Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

Ponaglenia

Prezes AOTMiT powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć 14 dni bezczynności na przysłowiową klatę zamiast uciekać od rzeczywistości i zaprzeczać faktom. To nie przystoi instytucji, która ma zwiększać wpływ dowodów naukowych na decyzje w Polsce

Stało się. Ponaglenie Fundacji skierowane do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zostało przez niego uznane za bezzasadne. 

Poniżej przeczytajcie całość odpowiedzi prezesa.

Oczywiście jako prezes Fundacji nie czepiałbym się tego wątku, bo dużo ważniejsze jest to, że wydając decyzję odmowną w tej sprawie prezes Agencji brnie dalej w narrację o tym, że 15 załączników do jednego pisma to informacja przetworzona (sic!), a odszukanie w przepastnych archiwach Agencji wszystkich późniejszych pism kierowany do Agencji i wysyłanych przez Agencję w sprawie przejrzystości i zakreśleń to wysiłek wymagający takich nakładów pracy, sił i środków Agencji, które sankcjonują uznanie informacji za przetworzoną. W tej sprawie Fundacja złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a ma na to 30 dni od doręczenia decyzji, czyli jest czas do 24 lipca 2021 r.

Nie można jednak pozostawić tej odpowiedzi na ponaglenie bez skrupulatnego komentarza, bo kto jak to, ale

pracownicy Agencji muszą umieć liczyć

Analitycy Agencji to muszą umieć liczyć bez jakichkolwiek ograniczeń (no wiecie, na palcach jednej ręki, obu rąk, do 100…), bo weryfikują przedstawiane przez firmy farmaceutyczne analizy dotyczące wprowadzenia do refundacji bardzo drogich leków innowacyjnych. A w tych analizach pojawiają się setki milionów złotych dodatkowych kosztów NFZ jak i bardzo małe dodatkowe efekty zdrowotne nowych wspaniałych terapii w porównaniu z dotychczasowymi.

Z pewnością odmienną grupę stanowią pracownicy Biura Prawnego Agencji. Niezależnie od mniejszych obliczeniowo wyzwań, które przed nimi stają w pracy, to na pewno muszą umieć liczyć do 31, prawda? Tymczasem w odpowiedzi na ponaglenie coś wyraźnie się omsknęło pracownikowi Biura, potem dyrektorowi, a na końcu sam prezes też nie zauważył, gdy podpisywał.

Jeśli się czegoś nie umie, to trzeba się szkolić. Fundacja prosi o potraktowanie tego wpisu jako pierwszej darmowej lekcji dla wszystkich chętnych i potrzebujących, bez jakiegokolwiek poczucia wyższości tylko z troski o finanse publiczne, w sprawie których wydatkowania Agencja odgrywa jakąś różną od zera rolę w Polsce.

Sami zobaczcie kalendarium:

19 maja 2021 – Fundacja składa wniosek o udostępnienie informacji publicznej, zostaje wygenerowane urzędowe poświadczenie przedłożenia (UPP).

31 maja 2021 – Fundacji zostaje doręczone wezwanie do wykazania szczególnie istotnego interesu publicznego. Wezwanie jest datowane na 28 maja 2021, ale wysłane 1 czerwca 2021 z samego ranka, co potwierdza poniższy mail.

9 czerwca 2021 – Fundacja przesyła odpowiedź na wezwanie, uzyskuje UPP.

22 czerwca 2021 – Fundacja wysyła ponaglenie (UPP).

24 czerwca 2021 Fundacja otrzymuje decyzję odmowną prezesa Agencji, datowaną wprawdzie na 23 czerwca 2021, ale doręczoną 24 czerwca 2021 – vide zrzut ze skrzynki epuap Fundacji

29 czerwca 2021 – Fundacja otrzymuje odpowiedź na ponaglenie, tym razem doręczenie nastąpiło tego samego dnia, który widnieje na dokumencie.

Co mówią przepisy?

O terminie udostępnienia informacji publicznej jest mowa w ustawie o dostępie do informacji publicznej, a konkretnie w art. 13.

W naszej sprawie doręczenie wezwania nastąpiło po 13 dniach od złożenia wniosku (01.06.2021 vs 19.05.2021).

Fundacja potrzebowała 8 dni na przygotowanie odpowiedzi na wezwanie (09.06.2021 vs 01.06.2021). Tego czasu nie będziemy wliczać do czasu rozpatrywania wniosku Fundacji tak jak chce prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie. 

Fundacja wystosowała ponaglenie, kiedy mijało 26 dni od złożenia wniosku (22.06.2021 vs 19.05.2021 z pominięciem 8 dni na odpowiedź na wezwanie).

I wreszcie jest TEN MOMENT: decyzja odmowna doręczona po 2 dniach od złożenia ponaglenia (było MEGASKUTECZNE, prawda?), po 15 dniach od przedłożenia odpowiedzi na wezwanie i po 28 dniach od złożenia wniosku.

Czego brakuje w postępowaniu prezesa Agencji i jego Biura Prawnego? Odrobiny dokładności w obliczeniach i odrobiny pokory, żeby być zdolnym przyznać, że się sprawę przeciągnęło niemal dwukrotnie przekraczając pierwotny termin.

Po pierwsze Fundacja złożyła wniosek 19 maja 2021 o godz. 22:21:12.437 przez system ePUAP (tak dokładny moment jest zapisany w UPP). Tymczasem prezes Agencji w decyzji datowanej na 23 czerwca 2021 pisze o wniosku złożonym “e-mailem z 20 maja 2021 r.” Równocześnie w odpowiedzi na ponaglenie z 29 czerwca 2021 ten sam prezes Agencji pisze zgodnie z prawdą o wystąpieniu Fundacji z 19 maja 2021.

O dacie doręczenia pisma do organu rozstrzyga urzędowe potwierdzenie przedłożenia i w przypadku systemu ePUAP jest to tożsame z datą wysłania pisma. Oczywiście terminy są liczone od dnia następnego po dniu złożenia/przedłożenia wniosku.

Po drugie, jeżeli prezes Agencji przewidywał, że nie zdoła sprostać terminowi 14 dni od złożenia wniosku, powinien był wysłać informację o tym, że sprawa jest wyjątkowo skomplikowana i prowadzi wszechstronne wielowątkowe analizy co z nią począć. I powinien był podać w takim piśmie termin nie dłuższy niż 2 miesiące od złożenia wniosku, czyli w naszym przypadku 19 lipca 2021 jako najpóźniejszy termin załatwienia sprawy.

Dokładnie tak robi Minister Zdrowia i udostępnia informacje zwykle pod koniec terminu. Fundacja musi uczciwie przyznać, że ostatnio Minister Zdrowia pobił też rekordy szybkości: Fundacja złożyła wniosek

18.05.2021 22:47

a Minister udostępnił informację

21.05.2021 11:03

czyli po 2 dobach 12 godzinach i 16 minutach

Aha, a odpowiedź na ponaglenie prezes Agencji wysłał idealnie w ustawowym terminie 7 dni.

No i BRAWO! Zawsze wiedziałem że każdy może się nauczyć przestrzegać terminów ustawowych, wystarczy chcieć i być odpowiednio zmotywowanym.

Więcej na temat stosowania art. 13 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej możecie znaleźć tutaj.

Czy jest o co kruszyć kopie, skoro prezes Agencji pozostawał w bezczynności łącznie tylko przez 14 dni? 

Gdybyż prezes Agencji w odpowiedzi na ponaglenie napisał tak jak Minister Zdrowia w innej sprawie mniej więcej w tym samym czasie… Zobaczcie poniżej.

Wprawdzie bezczynność organu trwała dłużej, bo 81 dni a nie 14, ale wziąć z tego przykładu to, co dobre, zawsze warto.

Tymczasem zamiast eleganckiego uznania rzeczywistości, za które należy się uznanie i szacunek Ministrowi Zdrowia w sprawie powyżej, Fundacja otrzymała od prezesa Agencji ucieczkę od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom:

Czy istniał obowiązek wydania decyzji, którego organ nie dopełnił? Tak.

Kiedy minął termin wydania decyzji? 10 czerwca 2021, bo wtedy minęło 14 dni na udostępnienie informacji zgodnie z art. 13 ust. 1 u.d.i.p. (po wyłączeniu 8 dni kiedy Fundacja przygotowywała odpowiedź na wezwanie) w sytuacji, gdy prezes Agencji nie wysłał pisma informującego o konieczności wydłużenia terminu nie więcej niż do 2 miesięcy od złożenia wniosku (na podstawie art. 13 ust. 2 u.d.i.p.).

Tak więc Fundacja wysłała ponaglenie w 12. dniu PO upływie terminu ustawowego na udostępnienie informacji (jeżeli przyjmiemy twierdzenie prezesa Agencji, że oczekiwanie na odpowiedź na wezwanie zatrzymuje liczenie czasu rozpatrywania wniosku). 

Organ pozostawał w bezczynności przez 14 dni

Taka ucieczka od rzeczywistości i zaprzeczanie faktom nie przystoi instytucji, której głównym zadaniem jest zwiększanie wpływu dowodów naukowych i szerzej danych, a więc również zdarzeń obiektywnie weryfikowalnych (faktów) na decyzje o finansowaniu świadczeń ze środków publicznych. Dlatego było ważne, żeby tę sprawę przedstawić szerzej i udostępnić wszystkim zainteresowanym. 

A prezes Agencji? Powinien był stanąć w prawdzie i przyjąć te 14 dni na przysłowiową klatę, a tak… Kolejna okazja do wykazania się dbałością o dobry wizerunek Agencji stracona.

Na koniec jeszcze o przysłowiach. Było takie powiedzenie o nieciekawych losach organu pozostającego w bezczynności. Fundacja ma nadzieję, że 14 dni bezczynności w tej sprawie nie doprowadziło do zaniku niczego więcej poza i tak niewielką już wiarygodnością prezesa Agencji, który ostatni “wsławił się” ustaleniem wykazu technologii lekowych o wysokim poziomie innowacyjności bez jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia. A warto pamiętać, że rozstrzygnięcia prezesa Agencji są tu na równi z negatywnymi decyzjami Ministra Zdrowia, które ten akurat (najprawdopodobniej) merytorycznie uzasadnia.

Pozytywny wniosek jest taki, że może być już chyba tylko lepiej, czego Fundacja życzy sobie oraz wszystkim pacjentom i obywatelom.  

Trzeba ministra ponaglić, bo mija 81 dni, a powinien był podjąć decyzję w 31 dni. Fundacja poleca ponaglenie w sprawie dopuszczenia do postępowania dla Fabrazyme. EDIT: Jest odpowiedź MZ

Przedpołudniowy wpis o łamaniu tajemnicy nazwy bazy danych w dokumentacji AOTMiT był utrzymany w lekkim tonie. Ten wpis jest już całkowicie poważny, bo i sprawa jest już więcej niż dojrzała. 

Dnia 4 lipca 2019 r. Fundacja złożyła wniosek o dopuszczenie do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme, minister odmówił 29 lipca, Fundacja poprosiła 8 sierpnia o ponowne rozpatrzenie sprawy. Tym razem minister zaskoczył, bo pod pretekstem, że postępowanie o objęcie refundacją leku Fabrazyme zakończyło się pozytywną decyzją i objęciem refundacją od 1 września 2019 r., dnia 9 września 2019 r. umorzył nasze postępowanie zamiast wydać decyzję w drugiej instancji. Uznał je za bezprzedmiotowe, po prostu. Fundacja złożyła 7 października 2019 r. skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a ten uchylił decyzję umorzeniową ministra w wyroku z 25 sierpnia 2020 r.

Następuje etap, kiedy sąd zwraca organowi akta postępowania, bo bez nich organ nie może w ogóle wziąć się za realizację wyroku. Odległość 2,9 km akta pokonują w 206 dni, co daje średnią prędkość 59 cm na godzinę. Człowiekowi na piechotę zajęłoby to wg Google 35 minut, ślimakowi (jego prędkość wg źródeł internetowych wynosi 0,013 m/s) zajęłoby to 62 godziny, a więc niemal 80 razy mniej. Imponujące, prawda? I do takich osiągnięć wcale nie trzeba lockdownu.

Szczęśliwie akta w końcu docierają (nie wiemy, czy na ślimaku lub innym pojazdem) i Ministerstwo Zdrowia już 19 marca 2021 r. może wysłać Fundacji zawiadomienie o wszczęciu postępowania z urzędu, dokładnie tego postępowania, w ramach którego powinno było wydać 1,5 roku wcześniej (czyli 9 września 2019 r.) decyzję merytoryczną a nie umorzeniową w drugiej instancji w sprawie dopuszczenia Fundacji do postępowania o objęcie refundacją Fabrazyme.

Dziś, 8 czerwca 2021 r. mija właśnie 81 dzień od wszczęcia tego ponownego postępowania. Minister powinien był wydać decyzję w miesiąc, a więc przekroczył terminy 2,6 razy. 

Fundacja właśnie wysłała ponaglenie

Innym organizacjom społecznym serdecznie polecam zapoznanie się z ponagleniem i korzystanie z niego jak z szablonu, bo nieskromnie powiem, że jest naprawdę dobre i powinno pomóc w realizacji celu. W końcu bowiem chodzi o to, żeby ktoś odpowiedzialny wreszcie się w tym ministerstwie ogarnął, prawda? No to zobaczymy, jak zadziała takie ponaglenie. Minister ma na jego rozpatrzenie 7 dni, więc teraz będzie musiał działać szybcikiem.

Kiedyś napisałem, że Fundacja wskrzesza martwe prawa obywatelskie. Miałem na myśli właśnie art. 31 k.p.a. i prawo organizacji społecznej do udziału w postępowaniu administracyjnym na prawach strony. Wygląda na to, że poproszę moje dzieci (13 i 11 lat), aby pociągnęły tę sprawę do końca, bo już nie mam pewności, czy uda się ją zakończyć za mojego życia…

EDIT:

7 dni minęło i… Minister przesłał postanowienie w sprawie ponaglenia dobrze merytorycznie uzasadnione.

Jeszcze trzeba zacząć tak samo merytorycznie uzasadniać pozytywne decyzje o objęciu ref. leków innowacyjnych.

#SPRAWIEDLIWEdecyzje są merytorycznie uzasadnione. Czekamy!