Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

Minister Zdrowia chce unieważnić swoje postanowienie z 6.9.2021 w II instancji o odmowie dopuszczenia Fundacji do postępowania dla Fabrazyme bo… już odmówił w I instancji 29.7.2019. Czy takie błędy mają uniemożliwić sądowi merytoryczne rozstrzygnięcie dopuszczenia Fundacji do postępowania?

Temat dopuszczenia Fundacji do postępowania o objęcie refundacją leku Fabrazyme przedstawiłem szczegółowo we wpisie 11.10.2021

Zrobiłem wtedy swoisty “coming-out” jako lobbysta sprawiedliwych decyzji – w reakcji na to, jak w oficjalnych pismach minister M. Miłkowski bardzo się stara ubrać mnie w gajerek lobbysty Big Pharmy. Zachęcam, żebyście tę moją szczegółową spowiedź lobbysty przeczytali.

Tą spowiedź umieściłem w skardze z 6.10.2021 na postanowienie z 6.09.2021, w którym minister M. Miłkowski utrzymuje odmowę z 29.07.2019 dopuszczenia Fundacji do postępowania. Merytoryczne rozpoznanie naszego wniosku z 8.08.2019 o ponowne rozpatrzenie sprawy wymusił na Ministrze Zdrowia sąd administracyjny wyrokiem z 25.08.2020Fundacja złożyła skargę na postanowienie Ministra Zdrowia z 9.09.2019, bo ten uznał, że sprawę dopuszczenia Fundacji do postępowania umorzy, bo zakończył decyzją pozytywną postępowanie, do którego Fundacja chciała być dopuszczona. I sąd przyznał nam rację, postanowienie umarzające uchylił i nakazał merytoryczne rozpoznanie wniosku Fundacji w drugiej instancji.

Tak więc spokojnie czekałem na odpowiedź Ministra Zdrowia na skargę Fundacji, którą powinien przesłać wraz z aktami sprawy do sądu w terminie 30 dni od doręczenia skargi. Posługujemy się korespondencją elektroniczną przez platformę epuap, więc moment wysłania jest równoznaczny z doręczeniem. To oznacza, że odpowiedź na skargę Fundacji Minister powinien mieć gotową 5.11.2021 (to już jutro!). 

Tyle w telegraficznym skrócie o tym, co się stało przed 29.10.2021 i czego Fundacja spokojnie oczekiwała. I jakież było moje zdziwienie, gdy właśnie 29.10.2021 w skrzynce Fundacji na epuapie pojawia się zawiadomienie z Ministerstwa Zdrowia.

A tutaj kluczowy fragment uzasadnienia:

Teraz zaczyna się zupełna zagwostka. 

O co chodzi Ministrowi Zdrowia? Po co chce unieważnić postanowienie z 6.09.2021? Czy ma rzeczywiste podstawy do twierdzenia, że postanowienie z 6.09.2021 “dotyczy sprawy już poprzednio rozstrzygniętej”? Przecież nie ma wątpliwości, że każdy w ministerstwie potrafi policzyć do dwóch: postanowienie z 29.07.2019 było podjęte w pierwszej instancji, a postanowienie z 6.09.2021 jest podjęte w drugiej instancji z wniosku Fundacji o ponowne rozpatrzenie sprawy, którego merytoryczne rozpatrzenie nakazał przecież sąd. Mamy więc (1) postanowienie z 29.07.2019 w pierwszej instancji i (2) postanowienie z 6.09.2021 w drugiej instancji. Raz, dwa, łatwe, prawda?

Nie jestem jakimś teoretykiem spisku, ale proste wytłumaczenie, że oto ministerialni urzędnicy popełniają zupełnie przedszkolny błąd w ogóle mnie nie przekonuje. 

Popatrzcie na relacje czasowe: 

Fundacja składa skargę 6.10.2021 na kilka minut przed północą.

Minister Miłkowski ma dużo pracy z obwieszczeniem na 1.11.2021, ale zamyka wszystkie wątki i publikuje obwieszczenie 21.10.2021. Przez tydzień do 29.10.2021 ma czas, żeby zapoznać się ze skargą Fundacji i zrobić departamentową burzę mózgów, co z tym Wilkiem począć. Wybierają drogę próby odwleczenia w czasie rozstrzygnięcia sprawy przez sąd. Próbują unieważnić postanowienie merytoryczne w drugiej instancji po to, żeby cofnąć Fundację do sytuacji przed wyrokiem 25.08.2020. 

W tym wyroku sędzia wprost napisał, że:

Jeśli teraz popełnią oczywisty błąd proceduralny, czyli unieważnią postanowienie, którego nie było podstaw unieważniać, może jeszcze wydadzą nowe postanowienie umarzające postępowanie o dopuszczenie Fundacji, to po skardze Fundacji sąd znowu nie będzie mógł rozstrzygnąć merytorycznie, że Fundacja powinna zostać dopuszczona do postępowania dla Fabrazyme.

Kolejny rok minie i tak można się bawić w kotka i myszkę (wilka i zająca?) w nieskończoność. 

Czy mamy do czynienia z sytuacją, gdy organ popełnia z premedytacją błędy proceduralne, które mają zatrzymać sąd na etapie uchylania decyzji bez możliwości merytorycznej oceny sprawy?

Byłoby to sprytne, chociaż karłowate i niegodne konstytucyjnego urzędu Rzeczypospolitej. Udawać lamerów, którzy nie potrafią policzyć do dwóch? Wstyd.

Ale jest też pozytywny aspekt tej sprawy. Jeśli minister byłby w stanie przełknąć dumę absolutnego władcy refundacji i zniżyć się do udawania lamera, to znaczy, że Fundacja i wszyscy, którzy nam kibicują, jesteśmy bardzo blisko ważnego kolejnego etapowego zwycięstwa. Tylko wtedy kiedy ryzyko istotnej przegranej oceniane jest jako naprawdę duże, podejmuje się działania, które nie tylko są wizerunkowo kosztowne, ale po ludzku niezręcznie jest udawać takich nieogarniętych.

Dla ministra Miłkowskiego mam złe wiadomości. Otóż majstrowanie od 29.10.2021 przy postanowieniu z 6.09.2021 nie zawiesi biegu postępowania sądowego zainicjowanego przez Fundację skargą z 6.10.2021. Spóźniliście się o 23 dni. Trzeba było takie rzeźby robić zanim Fundacja złożyła skargę, bo tylko wtedy zgodnie z art. 56 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2019 poz. 2325), postępowanie sądowe zostałoby zawieszone.

Fundacja nie może się doczekać, kiedy sąd w końcu będzie mógł potwierdzić oczywisty obowiązek Ministra merytorycznego uzasadniania pozytywnych decyzji refundacyjnych. Pamiętacie, że do tego potrzeba być dopuszczonym do postępowania, żeby móc skutecznie złożyć wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji, a w praktyce wniosek o stwierdzenie wydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa, bo pozytywna decyzja refundacyjna pozostanie w mocy, gdyż wywołała nieodwracalne skutki prawne. 

Pełne stanowisko Fundacji przesłane 3.11.2021 do Ministra Zdrowia możecie przeczytać tutaj.

Jeszcze jedna sprawa, która nie daje mi spać spokojnie.

Mali ludzie atakują wielkiego człowieka

Oto docierają do mnie sygnały, że prof. Rafał Niżankowski, przewodniczący Rady Przejrzystości przy Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, jest atakowany za działania Fundacji. Checheszkują jakoby miał rozdwojenie jaźni bo z jednej strony jest w systemie, uczestniczy w podejmowaniu rozstrzygnięć, uzasadnia je, a z drugiej strony atakuje samego siebie poprzez działania Fundacji.

Warto to bardzo wyraźnie podkreślić. Prof. Niżankowski nie ma ŻADNEGO bezpośredniego wpływu inspirującego czy hamującego na działania Fundacji, za które bezpośrednio ja odpowiadam.

Profesor jest jednym z dwóch, obok mnie, współfundatorów Fundacji i tego faktu nie da się zmienić. 

Mam ogromny szacunek i wdzięczność do Profesora za całokształt jego wpływu na moje zawodowe życie i to, kim jestem obecnie. 

W tym sensie Profesor faktycznie ponosi pośrednią odpowiedzialność za działania Wilka, bo wyciągnął go kiedyś ze sterty cv i zatrudnił w Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia przy tworzeniu zrębów systemu podejmowania decyzji opartych na dowodach naukowych.

Kilka lat później sprzyjał wejściu do Ministerstwa Zdrowia na kierownicze stanowisko.

Powierzył wydreptywanie ścieżek przy opracowywaniu koncepcji polskiej agencji HTA i przygotowaniu zarządzenia w sprawie jej utworzenia.

Miał wpływ na to, że zostałem zastępcą dyrektora Agencji Oceny Technologii Medycznych ds. HTA i współpracy międzynarodowej i mogłem wprowadzać rozwiązania sprzyjające przejrzystości i racjonalnym decyzjom opartym na dowodach naukowych.

Spodobała mu się koncepcja Fundacji, bo tak jak ja doskonale rozpoznaje problemy i wyzwania, a różnimy się akceptowanymi do użycia środkami.

Panie Profesorze, dziękuję Panu (“Rafał” nie przejdzie mi przez klawiaturę) za wszystko i przepraszam za sytuacje, w których zawiodłem Pana oczekiwania.

Mam i zawsze będę miał ogromny szacunek do Pana Profesora.

Nie mogę jednak zrejterować z tego placu boju o elementarnie merytoryczne decyzje administracyjne (refundacyjne) dlatego, że ktoś po chamsku wykorzystuje pozory sytuacji przeciwko Panu.

Komu nie pasują działania Fundacji, niech atakuje mnie, a nie kąsa w nogawki Pana Profesora. 

1 thought on “Minister Zdrowia chce unieważnić swoje postanowienie z 6.9.2021 w II instancji o odmowie dopuszczenia Fundacji do postępowania dla Fabrazyme bo… już odmówił w I instancji 29.7.2019. Czy takie błędy mają uniemożliwić sądowi merytoryczne rozstrzygnięcie dopuszczenia Fundacji do postępowania?”

  1. Pingback: Niewłaściwy przepis w podstawie prawnej i Minister stwierdza nieważność postanowienia. Sprawy się komplikują a Fundacja nadal liczy na merytoryczne rozstrzygnięcie sądu w sprawie dopuszczenia do postępowania dla Fabrazyme. – Fundacja dla P

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *