Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

Pamiętacie pomysły “Iwana groźnego refundacji” na tajemnicę refundacyjną i 5 lat tiurmy za złamanie? Fundacja przypomina ówczesną ważną wypowiedź przewodniczącego Rady Przejrzystości AOTMiT

Ten dzień – 9 kwietnia 2019 roku – od samego rana nie zachęcał do wyjścia z domu. Szczerze? Lało tak, że psa nie wygoń, ale prezes Fundacji i tak musiał wyjść z Maxem na poranny spacer. Robił to bez entuzjazmu i nieco machinalnie.

Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy zobaczył na wycieraczce papierową teczkę ochoczo obwąchiwaną przez pupila. Otworzył ją i zobaczył ten dokument:

Szybko przejrzał te kilkanaście kartek, ale powrócił i zatrzymał się na dłużej na pierwszej stronie: “…wprowadza się… tajemnicę refundacyjną…”.

Zniecierpliwiony Max zaczął już z cicha powarkiwać, ale prezes wiedział, co trzeba zrobić. Rozłożył parasol i wyszedł z psem na dużo krótszy niż zwykle spacer.

Czy tak było naprawdę? Dość powiedzieć, że prezes zachował się jak trzeba: dzięki zatroskanemu obywatelowi ten drakoński projekt trafił do Fundacji, a następnie do znajomej dziennikarki (jeszcze go nie miała, ale sprawę znała). Kilka dni później został opublikowany całostronicowy artykuł “Nowy projekt: do więzienia za informacje o lekach”.

Refundacyjny Iwan Groźny przegrał tę potyczkę z przejrzystością, projekt nie był dalej procedowany.

W artykule pojawiła się wypowiedź prof. Rafała Niżankowskiego, przewodniczącego Rady Przejrzystości Agencji Oceny Technologii Medycznych, pioniera EBM i HTA w Polsce, który nie tylko potrafi merytorycznie uzasadniać stanowiska Rady, ale też dbać o to, by były spójne.   

(źródło: skrin artykułu Gazety Wyborczej)

W tym samym artykule odważną opinią podzielił się prof. Szawarski.

(źródło: skrin artykułu Gazety Wyborczej)

Nie trzeba jednak mafii i tajemnicy refundacyjnej, bo przejrzystości już teraz w ogóle nie ma.

O przejrzystości podejmowanych decyzji refundacyjnych nie rozstrzyga to, że Minister Zdrowia udostępnia Fundacji decyzje i inne dokumenty z postępowań refundacyjnych, a Fundacja umieszcza je w dostępnej dla każdego DecyBazie.  

Jeśli Minister Zdrowia obejmuje leki refundacją i podwyższa ich ceny bez merytorycznego uzasadnienia odnoszącego się do kryteriów zawartych w ustawie o refundacji, to takie decyzje nie są w ogóle przejrzyste i korupcja przysługowa może kwitnąć. A Refundacyjny Iwan Groźny może grozić dalej. 

21 lipca 2020 r. (EDIT: 20 lipca o godz. 19:00) ma się odbyć posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia w sprawie projektu ustawy o Funduszu Medycznym, na mocy której Minister Zdrowia pogłębi i rozszerzy całkowitą uznaniowość decyzji refundacyjnych w myśl zasady:

Publiczną kasę duże misie rozdają wg własnego widzimisię.

Fundacja zaproponowała dwa kroki do sprawiedliwych decyzji refundacyjnych. 

Sprawiedliwych, czyli takich, gdzie szanse firmy na refundację jej leku zależą od tego, jakie ten lek ma wyniki na ustawowych kryteriach obejmowania refundacją (to ten przepis ustawy z taką uporczywością wkleja do kolejnych decyzji Minister Zdrowia zamiast merytorycznego uzasadnienia), a nie od tego, czy jej przedstawiciel odpowiednio się zachowywał i wyglądał, aby zbytnim pojmowaniem sprawy nie czynić dyskomfortu władcy. Ani też nie od tego, jak dużymi zasobami na “przekonywanie” dysponuje firma. W takim systemie tracą pacjenci, dla których w chorobach rzadkich Polska refunduje 21 ze 105 zarejestrowanych leków. 

Jeżeli Polskę stać na najdroższe terapie na świecie (leki Spinraza i Soliris), to musi nas być stać także na te tańsze, inaczej Minister Zdrowia będzie dalej dzielił pacjentów na lepszych i gorszych. A my nie protestując będziemy de facto to nierówne traktowanie oklaskiwać.

Rezolucję Przejrzystości poparł TEN Minister Zdrowia 28 maja 2019 r. 

Najwyższy czas, żeby zacząć wymagać od polityków realizacji już nie obietnic, ale realnych międzynarodowych deklaracji.