiadomi sąd o stwierdzeniu nieważności postanowienia, które Fundacja zaskarżyła i zaproponuje umorzenie sprawy. Jeśli Fundacja będzie mogła się wypowiedzieć w kwestii dalszego procedowania, to zaproponuje, żeby sąd postąpił jak opisałem w akapicie powyżej i rozpatrzył jednak sprawę merytorycznie.

Gdyby miało się dziać tak, że formalne ale merytorycznie nieistotne błędy uniemożliwią merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy przez sąd administracyjny, to sprytny organ mógłby to z premedytacją wykorzystywać: tu i ówdzie posiać parę błędów formalnych w postanowieniu czy decyzji, sędziowie sprawę załatwią uchylając decyzję, ale merytorycznie sprawa nadal będzie stać w miejscu, a czas mija. 

W tej sprawie minęły już 854 dni (czyli 2 lata 4 miesiące i 4 dni) od wniosku Fundacji o dopuszczenie złożonego 4.07.2019. Najlepsze, że zastanawiałem się po odmowie dopuszczenia z 29.07.2019 czy składać wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy czy może od razu skargę. Przyjaciel doradził mi, że lepiej wyczerpać całą ścieżkę. Nadal go lubię:-).

Oznacza to również, że spiskowe teorie z porannego posta na szczęście się (jeszcze) nie potwierdziły. Będę się dzielił rozwojem sytuacji zwłaszcza, że już jutro (5.11.2021) mija termin na przekazanie przez Ministra Zdrowia akt sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wraz z odpowiedzią na skargę. Czekamy!

Nagła zmiana cen leków ref. to problem dla aptekarzy, hurtowników i pacjentów: MZ proponuje aktualizację obwieszczeń ref. co 3 miesiące, Fundacja proponuje wydłużenie z “min. 7 dni” do 1 miesiąca okresu od ogłoszenia zmian cen/dopłat do ich wejścia w życie

Lektura uzasadnienia projektu dużej nowelizacji ustawy refundacyjnej, ogłoszonego 30 czerwca 2021 r. jest bardzo pożytecznym zajęciem, które Fundacja poleca każdej osobie choć trochę zainteresowanej refundacją leków. Obiecujemy też, że na pewno będziemy często wracać do tego uzasadnienia i powoływać się na nie w skargach do sądów administracyjnych, a także innych wystąpieniach Fundacji.

W tym uzasadnieniu można znaleźć m.in. następujący fragment:

 

Diagnoza słuszna, sam realizując recepty często doświadczam propozycji farmaceuty w aptece “Tego leku nie mamy na stanie, możemy mieć na jutro”. 

Powstaje jednak pytanie, co jest istotą tego problemu nagłych zmian cen leków refundowanych. Czy naprawdę problemem jest nowe obwieszczenie co dwa miesiące czy też fakt, że ostateczny kształt zmian cen i dopłat jest znany na 7 dni przed ich wejściem w życie?

Zmniejszenie częstości aktualizacji z 6 obwieszczeń na rok do 4 wydłuża czas, kiedy farmaceuci, hurtownicy i pacjenci mogą nie martwić się zmianą cen, ale nagłość tej zmiany pozostaje faktem. Nadal cztery razy w roku (zamiast dotychczasowych sześciu) pojawi się projekt obwieszczenia, który co najwyżej jest zwiastunem zmian. Tymczasem ostateczne zmiany cen i dopłat pojawią się wraz z finalną wersją obwieszczenia, która jest ogłaszana najpóźniej na tydzień przed wejściem w życie.

W opinii Fundacji to w tym bardzo krótkim czasie od ogłoszenia zmian do ich wejścia w życie tkwi istota problemu nagłych zmian cen i dopłat.

Miesięczne vacatio legis dla obwieszczenia refundacyjnego

Fundacja proponuje wprowadzić 1 miesiąc vacatio legis dla obwieszczenia refundacyjnego. Mogłoby być ono publikowane pierwszego dnia danego miesiąca, a farmaceuci, hurtownicy i pacjenci wiedzieliby, że mają miesiąc na zaadaptowanie się do ogłoszonych zmian, które wejdą w życie od pierwszego dnia kolejnego miesiąca. 

W tym czasie farmaceuci i hurtownicy mogliby zredukować stany magazynowe tak, aby zminimalizować straty na lekach, których ceny ulegają zmianie. 

Byłby to także czas dla pacjentów na odbycie wizyty u lekarza prowadzącego i dostosowanie się do ogłoszonych zmian dopłat przyjmowanych leków.

Fundacja proponuje, aby wprowadzić miesięczne vacatio legis łącznie ze zmniejszeniem częstości obwieszczeń. Zdajemy sobie sprawę, że część problemu tkwi także w częstości zmian. Samo jednak obniżenie częstości zmian cen i dopłat przy pozostawienie niezmienionym nagłego charakteru tych dopłat powoduje, że pacjenci będą denerwować się tak samo mocno, tylko nieco rzadziej.

Tą i inne propozycje Fundacja zawarła w przesłanych do Ministra Zdrowia uwagach do projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej, które w całości prezentujemy poniżej.

emoji, smiley, funny-4827057.jpg

Składasz wniosek o 15 załączników do jednego pisma (informacja prosta) i o późniejsze pisma dotyczące zaczernień (informacja bardziej złożona). Logika prezesa Agencji: nic nie udostępnimy bo to nierozerwalna całość i informacja przetworzona🙄🤨🤔. Składasz wniosek tylko o te 15 załączników🤓

W maju Fundacja złożyła do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wniosek o udostępnienie informacji publicznej związanej z ustaleniem zakresu zaczernień w dokumentach publikowanych przez Agencję.

Tutaj tu też przeczytacie więcej.

Prezes Agencji  odmówił udostępnienia tych dokumentów, twierdząc, że to w całości informacja przetworzona. 

Nie zgadzając się z tą decyzją Fundacja złożyła skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 

Właśnie dostaliśmy odpis odpowiedzi na skargę, który prezentujemy poniżej.

Jak nie udostępnić?

Jeśli ktoś zada sobie ten trud i przeczyta wniosek i skargę Fundacji oraz odmowę i odpowiedź prezesa Agencji na skargę, to wyraźnie zobaczy taktykę prezesa:

(1) zinterpretuj wniosek o udostępnienie informacji publicznej najszerzej jak to możliwe,

(2) pomiń łatwą do zrealizowania część wniosku dotyczącą 15 załączników do jednego pisma

(3) uznaj, że wniosek stanowi nierozerwalną całość, która jest informacją przetworzoną i ostatecznie odmów udostępnienia informacji, bo nie wykazano szczególnie istotnego interesu publicznego w udostępnieniu informacji.

Przyznam szczerze, że kiedy czytałem odpowiedź na skargę to aż mi się żal zrobiło tych biednych pracowników Agencji, którzy mieliby realizować we wskazany w odpowiedzi sposób tak szeroko zinterpretowany wniosek Fundacji: przeglądają tysiące kartek papierowej korespondencji z ostatnich kilku lat, niemal każde pismo czytają od deski do deski, bo a nuż znajdzie się w nim jakaś wzmianka o zaczernianiu dokumentacji.

Może lepiej byłoby dać to zadanie jakiemuś sprawnemu analitykowi od strategii wyszukiwania przy przeglądach systematycznych? Taka osoba będzie doskonale wiedziała, że w wyszukiwaniu chodzi o rozsądną równowagę między czułością, swoistością a nakładem czasu pracy. Czułość czyli zdolność do znalezienia w danej bazie wszystkich pism na dany temat, a swoistość to proporcja pism interesujących do wszystkich pism w zbiorze stanowiącym wynik wyszukiwania. 

A wy tam w Agencji nadal wszystko w papierze przetwarzacie? Naprawdę? To chyba potrzebny jest jakiś proces odpapierowania Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji?

Ręce opadają, kiedy strategia “byle nie udostępnić” jest realizowana za wizerunkową cenę wykazania własnej “ciapowatości”, i to przez instytucję, która powinna być wzorem sprawności wyszukiwania.

Jaki wyrok?

Ciekawe, jaki będzie wyrok w tej sprawie. Jeśli sędzia będzie nieuważny, to może dać się złapać na to, że “z treści żądania wynika, że przedmiot wniosku dotyczy jednego zagadnienia” i “nie może być rozpatrzony odrębnie dla każdej z części wskazanych przez Skarżącego” (tak pisze prezes Agencji w odpowiedzi na skargę). Naprawdę imponująca dbałość o… praworządność, legalność?

Jak to robi Europejska Agencja Leków?

Kilka lat temu Fundacja poprosiła Europejską Agencję Leków o udostępnienie kilkunastu dokumentów. W odpowiedzi EMA napisała, że będzie udostępniać informacje sukcesywnie, gdyż przygotowanie ich na raz wymagałoby takiego nakładu pracy, który mógłby czasowo zdezorganizować pracę EMA. Zauważcie, nie powiedzieli “nie udostępnimy” tylko, że to trochę potrwa. I rzeczywiście, Fundacja dostała wszystkie żądane dokumenty w kilku rzutach. 

Nasza Agencja odmówiła udostępnienia nawet tego, co oczywiste i nie wymaga niemal żadnego nakładu pracy – w imię potraktowania wniosku jako nierozerwalnej całości.

Co robić? Jak żyć?

Ponieważ ta dokumentacja jest naprawdę potrzebna Fundacji i może pomóc poprawie przejrzystości w refundacji, Fundacja dzisiaj złożyła do prezesa Agencji dwa wnioski o udostępnienie informacji publicznej. 

Jeden wniosek dotyczy wyłącznie 15 załączników do wiadomego pisma – to z pewnością nie jest informacja przetworzona, i to z pewnością będzie koniec absurdalnych pretekstów do odmowy udostępnienia tej informacji.

W drugim wniosku Fundacja reaguje na to, że Agencja posługuje się dokumentacją papierową w takim stopniu, że nawet nie rozważa przeprowadzenia wyszukania pism określonej treści (zawierających lub otagowanych określonymi słowami kluczowymi). I nie ma tu złośliwości, bo prezes Agencji sam o tym pisze w swojej odpowiedzi. W takim razie poprosimy wyłącznie o korespondencję pomiędzy Agencją i Ministerstwem Zdrowia  po wiadomym piśmie ma możliwości zawężamy faktycznie szeroki zakres pism wyłącznie do “całej korespondencji pomiędzy Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji a Ministerstwem Zdrowia, która nastąpiła po piśmie z 13 lipca 2017 r. do pana Z. Króla, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia (załącznik nr 1) bezpośrednio związanej z ustaleniem reguł i zakresu zaczerniania informacji, która miałaby stanowić tajemnicę przedsiębiorcy w dokumentacji procesów oceny technologii medycznych na potrzeby podejmowania decyzji lub rozstrzygnięć o finansowaniu leków ze środków publicznych”.

Warto dalej walczyć o większą przejrzystość

O wymienione informacje warto zawalczyć, bo one mogą zaważyć o tym, czy cokolwiek się poprawi w zakresie przejrzystości postępowań refundacyjnych w Polsce. Jak wiecie z tego wpisu, Minister uznaje za tajemnicę przedsiębiorstwa nawet istotę uchwały Komisji Ekonomicznej, czyli czy powiedziała NIE czy też TAK. Takie rozpasanie w uznawaniu co jest a co nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa po prostu musi się skończyć.

Prezes AOTMiT powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć 14 dni bezczynności na przysłowiową klatę zamiast uciekać od rzeczywistości i zaprzeczać faktom. To nie przystoi instytucji, która ma zwiększać wpływ dowodów naukowych na decyzje w Polsce

Stało się. Ponaglenie Fundacji skierowane do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zostało przez niego uznane za bezzasadne. 

Poniżej przeczytajcie całość odpowiedzi prezesa.

Oczywiście jako prezes Fundacji nie czepiałbym się tego wątku, bo dużo ważniejsze jest to, że wydając decyzję odmowną w tej sprawie prezes Agencji brnie dalej w narrację o tym, że 15 załączników do jednego pisma to informacja przetworzona (sic!), a odszukanie w przepastnych archiwach Agencji wszystkich późniejszych pism kierowany do Agencji i wysyłanych przez Agencję w sprawie przejrzystości i zakreśleń to wysiłek wymagający takich nakładów pracy, sił i środków Agencji, które sankcjonują uznanie informacji za przetworzoną. W tej sprawie Fundacja złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ma na to 30 dni od doręczenia decyzji, czyli jest czas do 24 lipca 2021 r.

Nie można jednak pozostawić tej odpowiedzi na ponaglenie bez skrupulatnego komentarza, bo kto jak to, ale

pracownicy Agencji muszą umieć liczyć

Analitycy Agencji to muszą umieć liczyć bez jakichkolwiek ograniczeń (no wiecie, na palcach jednej ręki, obu rąk, do 100…), bo weryfikują przedstawiane przez firmy farmaceutyczne analizy dotyczące wprowadzenia do refundacji bardzo drogich leków innowacyjnych. A w tych analizach pojawiają się setki milionów złotych dodatkowych kosztów NFZ jak i bardzo małe dodatkowe efekty zdrowotne nowych wspaniałych terapii w porównaniu z dotychczasowymi.

Z pewnością odmienną grupę stanowią pracownicy Biura Prawnego Agencji. Niezależnie od mniejszych obliczeniowo wyzwań, które przed nimi stają w pracy, to na pewno muszą umieć liczyć do 31, prawda? Tymczasem w odpowiedzi na ponaglenie coś wyraźnie się omsknęło pracownikowi Biura, potem dyrektorowi, a na końcu sam prezes też nie zauważył, gdy podpisywał.

Jeśli się czegoś nie umie, to trzeba się szkolić. Fundacja prosi o potraktowanie tego wpisu jako pierwszej darmowej lekcji dla wszystkich chętnych i potrzebujących, bez jakiegokolwiek poczucia wyższości tylko z troski o finanse publiczne, w sprawie których wydatkowania Agencja odgrywa jakąś różną od zera rolę w Polsce.

Sami zobaczcie kalendarium:

19 maja 2021 – Fundacja składa wniosek o udostępnienie informacji publicznej, zostaje wygenerowane urzędowe poświadczenie przedłożenia (UPP).

31 maja 2021 – Fundacji zostaje doręczone wezwanie do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego. Wezwanie jest datowane na 28 maja 2021, ale wysłane 1 czerwca 2021 z samego ranka, co potwierdza poniższy mail.

9 czerwca 2021 – Fundacja przesyła odpowiedź na wezwanie, uzyskuje UPP.

22 czerwca 2021 – Fundacja wysyła ponaglenie (UPP).

24 czerwca 2021 Fundacja otrzymuje decyzję odmowną prezesa Agencji, datowaną wprawdzie na 23 czerwca 2021, ale doręczoną 24 czerwca 2021 – vide zrzut ze skrzynki epuap Fundacji

29 czerwca 2021 – Fundacja otrzymuje odpowiedź na ponaglenie, tym razem doręczenie nastąpiło tego samego dnia, który widnieje na dokumencie.

Co mówią przepisy?

O terminie udostępnienia informacji publicznej jest mowa w ustawie o dostępie do informacji publicznej, a konkretnie w art. 13.

W naszej sprawie doręczenie wezwania nastąpiło po 13 dniach od złożenia wniosku (01.06.2021 vs 19.05.2021).

Fundacja potrzebowała 8 dni na przygotowanie odpowiedzi na wezwanie (09.06.2021 vs 01.06.2021). Tego czasu nie będziemy wliczać do czasu rozpatrywania wniosku Fundacji tak jak chce prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie. 

Fundacja wystosowała ponaglenie, kiedy mijało 26 dni od złożenia wniosku (22.06.2021 vs 19.05.2021 z pominięciem 8 dni na odpowiedź na wezwanie).

I wreszcie jest TEN MOMENT: decyzja odmowna doręczona po 2 dniach od złożenia ponaglenia (było MEGASKUTECZNE, prawda?), po 15 dniach od przedłożenia odpowiedzi na wezwanie i po 28 dniach od złożenia wniosku.

Czego brakuje w postępowaniu prezesa Agencji i jego Biura Prawnego? Odrobiny dokładności w obliczeniach i odrobiny pokory, żeby być zdolnym przyznać, że się sprawę przeciągnęło niemal dwukrotnie przekraczając pierwotny termin.

Po pierwsze Fundacja złożyła wniosek 19 maja 2021 o godz. 22:21:12.437 przez system ePUAP (tak dokładny moment jest zapisany w UPP). Tymczasem prezes Agencji w decyzji datowanej na 23 czerwca 2021 pisze o wniosku złożonym “e-mailem z 20 maja 2021 r.” Równocześnie w odpowiedzi na ponaglenie z 29 czerwca 2021 ten sam prezes Agencji pisze zgodnie z prawdą o wystąpieniu Fundacji z 19 maja 2021.

O dacie doręczenia pisma do organu rozstrzyga urzędowe potwierdzenie przedłożenia i w przypadku systemu ePUAP jest to tożsame z datą wysłania pisma. Oczywiście terminy są liczone od dnia następnego po dniu złożenia/przedłożenia wniosku.

Po drugie, jeżeli prezes Agencji przewidywał, że nie zdoła sprostać terminowi 14 dni od złożenia wniosku, powinien był wysłać informację o tym, że sprawa jest wyjątkowo skomplikowana i prowadzi wszechstronne wielowątkowe analizy co z nią począć. I powinien był podać w takim piśmie termin nie dłuższy niż 2 miesiące od złożenia wniosku, czyli w naszym przypadku 19 lipca 2021 jako najpóźniejszy termin załatwienia sprawy.

Dokładnie tak robi Minister Zdrowia i udostępnia informacje zwykle pod koniec terminu. Fundacja musi uczciwie przyznać, że ostatnio Minister Zdrowia pobił też rekordy szybkości: Fundacja złożyła wniosek

18.05.2021 22:47

a Minister udostępnił informację

21.05.2021 11:03

czyli po 2 dobach 12 godzinach i 16 minutach

Aha, a odpowiedź na ponaglenie prezes Agencji wysłał idealnie w ustawowym terminie 7 dni.

No i BRAWO! Zawsze wiedziałem że każdy może się nauczyć przestrzegać terminów ustawowych, wystarczy chcieć i być odpowiednio zmotywowanym.

Więcej na temat stosowania art. 13 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej możecie znaleźć tutaj.

Czy jest o co kruszyć kopie, skoro prezes Agencji pozostawał w bezczynności łącznie tylko przez 14 dni? 

Gdybyż prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie napisał tak jak Minister Zdrowia w innej sprawie mniej więcej w tym samym czasie… Zobaczcie poniżej.

Wprawdzie bezczynność organu trwała dłużej, bo 81 dni a nie 14, ale wziąć z tego przykładu to, co dobre, zawsze warto.

Tymczasem zamiast eleganckiego uznania rzeczywistości, za które należy się uznanie i szacunek Ministrowi Zdrowia w sprawie powyżej, Fundacja otrzymała od prezesa Agencji ucieczkę od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom:

Czy istniał obowiązek wydania decyzji, którego organ nie dopełnił? Tak.

Kiedy minął termin wydania decyzji? 10 czerwca 2021, bo wtedy minęło 14 dni na udostępnienie informacji zgodnie z art. 13 ust. 1 u.d.i.p. (po wyłączeniu 8 dni kiedy Fundacja przygotowywała odpowiedź na wezwanie) w sytuacji, gdy prezes Agencji nie wysłał pisma informującego o konieczności wydłużenia terminu nie więcej niż do 2 miesięcy od złożenia wniosku (na podstawie art. 13 ust. 2 u.d.i.p.).

Tak więc Fundacja wysłała ponaglenie w 12. dniu PO upływie terminu ustawowego na udostępnienie informacji (jeżeli przyjmiemy twierdzenie prezesa Agencji, że oczekiwanie na odpowiedź na wezwanie zatrzymuje liczenie czasu rozpatrywania wniosku). 

Organ pozostawał w bezczynności przez 14 dni

Taka ucieczka od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom nie przystoi instytucji, której głównym zadaniem jest zwiększanie wpływu dowodów naukowych i szerzej danych, a więc również zdarzeń obiektywnie weryfikowalnych (faktów) na decyzje o finansowaniu świadczeń ze środków publicznych. Dlatego było ważne, żeby tę sprawę przedstawić szerzej i udostępnić wszystkim zainteresowanym. 

A prezes Agencji? Powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć te 14 dni na przysłowiową klatę, a tak… Kolejna okazja do wykazania się dbałością o dobry wizerunek Agencji stracona.

Na koniec jeszcze o przysłowiach. Było takie powiedzenie o nieciekawych losach organu pozostającego w bezczynności. Fundacja ma nadzieję, że 14 dni bezczynności w tej sprawie nie doprowadziło do zaniku niczego więcej poza i tak niewielką już wiarygodnością prezesa Agencji, który ostatni “wsławił się” ustaleniem wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia. A warto pamiętać, że rozstrzygnięcia prezesa Agencji są tu na równi z negatywnymi decyzjami Ministra Zdrowia, które ten akurat (najprawdopodobniej) merytorycznie uzasadnia.

Pozytywny wniosek jest taki, że może być już chyba tylko lepiej, czego Fundacja życzy sobie oraz wszystkim pacjentom i obywatelom.  

Chociaż prezes Agencji nie ma oczywiście ŻADNYCH podstaw do uznania korespondencji w sprawie poziomu przejrzystości AOTMiT za informację przetworzoną, to Fundacja grzecznie odpowiada NIE na jego wezwanie

Wprawdzie we wpisie 1 czerwca deklarowałem, że Fundacja poczeka do upływu podstawowego terminu na udostępnienie informacji publicznej (14 dni od doręczenia wniosku), żeby złożyć ponaglenie, to jednak zrobimy inaczej. Dzisiaj, czyli 9 czerwca 2021 r. Fundacja wysłała do prezesa Agencji odpowiedź na wezwanie, którą udostępniamy poniżej.

Uznałem, że z racji późniejszego postępowania przed sądem administracyjnym (Fundacja jest gotowa na wszystko) lepiej będzie wyglądało, jeżeli Fundacja odpowie rzeczowo na faktycznie kuriozalne i bezpodstawne uznanie przez prezesa Agencji zwykłej korespondencji organu administracji za informację przetworzoną.

Poczekamy tydzień, zobaczymy, czy będzie reakcja i jaka, a następnie przejdziemy do ponaglania. 

Pozdrowienia dla Pana Prezesa (Agencji oczywiście)!

Trzeba ministra ponaglić, bo mija 81 dni, a powinien był podjąć decyzję w 31 dni. Fundacja poleca ponaglenie w sprawie dopuszczenia do postępowania dla Fabrazyme. EDIT: Jest odpowiedź MZ

Przedpołudniowy wpis o łamaniu tajemnicy nazwy bazy danych w dokumentacji AOTMiT był utrzymany w lekkim tonie. Ten wpis jest już całkowicie poważny, bo i sprawa jest już więcej niż dojrzała. 

Dnia 4 lipca 2019 r. Fundacja złożyła wniosek o dopuszczenie do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme, minister odmówił 29 lipca, Fundacja poprosiła 8 sierpnia o ponowne rozpatrzenie sprawy. Tym razem minister zaskoczył, bo pod pretekstem, że postępowanie o objęcie refundacją leku Fabrazyme zakończyło się pozytywną decyzją i objęciem refundacją od 1 września 2019 r., dnia 9 września 2019 r. umorzył nasze postępowanie zamiast wydać decyzję w drugiej instancji. Uznał je za bezprzedmiotowe, po prostu. Fundacja złożyła 7 października 2019 r. skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten uchylił decyzję umorzeniową ministra w wyroku z 25 sierpnia 2020 r.

Następuje etap, kiedy sąd zwraca organowi akta postępowania, bo bez nich organ nie może w ogóle wziąć się za realizację wyroku. Odległość 2,9 km akta pokonują w 206 dni, co daje średnią prędkość 59 cm na godzinę. Człowiekowi na piechotę zajęłoby to wg Google 35 minut, ślimakowi (jego prędkość wg źródeł internetowych wynosi 0,013 m/s) zajęłoby to 62 godziny, a więc niemal 80 razy mniej. Imponujące, prawda? I do takich osiągnięć wcale nie trzeba lockdownu.

Szczęśliwie akta w końcu docierają (nie wiemy, czy na ślimaku lub innym pojazdem) i Ministerstwo Zdrowia już 19 marca 2021 r. może wysłać Fundacji zawiadomienie o wszczęciu postępowania z urzędu, dokładnie tego postępowania, w ramach którego powinno było wydać 1,5 roku wcześniej (czyli 9 września 2019 r.) decyzję merytoryczną a nie umorzeniową w drugiej instancji w sprawie dopuszczenia Fundacji do postępowania o objęcie refundacją Fabrazyme.

Dziś, 8 czerwca 2021 r. mija właśnie 81 dzień od wszczęcia tego ponownego postępowania. Minister powinien był wydać decyzję w miesiąc, a więc przekroczył terminy 2,6 razy. 

Fundacja właśnie wysłała ponaglenie

Innym organizacjom społecznym serdecznie polecam zapoznanie się z ponagleniem i korzystanie z niego jak z szablonu, bo nieskromnie powiem, że jest naprawdę dobre i powinno pomóc w realizacji celu. W końcu bowiem chodzi o to, żeby ktoś odpowiedzialny wreszcie się w tym ministerstwie ogarnął, prawda? No to zobaczymy, jak zadziała takie ponaglenie. Minister ma na jego rozpatrzenie 7 dni, więc teraz będzie musiał działać szybcikiem.

Kiedyś napisałem, że Fundacja wskrzesza martwe prawa obywatelskie. Miałem na myśli właśnie art. 31 k.p.a. i prawo organizacji społecznej do udziału w postępowaniu administracyjnym na prawach strony. Wygląda na to, że poproszę moje dzieci (13 i 11 lat), aby pociągnęły tę sprawę do końca, bo już nie mam pewności, czy uda się ją zakończyć za mojego życia…

EDIT:

7 dni minęło i… Minister przesłał postanowienie w sprawie ponaglenia dobrze merytorycznie uzasadnione.

Jeszcze trzeba zacząć tak samo merytorycznie uzasadniać pozytywne decyzje o objęciu ref. leków innowacyjnych.

#SPRAWIEDLIWEdecyzje są merytorycznie uzasadnione. Czekamy!

Panie Prezesie i Romku, nie idźcie tą drogą! Jeszcze można ograniczyć straty

Za chwilę będzie wiadomo, kogo tak Fundacja prosi i dlaczego, ale najpierw przypomnimy dyskusję sprzed 2 tygodni na Twitterze.

Dyskusja o (braku) przejrzystości Agencji

Dyskusję w sprawie zmiany podejścia do przejrzystości raportów HTA i innych dokumentów Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zainicjował cytowany poniżej wpis Fundacji Alivia. 

Leszek Stabrawa przywołał punktową analizę poziomu przejrzystości analiz weryfikacyjnych AOTMiT, a Fundacja zacytowała dużo bardziej przekrojową analizę Sabiny Wierzganowskiej.   

Użytkownik @fraxinusex2 wspomniał o korespondencji AOTMiT z MZ w sprawie zakreśleń, którą uzyskał w trybie dostępu do informacji publicznej. 

Niestety ten użytkownik usunął konto z Twittera, a Fundacja nie potrafi zacytować z nieistniejącego konta. 

Szybki wniosek na przyszłość: spieszmy się robić printskriny tłitów, tak szybko znikają.

Na szczęście mamy to pismo AOTMiT do MZ z 13 lipca 2017 r. inicjujące zmianę w kierunku utajniania. 

Zachęcona przez użytkownika @fraxinusex2, który twierdził, że otrzymał wszystkie 15 załączników wymienionych w piśmie, Fundacja poprosiła o to samo + całą późniejszą korespondencję AOTMiT w tej sprawie z MZ i ewentualnie innymi podmiotami. 

Preludium kompromitacji

 A teraz przechodzimy do preludium kompromitacji.

Wczoraj (31 maja 2021 r.) Fundacja otrzymała od prezesa AOTMiT wezwanie do wykazania w tej sprawie szczególnego interesu publicznego, bo te 15 załączników i późniejsza korespondencja  wg Agencji (uwaga!) informacją przetworzoną.

Co w tym kompromitującego? 

Żaden sąd administracyjny nie uzna za informację przetworzoną korespondencji urzędowej w jednej sprawie, korespondencji, która w naturalny sposób musi być archiwizowana w jednym miejscu archiwum tego urzędu.

Niestety, mało doświadczeni w sprawach dostępu do informacji publicznej prawnicy Biura Prawnego AOTMiT podpowiedzieli prezesowi jednoznacznie złe rozwiązanie. 

Co zrobi Fundacja? W żadnym wypadku nie będzie wykazywać szczególnego interesu publicznego, bo oznaczałoby to uznanie, że te pisma są faktycznie “informacją przetworzoną”. A nie są, i to nie tylko w opinii Fundacji.

W takiej sytuacji 2 czerwca 2021 r. minie 14 dni od złożenia wniosku o udostępnienie informacji publicznej (19 maja 2021 r.), której urząd (AOTMiT) nie udostępnił w terminie. A więc 3 czerwca 2021 r. wyślemy ponaglenie nawet bez odnoszenia się do tego kuriozalnego wezwania. Standardowo poprosimy o wskazanie osoby odpowiedzialnej za opóźnienie w udostępnieniu informacji publicznej.

Co dalej, zobaczymy jak zareaguje Agencja. 

W sumie najmniej strat wizerunkowych dałoby wycofanie się po cichu z uznanie pism w jednej sprawie z i do urzędu za informację przetworzoną i udostępnienie tych kilkunastu stron zamiast nieudolnych prób bawienia się w kotka i myszkę z Fundacją.

Jeśli Agencja uprze się przy swojej interpretacji, to Fundacja złoży w pierwszym możliwym terminie skargę do sądu i po kilku miesiącach ten pretekst nieudostępnienia informacji odpadnie.

Jak się wykuło podejście do Fundacji w MZecie

Minister Zdrowia przegrał 16 procesów przed sądem administracyjnym z Fundacją w sprawach o udostępnienie informacji publicznej. Jeden przegrała Fundacja tylko dlatego, że świadomie dopychaliśmy skargę na decyzję MZ wydaną po wyroku WSA, aby poznać bojem gdzie jest granica.

Można powiedzieć, że te procesy odegrały bardzo ważną rolę wychowawczą, bo ostatnio Fundacja otrzymała informację publiczną w rekordowe 3 dni. 

Fundacja złożyła wniosek 18 maja 2021 r. o godz. 22:47 (przy takich czasach liczy się każda minuta).

Tutaj udostępniamy urzędowe potwierdzenie przedłożenia, żeby każdy mógł sprawdzić godzinę złożenia wniosku.

Wnioskowane dokumenty Fundacja otrzymała mailem 21 maja o 11:03.  

Rekord udostępnienia informacji publicznej w relacjach pomiędzy MZ a Fundacją wynosi dokładnie 2 doby 12 godzin i 16 minut

Czy tak było zawsze? No nie.

Szacunek trzeba sobie wywalczyć

Wydaje się, że jest to dobry moment na odrobinę przemyśleń prezesa Fundacji o funkcjonowaniu administracji publicznej w Polsce na przykładzie Ministerstwa Zdrowia. 

Kiedy pracowałem w Departamencie Polityki Lekowej za czasów dyrektora Piotra Błaszczyka, zawsze dziwił mnie syndrom oblężonej twierdzy i totalna niechęć do zgodzenia się z jakąkolwiek propozycją działań spoza twierdzy, nieważne mądra czy głupia, ważne, że spoza twierdzy.

Teraz widzę, że to mentalność sowieckiego czeławieka w rozumieniu Leszka Kołakowskiego. Wśród kilku cech takiego homo sovieticus w naszych rozważaniach najważniejsza jest agresja wobec słabszych, uniżoność wobec silniejszych.

Kiedy Fundacja dopiero raczkowała i składała pierwsze wnioski, była traktowana z pobłażaniem na zasadzie nieszkodliwego wariata, który wiele szkody nie narobi. Pierwszą decyzję odmowną w sprawie o udostępnienie informacji publicznej podpisał nawet sam minister M. Tombarkiewicz. A potem była pierwsza skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 17 sierpnia 2017 r.

Kiedy zwierzyłem się z planów złożenia tej pierwszej skargi do WSA pewnej bardzo ważnej dla mnie osobie z branży, powiedziała: Norbert, zwariowałeś? Będziesz ciągał ministra po sądach? Przecież refundacja to domena służb, uważaj, bo się sparzysz. Naprawdę zwariowałeś…

Można było stulić uszy po sobie i w zasadzie kontynuować uczestnictwo w kompletnie nieprzejrzystym systemie podejmowania decyzji refundacyjnych. Albo podjąć ryzyko i zawalczyć o szacunek do siebie i wniosków Fundacji za pomocą skarg do sądów.

Wiecie, co było dalej. Ten szacunek na minimalnym poziomie został wywalczony. Wygląda na to, że prezes Agencji nie jest świadomy tych doświadczeń chce powtórzyć drogę urzędników ministerstwa zanim zacznie respektować prawo i prawa obywateli.

Panie Prezesie i Romku, nie idźcie tą drogą.

Bo to droga zbędnych kosztów jest, i to kosztów wyłącznie po Twojej stronie i stronie Agencji. Szkoda autorytetu instytucji naprawdę potrzebnej w polskim systemie opieki zdrowotnej na takie kiepskie urzędnicze wygibasy. 

“Zastał decyzje refundacyjne nieuzasadnione, zostawił uzasadnione” – czy tak powiemy o min. Miłkowskim? Na konferencji ISPOR 2021 eksperci z całego świata dowiedzą się, że minister z Polski nie uzasadnia merytorycznie pozytywnych decyzji refundacyjnych

Tak, wiem, że porównanie jest odważne, ale toutes proportions gardees min. Maciej Miłkowski ma wszystkie szanse, żeby zostać Maciej Wielkim Refundacji Leków w Polsce. Wystarczy, że zamiast brnąć w błędy poprzedników i kontynuować bezprawną praktykę braku merytorycznych uzasadnień decyzji refundacyjnych na setki milionów złotych zacznie je wreszcie uczciwie uzasadniać.

O tym, jak w Polsce są (nie)stosowane “obiektywne i weryfikowalne” kryteria podejmowania decyzji o obejmowaniu refundacją i o podwyższaniu ceny już w najbliższy poniedziałek, 17 maja 2021, dowie się kilka tysięcy uczestników międzynarodowej konferencji ISPOR 2021. Fundacja zaprezentuje tam trzy doniesienia naukowe w formie e-plakatów. 

Dwa plakaty dotyczące braku uzasadnień merytorycznych powstały we współpracy prezesa Fundacji, Norberta Wilka, z panem profesorem Tomaszem Hermanowskim.

Profesor Hermanowski jest od kilku dekad niestrudzonym propagatorem EBM, HTA i szerzej – racjonalnych decyzji w opiece zdrowotnej. Wychował kilka pokoleń studentów do racjonalności w polityki zdrowotnej, a w Polskim Towarzystwie Ekonomiki Zdrowia promuje najwyższe standardy opartej na dowodach naukowych debaty na temat ochrony i promocji zdrowia.

Oczywistym zwieńczeniem takiej debaty w odniesieniu do refundacji leków powinny być merytorycznie uzasadnione decyzje refundacyjne. 

Fundacja i jej prezes bardzo dziękują Panu Profesorowi za zainteresowanie wstępnymi wynikami prac i inspirację do dalszych działań.

 

Pierwsze doniesienie naukowe jest zatytułowane “Positive Decisions by Minister of Health on Reimbursement of Innovative Drugs in Poland Lack Content-Related Justifications – an Analysis of Quality of Justifications of Decisions to Include Drugs in Public Funding”.

Jak widzicie na zrzucie ekranu niektóre pola są nierozwinięte i część tekstu postera się nie załapuje. Poniżej przeczytajcie pełny tekst postera.

Drugi plakat ma bliźniaczy charakter, bo dotyczy braku uzasadnień decyzji pozytywnych o podwyższeniu urzędowej ceny zbytu leków refundowanych “Positive Decisions by Minister of Health to Increase Ex-Factory Official Price of Publicly Funded Drugs in Poland Lack Content-Related Justifications – an Analysis of Quality of Justifications of Decisions on Increasing Prices of Reimbursed Drugs”.

Pełny tekst postera poniżej.

Trzeci plakat to samodzielna praca Fundacji zatytułowana “Transparency Helped a Small Pharmaceutical Company with Few Million Euro Annual Revenue in Poland to Have the Price of Their Drug Practically Increased by 168% by the Minister of Health – a Case Study of Publicly Available Documents from Administrative Proceedings on Novo-Helisen Depot”.

Pełny tekst plakatu poniżej.

Ten temat nie jest nowy dla osób, które zapoznają się z aktualnościami na stronie Fundacji. 28 sierpnia 2020 r. opublikowaliśmy wpis https://www.dlaprzejrzystosci.pl/fundacja-jest-dumna-ze-skutecznej-pomocy-firmie-farmaceutycznej/ o tym, że Fundacja jest dumna ze skutecznej pomocy firmie farmaceutycznej w uzyskaniu praktycznej podwyżki ceny leku Novo-Helisen Depot o 168%. Bo każdy ma prawo do sprawiedliwych decyzji refundacyjnych, również firmy farmaceutyczne. 

Aktywiści potępiający w czambuł wszystkie firmy farmaceutyczne, odmawiający im w ogóle prawa do podwyżek, w opinii Fundacji stosują odpowiedzialność zbiorową i zachowują się jak czekiści, którym do skazania człowieka na śmierć wystarczało stwierdzenie, że jest wrogiem klasowym. 

Nieważne argumenty za podwyżką, skoro to wróg klasowy. Odrzucić wniosek i odmówić podwyżki!

Ci mentalni czekiści nie mają oczywiście problemu z tym, że jeśli wróg klasowy zapłaci odpowiednią łapówkę, to się go od śmierci uchroni.

W tym przypadku każdy może się zapoznać z argumentami za podwyżką – tą uzyskaną i tą nieuzyskaną, chociaż wynika ona bezpośrednio z tej decyzji dla dwufiolkowego zestawu podtrzymującego Novo-Helisen Depot. Firma opublikowała je na swojej stronie internetowej https://allergopharmanexter.pl/aktualnosci/pismo-do-ministra-zdrowia.

Jako autor prezentujący piszący te słowa Norbert Wilk będzie dostępny do dyskusji na temat każdego z tych plakatów w ramach konferencji ISPOR 2021 w poniedziałek, 17 maja 2021 r., w godzinach 18:45-21:00. Ta opcja dyskusji z autorem jest dostępna tylko dla zarejestrowanych uczestników konferencji.

Na koniec informacja, że do zaprezentowania tych wyników analiz prezes Fundacji musiał się zarejestrować na konferencję i zapłacić 250 dolarów. To kolejna inwestycja bezpośrednia prezesa Fundacji w sprawiedliwe decyzje refundacyjne, które będą korzystne dla nas wszystkich, a niekorzystne JEDYNIE dla tych, którzy realizują nienależne przychody i korzyści w istniejącym całkowicie nieprzejrzystym systemie podejmowania decyzji. 

Dzięki temu, że konferencja odbywa się zdalnie, odpadają koszty lotu i hotelu i nie można postawić zarzutu, że robię sobie wycieczkę za pieniądze Fundacji, prawda?  

Pozdrowienia!