Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

Przejrzystość Pomaga

Chociaż prezes Agencji nie ma oczywiście ŻADNYCH podstaw do uznania korespondencji w sprawie poziomu przejrzystości AOTMiT za informację przetworzoną, to Fundacja grzecznie odpowiada NIE na jego wezwanie

Wprawdzie we wpisie 1 czerwca deklarowałem, że Fundacja poczeka do upływu podstawowego terminu na udostępnienie informacji publicznej (14 dni od doręczenia wniosku), żeby złożyć ponaglenie, to jednak zrobimy inaczej. Dzisiaj, czyli 9 czerwca 2021 r. Fundacja wysłała do prezesa Agencji odpowiedź na wezwanie, którą udostępniamy poniżej.

Uznałem, że z racji późniejszego postępowania przed sądem administracyjnym (Fundacja jest gotowa na wszystko) lepiej będzie wyglądało, jeżeli Fundacja odpowie rzeczowo na faktycznie kuriozalne i bezpodstawne uznanie przez prezesa Agencji zwykłej korespondencji organu administracji za informację przetworzoną.

Poczekamy tydzień, zobaczymy, czy będzie reakcja i jaka, a następnie przejdziemy do ponaglania. 

Pozdrowienia dla Pana Prezesa (Agencji oczywiście)!

BREAKING! INFARMA mówi TAK na wymaganie od Ministra Zdrowia merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych! Fundacja apeluje do innych organizacji branżowych: Odwagi! Nie zostawiajcie nas samych z INFARMĄ w walce o SPRAWIEDLIWE decyzje refundacyjne!

W piątek 12.03.2021 Fundacja dopytywała się po raz trzeci adresatów apelu #3xTAK jak im idzie przygotowanie odpowiedzi. 

Ponieważ świadomie dzwoniłem do sekretariatów poszczególnych organizacji, czyli na numery pierwszego kontaktu:-), to dostawałem odpowiedzi “nadal pracujemy”, “nie mam informacji”, “muszę się dowiedzieć”. Tylko nieliczni już przygotowali i wysłali odpowiedź, ale na prośbę najszybszej organizacji ogłosiłem, że opublikuję wszystkie odpowiedzi równocześnie po upływie miesiąca od wysłania apelu, czyli na początku kwietnia.

Dziś robię więc przeciek, bo inaczej musiałbym przyznać, że dla INFARMY złamałem zasady, które dopiero co ogłosiłem… Poniżej publikuję tylko odpowiedź INFARMY, żadnej innej jeszcze nie opublikuję, więc może i przeciek, ale kontrolowany.

INFARMA jest największą organizacją rynku farmaceutycznego w Polsce, reprezentuje 25 firm farmaceutycznych, które łącznie uzyskują dobrze ponad 6 miliardów złotych rocznie z refundacji leków.

INFARMA to naprawdę wielka siła, która nie musi oglądać się na innych, tylko sama wyznacza cele i je realizuje. 

Aż dziw bierze, że zgodnie z pismem INFARMA walczy o merytoryczne uzasadnienia pozytywnych decyzji refundacyjnych od prapoczątków obowiązywania ustawy o refundacji, czyli bez mała dziesięć lat. 

A największy dziw bierze, że jeszcze tej walki nie wygrała?!

Osobiście i organizacyjnie deklaruję: POMOŻEMY!

I proszę pozostałe organizacje branżowe, Rzecznika Praw Pacjenta, Prezesa AOTMiT i Przewodniczącego Rady Przejrzystości: 

Nie zostawiajcie Fundacji samej z INFARMĄ w walce o merytoryczne uzasadnienia pozytywnych decyzji refundacyjnych!

Ci, którzy cierpią w refundacji leków pozbawionej przewidywalności opartej na kryteriach ustawowych i niesłusznie tracą szanse, które im się sprawiedliwie należą, tak pacjenci jak i firmy, liczą na Waszą aktywność.

Odważcie się, bo w tej sprawie prawo i sprawiedliwość są po stronie tych, którzy oczekują merytorycznych uzasadnień WSZYSTKICH decyzji refundacyjnych!

Dołączcie do nas! Za to nie odmówią leczenia ani nie ukarzą negatywnymi decyzjami. A może też z posady nie wyrzucą…

3xTAK: TAK dla merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji ref.; TAK dla uczenia organizacji pacjentów o możliwości udziału w postępowaniu ref. na prawach strony; TAK dla uczenia organizacji pacjentów o prawie do uzasadnionego oczekiwania – decyzji ref. wynikającej z decyzji Ministra w podobnych sprawach

Tytułowe 3xTAK to odpowiedzi jakich oczekuje Fundacja na trzy pytania zadane w piśmie, które dziś skierowałem do następujących adresatów:

1. Członkowie Rady Organizacji Pacjentów przy Rzeczniku Praw Pacjenta

2. Bartłomiej Łukasz Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta

3. Nienke Feenstra, Prezes Zarządu ZPIFF INFARMA

4. Krzysztof Kopeć, Prezes PZPPF Krajowi Producenci Leków

5. Irena Rej, Prezes Izby Gospodarczej „FARMACJA POLSKA” 

6. Paulina Skowrońska, Dyrektor PIPFWM POLFARMED

7. Tomasz Wróbel – Prezes Zarządu OIGWM POLMED

8. Agnieszka Wiśniewska, Prezes Zarządu OPPM TECHNOMED

A jak brzmią te trzy pytania? Możecie się z nimi zapoznać czytając to dość zwięzłe pismo:

Inspiracją do tego pisma była cywilna odwaga Krzysztofa Kopcia, prezesa PZPPF Krajowi Producenci Leków. Publicznie pogratulowałem mu tej odwagi pod postem Fundacji na Linkedinie, a on odpowiedział “samokrytycznie”. Jak? Doczytacie w piśmie powyżej albo kliknijcie tutaj, żeby zobaczyć ten post na Linkedinie. I nie zapomnijcie też się odważyć i zalajkować – post i komentarz Pana Prezesa. A jak już się Wam naprawdę zbierze na odwagę, to… udostępnijcie.

Warto na jeszcze jeden wątek zwrócić uwagę. Może pamiętacie jak kilka dni temu Przewodniczący Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji w Senacie naszą petycję w sprawie braku uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia przesłał do… Ministra Zdrowia. Trzeba przyznać, że to była raczej niemiła niespodzianka.

Ale dla poprawy humoru teraz dobra informacja. Otóż pan Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu, skierował właśnie petycję Fundacji w sprawie braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych Ministra Zdrowia (to trzeba powtarzać do skutku) do dalszego procedowania w Komisji do Spraw Petycji. Oznacza to dokładnie to, na co najbardziej osobiście liczyłem w całym przedsięwzięciu związanym z petycją, czyli zlecenie przygotowania opinii prawnej przez Biuro Analiz Sejmowych.

Takie opinie przygotowuje pracownik BAS (zwykle radca prawny) albo ekspert zewnętrzny (zdarza się, że nawet profesorowie wyższych uczelni). Zobaczymy, kto przygotuje opinię w naszej sprawie, będę informował na bieżąco. Trzymajcie kciuki!

A zamiast pozdrowień przyjmijcie życzenia – SPRAWIEDLIWYCH decyzji refundacyjnych!

Dojrzałość jako świadomość swojego miejsca w szeregu, czyli o tym, że (ponoć) organizacje pacjentów nie chcą brać udziału w postępowaniach refundacyjnych na prawach strony.

Uczestniczę w programie Pacjenci.PRO jako osoba prowadząca organizację dbającą o interesy pacjentów i obywateli w zakresie zapewnienia przewidywalnych decyzji refundacyjnych w Polsce.

Złośliwcom, którzy twierdzą, że nic nie trzeba zmieniać, bo decyzje refundacyjne są w Polsce doskonale przewidywalne: “duzi lub dobrze umocowani politycznie dostają pozytywne decyzje bez merytorycznego uzasadnienia, a mali bez wsparcia ambasadorów dostają decyzje negatywne”, cierpliwie tłumaczę. Ta przewidywalność ma być oparta na kryteriach ustawowych podejmowania danej decyzji administracyjnej – dla decyzji o objęciu leku refundacją jest 13 kryteriów ustawowych, o których szerzej pisałem tutaj.

Jak taka ustawowa przewidywalność decyzji refundacyjnych może być osiągnięta? Dzięki dwóm narzędziom: 

(1) przejrzystości, co oznacza, że merytorycznie uzasadnione decyzje administracyjne są dostępne publicznie i

(2) respektowaniu przez administrację reguły uzasadnionego oczekiwania/przewidywania, co oznacza, że administracja nie odstępuje od dotychczasowej praktyki rozstrzygania podobnych spraw chyba, że bardzo dobrze takie odstąpienie uzasadni.

Obecnie żaden z tych warunków nie jest spełniony, o czym piszę na tych stronach, również w petycji do Sejmu i Senatu na temat braku merytorycznych uzasadnień pozytywnych decyzji refundacyjnych.

Ale wróćmy do programu Pacjenci.PRO i raportu, opublikowanego kilka dni temu.

Wybrakowany raport programu Pacjenci.PRO

Przejrzałem dwuczęściowy raport (1) “Rola organizacji pacjentów w systemie opieki zdrowotnej w Polsce i na świecie” i (2) “Kierunki zmian dotyczące partycypacji organizacji pacjentów w tworzeniu polityki zdrowotnej w Polsce”. Zawiera on m.in. wyniki a raczej wnioski z badania ankietowego 42 organizacji pacjentów, w którym uczestniczyła nasza Fundacja i ja osobiście. 

Jedna rzecz mnie szczególnie zdziwiła w tym całym opracowaniu, czemu dałem wyraz pisząc posty na Twitterze, Linkedinie i Facebooku Fundacji:

Wysłuchałem też ponownie nagrania z prezentacji tego raportu. Całość jest dostępna tutaj, ale pokażę Wam dwa kluczowe fragmenty 1,5-godzinnego nagrania.

Ten fragment wypowiedzi pani Marii Libury jest bardzo ważny. 

Krótko, organizacje pacjentów powinny być edukowane o przysługujących im prawach i możliwościach działania po to, aby mogły brać udział w sposób możliwie pełny w wielu procesach. Dlaczego? Bo to nie jest tylko interes tych organizacji, ale jest w tym interes publiczny, bo dzięki udziałowi organizacji pacjentów w tych procesach będą podejmowane lepsze (sprawiedliwsze i trafniejsze) decyzje władzy publicznej. Organizacje pacjentów przestają być petentami, a stają się partnerami dla władz publicznych podejmujących decyzje.

Poczuliście siłę? Wiecie, że jako organizacje pacjentów macie niemal obowiązek włączać się w procesy decyzyjne prowadzone przez administrację publiczną, aby ta mogła w końcu podejmować sprawiedliwsze decyzje? To teraz obejrzyjmy inny fragment tego samego wystąpienia.

To teraz już widzicie, drogie organizacje pacjentów, na których etapach procesu refundacyjno-cenowego wasz udział jest “postrzegany jako pożądany, a gdzie może niekoniecznie”. Pani M. Libura mówi, że nie widzicie swojej roli na “etapach dotyczących rozstrzygnięć stricte związanych z kształtowaniem polityk wewnątrzsystemowych, takich jak negocjacje cenowe”. Ta wypowiedź brzmi tak skomplikowanie, że tylko najwięksi eksperci lub ci, co znają takie techniki retoryczne, jeszcze stoją na pozycjach zamiast wziąć nogi za pas i szybko przytaknąć tej mądrości.

Świadomość miejsca w szeregu jest ponoć dowodem na “dojrzałość organizacji pacjentów, która bardzo wyraźnie wyszła podczas tych badań“. Ale najlepsze jest na końcu – to, że nie chcecie włączyć się w niektóre etapy procesów refundacyjno-cenowych ma też dowodzić “gotowości do tego, żeby pełniej się w te wszystkie procesy włączyć”. 

Czego chcemy i czego nie chcemy,
czyli o pytaniach i odpowiedziach w ankiecie

Złośliwi powiadają, że z badań ankietowych można uzyskać każdy wynik, byle tylko odpowiednio sformułować i zadać pytania.

Ani Fundacja ani jej prezes nie są złośliwi (może nie na tyle…). Jednak skoro tak dużo tak daleko idących wniosków wysnuto z tego badania ankietowego, to warto, abyście mogli dokładnie prześledzić jakie pytania zostały zadane i jakich odpowiedzi udzieliłem jako prezes Fundacji.

Kiedy wypełniałem ankietę w maju 2020 r., zapisywałem do pdfa poszczególne etapy ankiety. Nie zapisałem pierwszych trzech etapów, bo pierwszy i drugi etap były dość formalnymi pytaniami o organizację (zakres działania, od kiedy istnieje, w jak dużym ośrodku działa), a trzeci dotyczył bodajże tego, na których etapach obecnie organizacja jest włączana czy też włącza się w proces refundacyjno-cenowy. Braku pdfa tego trzeciego etapu teraz żałuję, ale może wykonawcy badania mają to w archiwum?  

"A4 Ustalanie programu lekowego"

Zaczynamy więc od etapu 4 “Ustalanie programu lekowego”.

Już pierwsze pytanie wskazuje formy włączenia do ustalania programu lekowego:

a) Otrzymywanie informacji o etapie rozpoczęcia i zakończenia ustalenia programu,

b) Jak powyżej + otrzymywanie pisemnego przedstawienia uwag do ustalonego programu w ramach konsultacji wewnętrznych z MZ,

c) Możliwość zgłaszania propozycji do programów lekowych.

W drugim pytaniu mamy odpowiedzieć, kto miałby mieć takie możliwości włączenia jakie zostały wyżej wymienione. Wymienione są takie opcje: Każdy obywatel / Pacjenci / Organizacje pacjentów zrzeszające chorych z daną chorobą / Organizacje parasolowe / Inne*. 

Biorąc pod uwagę, o jaką formułę udziału chodzi (najdalej idąca to “możliwość zgłaszania propozycji do programów lekowych”), to takie potencjalne nawet ograniczanie podmiotów, które te propozycje mogłyby zgłosić, ociera się o śmieszność. Bo przecież nawet jak zgłoszą, to można taką propozycję raz-dwa rozpatrzyć i załatwione/zarchiwizowane.   

Przytoczę to, co napisałem w odpowiedzi na kolejne pytanie – opcjonalne.

 

Dodam tylko, że GOBSAT to skrót z ang. Good Old Boys Sitting Around the Table i odnosi się do trybu podejmowania decyzji bez żadnych uzasadnień w “zespole starych wyjadaczy”.

Wtedy w maju 2020 r. to było 70 decyzji pozytywnych, a w grudniu 2020 r. prezentowałem wyniki analizy, gdzie decyzji pozytywnych o objęciu refundacją było 118 – i każda Ctrl+C–Ctrl+V identycznie “merytorycznie” uzasadniona sparafrazowanym art. 12 ustawy o refundacji leków.

"A5 Ocena AOTMiT"

Przejdźmy do 5. etapu ankiety “Ocena AOTMiT”.

Znowu mamy pytanie o formę włączenia organizacji pacjentów do procesu oceny AOTMiT z zamkniętym pakietem możliwości takiego udziału:

a) Konsultacje pisemne z AOTMiT, dotyczące określonej jednostki chorobowej i potrzeb pacjentów

b) Spotkanie z AOTMiT, dotyczące określonej jednostki chorobowej i potrzeb pacjentów (jedno)

c) Spotkania z AOTMiT, dotyczące określonej jednostki chorobowej i potrzeb pacjentów (liczba dostosowana do potrzeb procesu)

d) Włączenie na stałe opinii pacjentów do AWA.

Sami oceńcie, co o takich opcjach wyboru formuły udziału sądzić. 

Oczywiście po tym pytaniu jest znowu pytanie o to, kto powinien zostać w ten sposób włączony z takimi samymi opcjami jak poprzednio (Każdy obywatel / Pacjenci / Organizacje pacjentów zrzeszające chorych z daną chorobą / Organizacje parasolowe / Inne*).

Dzięki wybraniu opcji “Inne” mogłem udzielić wolnej odpowiedzi na te dwa pytania:

 

Tym razem mamy jeszcze dodatkowe dwa pytania o zakres zgłaszanych informacji i jakie inne informacje mogłyby być zgłaszane przez te podmioty zewnętrzne. Dla urzędnika takie wskazanie zakresu przedmiotowego opinii do rozpatrzenie daje wygodne narzędzie do archiwizowania opinii natychmiast po stwierdzeniu, że wykracza poza zakres zdefiniowany. Pytanie, po co w ogóle myśleć o predefiniowaniu zakresu informacji, które pacjenci mogą zgłosić w AOTMiT-cie? Żeby nie zgłaszali głupot i rzeczy nieistotnych? Przecież teraz przy realizacji w Agencji opracowanego jeszcze przeze mnie programu “Komentarz producenta” faktycznie każdy może zgłosić, co mu się podoba do danego procesu oceny. Musi to tylko zrobić pisemnie, złożyć deklarację konfliktu interesów i jeszcze zmieścić się w podanym przez Agencję terminie. To wszystko. Swoje opinie przedstawiają także organizacje pacjentów. I nie ma żadnego problemu z tym, że ktoś się wypowiedział nie całkiem na temat, bo taki fragment jego pisma pozostawia się po prostu bez rozpatrzenia.

Jak zawsze, wybrałem opcję “inne” i udzieliłem dodatkowego komentarza:

"A6 Rada Przejrzystości"

Jesteśmy przy szóstym etapie ankiety. Wytrzymajcie jeszcze trochę i czytajcie do końca, bo na końcu są właśnie negocjacje cenowe i decyzja refundacyjna.

Tu mamy nieco inne opcje udziału: 

a) Uczestnictwo w obradach Rady Przejrzystości przez całe obrady dotyczące danej jednostki chorobowej,

b) Włączenie przedstawicieli pacjentów na stałe do składu Rady Przejrzystości, 

c) Umieszczenie informacji od pacjentów w stanowisku Rady Przejrzystości.

Mamy także “standardowe” pytanie o to, kto powinien dostąpić zaszczytu takiego udziału (Każdy obywatel / Pacjenci / Organizacje pacjentów zrzeszające chorych z daną chorobą / Organizacje parasolowe / Inne*).

Znów wybieram “Inne” i piszę komentarz:

Jest też analogiczne jak poprzednio pytanie o zakres przedmiotowy zgłaszanych przez pacjentów informacji, co komentuję krótko:

A teraz przechodzimy do szczególnie wrażliwych etapów ankiety, tych, przy których “bardzo wyraźnie wyszła dojrzałość organizacji pacjentów w Polsce”. 

Sami zobaczycie, czy faktycznie niektórzy z nas są bardzo niedojrzali, nie rozumieją mądrości etapu i tego, że silniejszy i dysponujący dużą kasą ma zawsze rację, a prawda leży tam, gdzie leży i nikt nie zwraca na nią uwagi. Ale po kolei.

"A7 Negocjacje cenowe z Komisją Ekonomiczną"

Etap 7:

Znowu mamy opcje udziału, które trochę przypominają te przy Radzie Przejrzystości:

a) Spotkanie przedstawicieli pacjentów z Komisją Ekonomiczną,

b) Włączenie na stałe przedstawicieli pacjentów z określoną chorobą, aby mogli reprezentować daną jednostkę chorobową,

c) Włączenie do dokumentów prac Komisji Ekonomicznej opinii pisemnej, wyrażonej na etapie oceny HTA.

Mamy też “standardowe” pytanie “kto?”.

Mój komentarz wyrażony w maju 2020 r. w trakcie wypełniania ankiety:

 

Czy możliwe jest, że autorzy raportu nie przeczytali każdej z 42 ankiet? Trudno mi to sobie wyobrazić, tym bardziej, że na pewno nie każda osoba wypełniająca ankietę zadała sobie tyle trudu, żeby napisać komentarze. Gdybym prowadził takie badanie, to wręcz zacząłbym od przeczytania komentarzy uczestników badania.

Wygląda więc na to, że nie da się obronić braku w raporcie chociażby wspomnienia o art. 31 kodeksu postępowania administracyjnego i możliwościach wynikających z niego dla organizacji pacjentów. Tutaj wyraźnie o tym wspomniałem.

Kolejne pytanie w tej części dotyczy dopuszczalnego zakresu przedmiotowego informacji zgłaszanych Komisji Ekonomicznej, co skomentowałem następująco: 

Konkretnie, prawda? Tak trzeba, bo szkoda życia na siedzenie cicho kiedy sprawiedliwość i prawda leżą i ani kwikną, jak w przypadku pozytywnych decyzji refundacyjnych pozbawionych jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia.

"A8 Decyzja refundacyjno-cenowa Ministerstwa Zdrowia"

Przechodzimy do następnego etapu nr 8:

Opcje udziału podobne do poprzednich z drobnymi różnicami:

a) Włączenie na stałe przedstawiciela pacjentów do współpracy z MZ w ramach utworzonych grup doradczych,

b) Cykliczne spotkania z MZ,

c) Przedstawienie pisemnej opinii Ministerstwu Zdrowia.

Identyczne jak poprzednio pytanie o to, kto powinien być włączony do tego etapu. Znów wybieram “Inne” i komentuję:

Na kolejne pytanie o zakres informacji, które miałyby być wnoszone na tym etapie odpowiedziałem komentarzem:

"A9 Zmiany w zaangażowaniu pacjentów"

Pozostał już tylko ostatni etap ankiety:

Dodam jeszcze odrębny obrazek samego komentarza, żeby ułatwić przeczytanie:

To na szczęście już cała ankieta. Jej wypełnienie zajęło mi sporo czasu. Myślę, że w raporcie z takiego badania ankietowego można by liczyć na coś więcej niż twierdzenie o dojrzałości tych organizacji pacjentów, które nie chcą uczestniczyć w administracyjnych postępowaniach refundacyjnych na prawach strony. Można by także liczyć na to, że rzetelnie zostaną przedstawione faktycznie istniejące w obecnym stanie prawnym możliwości udziału organizacji społecznych w administracyjnych procesach decyzyjnych. 

Zamiast tego dostaliśmy taki schemat:

Tak na marginesie, ten schemat dostali wypełniający ankiety PRZED jej wypełnieniem i jest on wciąż dostępny na stronie https://pacjencipro.hta.pl/upload/surveys/364433/files/PacjenciPro_Proces_refundacyjny.pdf.

Ważniejsze jest, czy widzicie tutaj odniesienie do art. 31 kodeksu postępowania administracyjnego? Ja nie widzę, a nawet zauważam w kolumnie “Regulacje prawne” wprowadzające w błąd co do naszych praw sformułowania “Brak” i “Brak ustawowych zapisów”. 

Tymczasem niezwłocznie po informacji o złożeniu wniosku (którą przy obecnej praktyce uzyskamy z publikacji AOTMiT o zleceniu Ministra Zdrowia) możemy złożyć wniosek o dopuszczenie do postępowania na prawach strony (oczywiście pod określonymi warunkami). Jeżeli zostaniemy do postępowania dopuszczeni przez Ministra Zdrowia, to uczestniczymy w jego kolejnych etapach dokładnie na prawach strony.

Partnerzy czy służący - wybór należy do nas

Organizacje pacjentów często narzekają na to, że nie są traktowane po partnersku przez Ministra Zdrowia, ale też innych uczestników systemu (np. firmy farmaceutyczne). 

Jeśli jako organizacje pacjentów będziemy karnie stali tam, gdzie nas postawią, nigdy nie będziemy partnerami, bo nikt nie będzie się z nami liczył. Moja ś.p. Mama mówiła o takiej postawie: przynieś, podaj, pozamiataj

Szacunek, z którego wynika i którego wymaga relacja partnerska, zaczyna się w nas. I to wcale nie zależy od pieniędzy, jakimi dysponujemy jako organizacje. 

To my musimy sami siebie zacząć szanować i np. przestać udawać, że nie istnieje możliwość udziału w postępowaniu refundacyjnym na prawach strony. Inni chcą nas najwyraźniej przed tą informacją i jej użyciem chronić. Czy naprawdę myślimy, że robią to dla ochrony interesu publicznego? W jaki sposób miałoby się to odbywać? Czy może raczej chodzi o ochronę interesów ubijanych nad naszymi głowami i zupełnie nie w naszym – publicznym interesie, ale za nasze – publiczne pieniądze?

Dopiero konsekwentne i zupełnie spokojne, bez wrogości, realizowanie wszystkich naszych praw uczyni z nas partnerów dla Ministra Zdrowia i firm farmaceutycznych. 

W przeciwnym razie pozostaniemy nasyłanymi za piątaka żebrakami o refundację leków, za które i tak my wszyscy płacimy – tylko, że nie bezpośrednio z własnej kieszeni.

Szanuję Wasz strach przed postawieniem się wielkim, od których łaski zależy zdrowie i życie Wasze lub Waszych bliskich. 

Pomyślcie jednak, że tutaj chodzi jedynie o informację, która uczyni nas odrobinę bardziej partnerami niż służącymi, bardziej podmiotami niż przedmiotami. 

Nie bójmy się tej informacji. Samo przyswojenie faktycznej wiedzy o wszystkich naszych prawach, również tych, z których jakoś dotychczas efektywnie nie korzystaliśmy, nie oznacza, że musimy tej wiedzy od razu używać. Ale z pewnością da nam argument, że możemy tej wiedzy skutecznie użyć. A to już jest w obecnej sytuacji naprawdę bardzo dużo.

Wczoraj, 11 lutego, był Światowy Dzień Chorego. Tak po ludzku i szczerze życzę Wszystkim dużo zdrowia. 

Nie byłbym sobą, gdybym do tych zwyczajnych nie dołożył jeszcze życzeń odwagi w konsekwentnym wymaganiu dwóch rzeczy: 

(1) poszanowania wszystkich naszych praw oraz 

(2) sprawiedliwych i rzetelnie uzasadnionych decyzji refundacyjnych.

W lutym 2020 na wątpliwości związane ze stosowaniem przez Ministra Zdrowia art. 15 ust. 4 ustawy o refundacji Fundacja otrzymała odpowiedź. Teraz ponawiamy pytanie bo wątpliwości tylko urosły.

Fundacja zareagowała na obniżenie od 1 marca 2020 r. dopłaty pacjenta do leku Novo-Helisen Depot, 2 fiol. a 4,5 ml (stęż. 3), EAN 05909990766871 z 486,30 zł na 33,60 zł, pytaniem do Ministra Zdrowia o to, z którego miesiąca sprzedaż wziął do ustalenia podstawy limitu w grupie limitowej 214.1 zgodnie z art. 15 ust. 4 ustawy o refundacji. Termin wprowadzenia tej zmiany był po prostu zaskakujący wobec objęcia tego produktu refundacją od 1 listopada 2019 r.

Fundacja dostała odpowiedź, w której Minister Zdrowia wskazał, że ta zmiana podstawy limitu nastąpiła w oparciu o sprzedaż w listopadzie 2019 r.

Zgodnie z opublikowanym obwieszczeniem refundacyjnym od 1 stycznia 2021 r.  nastąpi podwyższenie dopłaty pacjenta do tego leku z 33,60 zł do 486,30 zł. Fundacja ponowiła pytanie, z którego miesiąca sprzedaż posłużyła do ustalenia podstawy limitu w grupie limitowej 214.1 w tym obwieszczeniu, a także w pozostałych dwóch wydanych po 1 marca 2020 r. Podzielimy się z opinią publiczną również tą odpowiedzią Ministra!

A skąd te wszystkie pytania? Generalnie nie zgadzają się obliczenia w zakresie do 3, gdy chodzi o ustalenie, który miesiąc o trzy miesiące poprzedza datę ogłoszenia obwieszczenia. Wkrótce spróbujemy to razem policzyć, tylko doczekamy odpowiedzi Ministra Zdrowia na ostatnie pytania. 

Szkoła Liderów Strażniczych publikuje artykuł prezesa Fundacji o braku merytorycznych uzasadnień decyzji o obejmowaniu refundacją najdroższych leków na świecie za setki milionów złotych. Warto przeczytać!

Artykuł pt. “Czy Minister Zdrowia powinien uzasadniać merytorycznie decyzje o finansowaniu bardzo drogich leków innowacyjnych? Wyniki kontroli społecznej decyzji o obejmowaniu leków refundacją” w popularnonaukowy sposób przybliża problem braku merytorycznych uzasadnień decyzji o refundacji najdroższych leków na świecie za setki milionów złotych publicznych środków.

Dziękujemy za jego publikację! 

Ta diagnoza nie jest nowością dla tych, którzy regularnie czytają wpisy Fundacji na tej stronie i w mediach społecznościowych. Brak merytorycznych uzasadnień musi odejść w przeszłość, i to niezbyt chlubną. Wszyscy liczymy na to, że tak się wkrótce stanie. 

Bo #DobraAdministracja potrafi merytorycznie uzasadniać!

Kawa z liderami NGOs owocuje nieoczekiwanym komentarzem… artystycznym

Dzięki pomysłowi Dawida Radomskiego spotkaliśmy się na wirtualnej kawie. A może raczej spotkaliśmy się wirtualnie przy tym, co kto miał przygotowane o tak wczesnej porze. Nasze spotkanie zaczęło się o 7 rano!

Nasze, czyli czyje? Absolwenci pierwszej edycji Ligi NGOs spotkali się z uczestnikami edycji drugiej, która właśnie trwa. Poznawanie siebie nawzajem, wymiana doświadczeń, podpowiedzi jak najlepiej wykorzystać czas w Lidze – to osiągnęliśmy w ciągu godziny spotkania. 

Ale to nie wszystko. Dzięki udziałowi liderki NGOs o ogromnym talencie dostaliśmy artystyczny komentarz do tego, co powiedzieliśmy o sobie.

Zobaczcie jak to, co powiedziałem, skomentowała ona – artystka o pseudonimie Zofia Gam.  

W autoprezentacji zacytowałem mojego mentora, który powiedział “Oszalałeś?!?” na wieść o tym, że zamierzam złożyć pierwszą skargę do sądu administracyjnego na Ministra Zdrowia za stwierdzenie, że nie może udostępnić żadnych dokumentów z postępowań refundacyjnych, bo wszystko jest tajemnicą przedsiębiorstwa (tak, był taki czas, teraz już Minister nie stawia tak… skrajnych tez).

Powiedziałem też, że Fundacja kilkukrotnie apelowała do Ministra Zdrowia o zmianę praktyki odstępowania od uzasadnień decyzji o podwyższeniu ceny zbytu leków refundowanych oraz braku uzasadnień merytorycznych decyzji o objęciu refundacją. Na każdy taki apel dostawaliśmy odpowiedzi, które praktycznie można streścić słowem “pomidor” (ci, którzy pamiętają taką zabawę z dzieciństwa, to wiedzą o co chodzi). Dopiero ostatnia odpowiedź na list otwarty sprawiała wrażenie bardziej merytorycznej i konkretnej.

Na koniec powiedziałem o tym, że słyszałem już zarzuty, że jestem lobbystą, szczególnie po skutecznej konferencji “Czy Minister Zdrowia jest władcą absolutnym refundacji w Polsce?”. I dodałem, że w pełni to potwierdzam:

Tak, jestem LOBBYSTĄ SPRAWIEDLIWYCH DECYZJI o refundacji leków.

I w ogóle się tego nie wstydzę, a nawet jestem z tego dumny, co wg uczestników czyni ze mnie zdrowego szaleńca

Dziękuję Zofii i przyjaciołom z ligowej kawy. Pozdrowienia!

Wstrzymanie badania szczepionki przeciw COVID-19: Szef AstraZeneca ujawnił więcej szczegółów o poważnym działaniu niepożądanym dużym inwestorom niż opinii publicznej

Informacja o poważnym działaniu niepożądanym w badaniu III fazy szczepionki przeciw COVID-19 prowadzonym przez AstraZeneca pojawiła się 8 września 2020 r. Firma wstrzymała badanie, żeby dokonać standardowej w takich sytuacjach analizy bezpieczeństwa z powodu “potencjalnie niewyjaśnionej choroby” (potentially unexplained illness).

Następnego dnia pojawiło się kolejne oświadczenie firmy, w którym było bardzo niewiele dodatkowych szczegółów.

Tego samego dnia szef AstraZeneca, Pascal Soriot, odbył telekonferencję z inwestorami pod egidą JP Morgan, na której ujawnił dużo więcej szczegółów. Uczestniczka badania rozwinęła objawy zbliżone do rzadkiego, ale poważnego schorzenia: poprzeczne zapalenie rdzenia kręgowego (transverse myelitis). Chociaż ta diagnoza nie była potwierdzona, szef AZ powiedział, że jej stan się poprawia. 

Tu pojawia się problem związany z przejrzystością, na który wskazuje Ed Silverman w artykule ‘Everyone was left to guess what went wrong’: An open letter to AstraZeneca’s CEO on transparency. W sprawie, która generuje tak duże i w pełni zrozumiałe globalne zainteresowanie powinno być jak najwięcej przejrzystości, bo tylko takie podejście zapewni zaufanie do skuteczności i bezpieczeństwa finalnie dopuszczonej do obrotu szczepionki niezbędne do tego, żeby ludzie masowo chcieli się zaszczepić

Gdyby to był jedynie kolejny “standardowy” projekt komercyjny globalnej firmy farmaceutycznej, pewnie takie zastrzeżenia by się nie pojawiły po tym, jak inwestorzy dostali dużo więcej informacji niż opinia publiczna. Selektywne udostępnianie informacji w tak poważnej sprawie może jednak budzić kolejne wątpliwości co do bezpieczeństwa tej i innych szczepionek badanych przeciwko COVID-19. To także woda na młyn przeciwników szczepionek w ogóle, a to z pewnością nie sprzyja poprawie zdrowia publicznego szczególnie w czasie pandemii.

Fundacja zawsze zachęca do odwagi w upublicznianiu informacji istotnych dla opinii publicznej. Tutaj tej odwagi zabrakło, ale z pewnością nie zabraknie okazji, żeby z tego błędu wyciągnąć wnioski na zdecydowanie bardziej przejrzystą przyszłość.

W sprawozdaniu za 2019 rok Fundacja jest dumna ze skutecznej pomocy firmie farmaceutycznej

Udostępniamy sprawozdania merytoryczne finansowe za 2019 rok, aby każda zainteresowana osoba mogła się z nimi zapoznać.

Pamiętacie, jak w 2019 r. Fundacja nawiązała współpracę z firmą Allergopharma-Nexter, dzięki której odbyła się konferencja “Czy Minister Zdrowia jest władcą absolutnym refundacji w Polsce?”

Wkrótce Fundacja opublikuje więcej na temat tej współpracy – na dziś wklejamy fragment sprawozdania, który tą współpracę podsumowuje:

Rzetelne i kompletne merytoryczne uzasadnienia decyzji refundacyjnych są w interesie słabszych podmiotów: zarówno firm farmaceutycznych jak i pacjentów. Dzięki merytorycznym uzasadnieniom będą oni faktycznie RÓWNO TRAKTOWANI przez Ministra Zdrowia – zgodnie z kryteriami ustawowymi – tak samo jak ci, którzy na obecnym nieprzejrzystym systemie najbardziej korzystają.

Prawda jest taka, że w tak nieprzejrzystej wodzie najlepiej sobie radzą rekiny refundacji