Fundacja dla Przejrzystości i Przewidywalności Decyzji Administracyjnych

emoji, smiley, funny-4827057.jpg

Składasz wniosek o 15 załączników do jednego pisma (informacja prosta) i o późniejsze pisma dotyczące zaczernień (informacja bardziej złożona). Logika prezesa Agencji: nic nie udostępnimy bo to nierozerwalna całość i informacja przetworzona🙄🤨🤔. Składasz wniosek tylko o te 15 załączników🤓

W maju Fundacja złożyła do prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wniosek o udostępnienie informacji publicznej związanej z ustaleniem zakresu zaczernień w dokumentach publikowanych przez Agencję.

Tutaj tu też przeczytacie więcej.

Prezes Agencji  odmówił udostępnienia tych dokumentów, twierdząc, że to w całości informacja przetworzona. 

Nie zgadzając się z tą decyzją Fundacja złożyła skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 

Właśnie dostaliśmy odpis odpowiedzi na skargę, który prezentujemy poniżej.

Jak nie udostępnić?

Jeśli ktoś zada sobie ten trud i przeczyta wniosek i skargę Fundacji oraz odmowę i odpowiedź prezesa Agencji na skargę, to wyraźnie zobaczy taktykę prezesa:

(1) zinterpretuj wniosek o udostępnienie informacji publicznej najszerzej jak to możliwe,

(2) pomiń łatwą do zrealizowania część wniosku dotyczącą 15 załączników do jednego pisma

(3) uznaj, że wniosek stanowi nierozerwalną całość, która jest informacją przetworzoną i ostatecznie odmów udostępnienia informacji, bo nie wykazano szczególnie istotnego interesu publicznego w udostępnieniu informacji.

Przyznam szczerze, że kiedy czytałem odpowiedź na skargę to aż mi się żal zrobiło tych biednych pracowników Agencji, którzy mieliby realizować we wskazany w odpowiedzi sposób tak szeroko zinterpretowany wniosek Fundacji: przeglądają tysiące kartek papierowej korespondencji z ostatnich kilku lat, niemal każde pismo czytają od deski do deski, bo a nuż znajdzie się w nim jakaś wzmianka o zaczernianiu dokumentacji.

Może lepiej byłoby dać to zadanie jakiemuś sprawnemu analitykowi od strategii wyszukiwania przy przeglądach systematycznych? Taka osoba będzie doskonale wiedziała, że w wyszukiwaniu chodzi o rozsądną równowagę między czułością, swoistością a nakładem czasu pracy. Czułość czyli zdolność do znalezienia w danej bazie wszystkich pism na dany temat, a swoistość to proporcja pism interesujących do wszystkich pism w zbiorze stanowiącym wynik wyszukiwania. 

A wy tam w Agencji nadal wszystko w papierze przetwarzacie? Naprawdę? To chyba potrzebny jest jakiś proces odpapierowania Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji?

Ręce opadają, kiedy strategia “byle nie udostępnić” jest realizowana za wizerunkową cenę wykazania własnej “ciapowatości”, i to przez instytucję, która powinna być wzorem sprawności wyszukiwania.

Jaki wyrok?

Ciekawe, jaki będzie wyrok w tej sprawie. Jeśli sędzia będzie nieuważny, to może dać się złapać na to, że “z treści żądania wynika, że przedmiot wniosku dotyczy jednego zagadnienia” i “nie może być rozpatrzony odrębnie dla każdej z części wskazanych przez Skarżącego” (tak pisze prezes Agencji w odpowiedzi na skargę). Naprawdę imponująca dbałość o… praworządność, legalność?

Jak to robi Europejska Agencja Leków?

Kilka lat temu Fundacja poprosiła Europejską Agencję Leków o udostępnienie kilkunastu dokumentów. W odpowiedzi EMA napisała, że będzie udostępniać informacje sukcesywnie, gdyż przygotowanie ich na raz wymagałoby takiego nakładu pracy, który mógłby czasowo zdezorganizować pracę EMA. Zauważcie, nie powiedzieli “nie udostępnimy” tylko, że to trochę potrwa. I rzeczywiście, Fundacja dostała wszystkie żądane dokumenty w kilku rzutach. 

Nasza Agencja odmówiła udostępnienia nawet tego, co oczywiste i nie wymaga niemal żadnego nakładu pracy – w imię potraktowania wniosku jako nierozerwalnej całości.

Co robić? Jak żyć?

Ponieważ ta dokumentacja jest naprawdę potrzebna Fundacji i może pomóc poprawie przejrzystości w refundacji, Fundacja dzisiaj złożyła do prezesa Agencji dwa wnioski o udostępnienie informacji publicznej. 

Jeden wniosek dotyczy wyłącznie 15 załączników do wiadomego pisma – to z pewnością nie jest informacja przetworzona, i to z pewnością będzie koniec absurdalnych pretekstów do odmowy udostępnienia tej informacji.

W drugim wniosku Fundacja reaguje na to, że Agencja posługuje się dokumentacją papierową w takim stopniu, że nawet nie rozważa przeprowadzenia wyszukania pism określonej treści (zawierających lub otagowanych określonymi słowami kluczowymi). I nie ma tu złośliwości, bo prezes Agencji sam o tym pisze w swojej odpowiedzi. W takim razie poprosimy wyłącznie o korespondencję pomiędzy Agencją i Ministerstwem Zdrowia  po wiadomym piśmie ma możliwości zawężamy faktycznie szeroki zakres pism wyłącznie do “całej korespondencji pomiędzy Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji a Ministerstwem Zdrowia, która nastąpiła po piśmie z 13 lipca 2017 r. do pana Z. Króla, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia (załącznik nr 1) bezpośrednio związanej z ustaleniem reguł i zakresu zaczerniania informacji, która miałaby stanowić tajemnicę przedsiębiorcy w dokumentacji procesów oceny technologii medycznych na potrzeby podejmowania decyzji lub rozstrzygnięć o finansowaniu leków ze środków publicznych”.

Warto dalej walczyć o większą przejrzystość

O wymienione informacje warto zawalczyć, bo one mogą zaważyć o tym, czy cokolwiek się poprawi w zakresie przejrzystości postępowań refundacyjnych w Polsce. Jak wiecie z tego wpisu, Minister uznaje za tajemnicę przedsiębiorstwa nawet istotę uchwały Komisji Ekonomicznej, czyli czy powiedziała NIE czy też TAK. Takie rozpasanie w uznawaniu co jest a co nie jest tajemnicą przedsiębiorstwa po prostu musi się skończyć.